System kaucyjny szybko stał się jednym z najbardziej widocznych narzędzi walki z zaśmiecaniem przestrzeni publicznej. Choć Polacy masowo oddają butelki i puszki, eksperci podkreślają, że aby osiągnąć pełną skuteczność, konieczne jest uszczelnienie systemu i rozszerzenie go o jednorazowe szkło.
Od jesieni ubiegłego roku na ulicach, w parkach i lasach widać wyraźnie mniej porzuconych butelek i puszek. To efekt działania systemu kaucyjnego, który nie tylko porządkuje przestrzeń publiczną, lecz także zmienia codzienne nawyki Polaków. Coraz więcej osób zaczyna traktować odpady jako surowiec, a nie śmieć. Mimo tego eksperci podkreślają, że system wciąż wymaga dopracowania, aby osiągnąć pełną funkcjonalność.
Na początku maja wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska poinformowała, że od startu powszechnego systemu 1 października 2025 roku zebrano już ponad miliard opakowań – około 650 mln butelek i 350 mln puszek. Według resortu klimatu do systemu trafia obecnie około 60 proc. opakowań, a aż 81 proc. zwrotów odbywa się przez automaty kaucyjne.
Kolejki i braki w infrastrukturze
Eksperci zwracają jednak uwagę, że system wciąż działa poniżej swojego potencjału. Największym problemem pozostaje zbyt mała liczba automatów, co prowadzi do kolejek i utrudnia zwroty.
„System jest na etapie rozpędzania się, ale ten proces przebiega dość wolno” – ocenia Jacek Werder, niezależny analityk rynku gospodarki odpadami. Jak podkreśla, docelowy poziom zbiórki powinien przekraczać 90 proc., tak jak w wielu krajach europejskich.
„Pojawiają się kolejki przed punktami zwrotu. To wynika z technicznych ograniczeń systemu – butelkomatów jest za mało, część sklepów wielkopowierzchniowych nadal zbiera odpady ręcznie, co bardzo utrudnia oddawanie opakowań zwrotnych. Po prostu obecna infrastruktura jest jeszcze zdecydowanie zbyt słaba, żeby system kaucyjny mógł działać w pełni” – ocenia Paweł Pomian, ekolog i wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
Dodaje jednak, że nie jest to dowód na słabość systemu. „Wręcz przeciwnie, to świadczy o tym, że technika nie nadąża trochę za tak dużym zainteresowaniem systemem kaucyjnym”.
Rekordy i rosnąca popularność
Media regularnie informują o rekordowych zwrotach – jak w przypadku mieszkańca Krakowa, który oddał niemal 5 tysięcy butelek i puszek, otrzymując 2431,50 zł. Cała procedura trwała 4,5 godziny, co pokazuje zarówno skalę zaangażowania, jak i potrzebę usprawnienia infrastruktury.
Eksperci apelują o zwiększenie liczby automatów i wprowadzenie bardziej wydajnych urządzeń, np. takich, które pozwalają na jednorazowy zwrot całego worka opakowań.
„Te 90 kilka procent zwrotu, które uzyskują operatorzy w innych krajach, to jest poziom, który powinniśmy spokojnie osiągnąć, natomiast stanie się to pod warunkiem, że system będzie wygodny i przyjazny dla konsumentów” – podkreśla Jacek Werder.
„Małpki” – największa luka systemu
Eksperci zgodnie wskazują, że system kaucyjny ma ogromny potencjał edukacyjny. Kaucja zmienia sposób myślenia – opakowanie staje się przedmiotem o wartości, a nie odpadem. Jednak wciąż istnieją poważne luki, przede wszystkim brak objęcia systemem jednorazowego szkła.
Największym problemem są tzw. „małpki”, które masowo trafiają do przestrzeni publicznej. Ze względu na niewielki rozmiar i niską wartość surowcową rzadko trafiają do selektywnej zbiórki.
„Dzieci w szkołach uczą się, że szklana butelka może działać jak soczewka. Przy wysokich temperaturach i suchej ściółce to realne zagrożenie pożarem” – zaznacza Paweł Pomian.
Rząd również dostrzega potrzebę zmian. Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała, że decyzja o rozszerzeniu systemu o jednorazowe szkło może zapaść po wakacjach.
„Osobiście jestem zwolenniczką rozszerzenia systemu o jednorazowe szkło, zwłaszcza te małe opakowania, które zaśmiecają nam przestrzeń publiczną” – powiedziała w RMF FM. „Decyzja w tej sprawie, że system zostanie rozszerzony, w moim zespole zapadła. To jest kwestia >>kiedy<<, a nie >>czy<<”.
Ambitne cele i kolejne kroki
Według danych przedstawionych przez wiceministrę Sowińską system przyspiesza – do obiegu wraca już nawet 100 milionów opakowań tygodniowo. Trwają prace nad usprawnieniem logistyki i przygotowaniem raportu podsumowującego funkcjonowanie systemu.
Celem jest osiągnięcie unijnych poziomów selektywnej zbiórki: 77 proc. do 2028 roku i 90 proc. od 2029 roku. Eksperci podkreślają, że aby było to możliwe, system musi objąć nie tylko plastik i metal, lecz także jednorazowe szkło – dziś jedno z najbardziej problematycznych odpadów opakowaniowych.
System kaucyjny już zmienił codzienne nawyki Polaków. Teraz czas, by go uszczelnić i dostosować do realnych potrzeb środowiska oraz konsumentów.
Źródło informacji: PAP MediaRoom












