Nowe przepisy odpadowe wciąż czekają na przyjęcie. Wzbudzają kontrowersje

opakowania odpad
Fot.Pixabay

Projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, który ma wprowadzić rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP) czeka na przyjęcie przez rząd. Zaproponowany model zakłada większy udział Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, co budzi wiele kontrowersji. Organizacje odzysku i producenci żywności mówią o powrocie do rozwiązań rodem z PRL i wprowadzeniu nowego podatku od opakowań. Ich zdaniem model w podobnej formie nie sprawdził się m.in. na Węgrzech i w Chorwacji, liczą więc na dialog z resortem na temat innych propozycji.

Wprowadzenie nowego modelu ROP i zasady „zanieczyszczający płaci”, jak podkreśla ministerstwo, jest konieczne, ponieważ obecny system prawny nie motywuje wprowadzających produkty w opakowaniach (producentów) do ekoprojektowania, a gminy mają poważne trudności z realizacją celów recyklingu. W rezultacie mieszkańcy są nadmiernie obciążani opłatami za opakowania, gdyż ponoszą koszty dotyczące opakowań przy zakupie produktów, a następnie wnosząc opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi do gmin.

System ROP budzi tak duże kontrowersje z tego względu, że mówimy o pieniądzach. Gospodarka odpadami komunalnymi staje się coraz kosztowniejsza i są dwa rozwiązania: albo podnosić opłaty dla mieszkańców, albo poszukać pieniędzy gdzie indziej. Część odpadów komunalnych stanowią opakowania, których koszty zagospodarowania powinny być pokryte przez producentów. Obecnie pokrywają oni mniej więcej 1/3 tych kosztów i to wymaga zmiany – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu – Organizacji Odzysku Opakowań.

Pierwotny projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) został opublikowany 13 sierpnia 2025 roku i od tego czasu był kilkukrotnie aktualizowany. Według założeń Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zadania organizacji odpowiedzialności producenta, która w imieniu producentów będzie realizowała obowiązki wynikające z ROP, w ramach zamkniętego obiegu finansowego, ma pełnić Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Dotychczasowe organizacje odzysku opakowań po okresie przejściowym w 2028 roku zakończą swoją działalność w dotychczasowej formie.

– Projekt UC100 kończy byt organizacji odzysku i to jest smutna konstatacja. Naszym zdaniem model prywatny powinien być rozpatrywany jako jedyny, ponieważ tylko on się sprawdził w absolutnej większości krajów Unii Europejskiej – wyjaśnia Jakub Tyczkowski. – W dwóch krajach UE, gdzie jest model oparty na monopolu państwowym, na Węgrzech i w Chorwacji, realizowane są najniższe poziomy recyklingu. Mówimy o poziomie ok. 40 proc., a już dzisiaj w Polsce realizujemy ponad 60 proc. W krajach Unii, gdzie są już dojrzałe modele ROP, oparte na podmiotach prywatnych, dochodzimy do siedemdziesięciu kilku, a nawet i więcej procent. Powinniśmy więc zadać sobie pytanie, dlaczego dla Polski rozważamy model najmniej efektywny. Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie – uważa prezes Rekopolu.

Jak wskazuje raport Instytutu Finansów Publicznych „Ekonomiczne skutki reformy systemu zagospodarowania odpadów opakowaniowych wg rządowego projektu UC100″, poziom recyklingu odpadów opakowaniowych wzrósł z 26,3 proc. w 2003 roku do 67,4 proc. w 2023 roku. W tym samym czasie masa odpadów opakowaniowych poddanych recyklingowi wzrosła ponad sześciokrotnie z 677,9 tys. t do ponad 4,2 mln t rocznie. Obecnie osiągane wyniki recyklingu w Polsce przekraczają minimalne poziomy wymagane przepisami prawa (61 proc. w 2023 roku i 66 proc. w 2026 roku).

– Dokładnie tak jak w wielu krajach Unii Europejskiej, w których te systemy działają i są efektywne, powinny za nie odpowiadać organizacje ROP, budowane przez przedsiębiorców. Te organizacje są czymś na styku pomiędzy wprowadzającymi produkty w opakowaniach a samorządami i firmami odpadowymi. To one dbają o to, żeby system był z jednej strony efektywny środowiskowo, żeby jak najwięcej opakowań zostało zebranych selektywnie i skierowanych do recyklingu, a nie spłonęło w spalarniach. Z drugiej strony pilnują tego, czy koszty całej operacji nie są zawyżone i czy na pewno te pieniądze idą tam, gdzie powinny – podkreśla Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Na podstawie analizy dokonanej przez Warsaw Enterprise Institute najefektywniejszy system ROP posiada Belgia, która dzięki efektywnej współpracy pomiędzy producentami a organizacjami odzysku osiąga wysokie wskaźniki zbiórki odpadów, na poziomie 79 proc. Najmniej efektywny okazał się system wprowadzony na Węgrzech, gdzie problemy stanowią centralizacja i wysokie koszty, jakie ponoszą przedsiębiorcy uczestniczący w systemie.

– Stawki dotyczące opłaty opakowaniowej powinny wynikać z gry rynkowej, wolnego rynku, z tego, co przedsiębiorstwa konkurujące między sobą są w stanie osiągnąć w kontekście zarówno kosztów, jak i przychodów. Natomiast system, który zaproponowało ministerstwo, nie ma z tym nic wspólnego. Jest to system PRL-owski, w którym to urzędnik ustala, jakie są koszty. Uważamy, że w demokratycznej Polsce, która szczyci się tym, że jest szybko rozwijającym się krajem pod względem gospodarczym, opartym na polityce wolnorynkowej, na taki system absolutnie nie możemy się zgodzić. Jest on szkodliwy gospodarczo, społecznie i bardzo mocno uderza w sektor rolno-spożywczy – uważa Andrzej Gantner.

Zgodnie z projektem UC100 ma zostać wprowadzona w ramach odpowiedzialności finansowej producenta opłata opakowaniowa, ponoszona za każdy kilogram opakowania, w tym opakowania produktu w opakowaniu. Projekt zakłada, że to marszałkowie województw będą organami odpowiedzialnymi za kontrolę poprawności naliczania i uiszczania opłaty opakowaniowej oraz redystrybucję wpływów z tytułu tej opłaty.

Zdaniem ekspertów w swoich ocenach dotyczących skutków ROP rząd nie uwzględnia specyfiki poszczególnych kategorii produktów.

– W produktach żywnościowych, które charakteryzują się wysokim udziałem kosztu opakowania w koszcie produktu, między innymi ze względu na konieczność zapewnienia konsumentom bezpieczeństwa żywności, wpływ podatku ROP na ceny będzie najwyższy i najbardziej odczuwalny dla społeczeństwa. Szczególnie jeżeli dołożymy do tego ograniczone możliwości zmiany opakowań w zakresie ekoprojektowania wynikające właśnie z przepisów dotyczących bezpieczeństwa i jakości żywności oraz z terminów przydatności do spożycia. Analiza Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej jasno wskazuje, że dla niektórych kategorii produktów wrażliwych mikrobiologicznie wzrosty cen mogą sięgnąć nawet 20 gr. Przy przykładowej cenie np. jogurtu lub serka będzie to o wiele boleśniejsze dla konsumentów niż przy podwyżce cen w innych sektorach – podkreśla wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Producenci zwracają uwagę na to, że ich zaangażowanie będzie się kończyć na uiszczeniu opłaty na rzecz państwa, ponieważ nie będą oni mieli żadnego wpływu na to, gdzie trafiają środki ani na przebieg odbierania i przetwarzania odpadów.

– Zaproponowana w obecnym systemie ROP opłata jest dla nas niczym więcej jak podatkiem. I to nie tylko od samych opakowań, ale również od bezpieczeństwa żywności. Jest to rozwiązanie, w którym mamy tylko płacić, które nie jest powiązane z żadną efektywnością środowiskową, z realizacją przez nas żadnych poziomów selektywnej zbiórki, w którym właściwie za nic nie odpowiadamy. Na dodatek tę opłatę musimy przerzucić potem na cenę produktu – zaznacza Andrzej Gantner.

Resort środowiska zapewnia jednak, że koszty systemu nie wpłyną w zauważalny sposób na ceny produktów dla konsumentów, a po jego pełnym wdrożeniu koszt ma wynosić maksymalnie kilka groszy.

– Dialog w zakresie wypracowania rozsądnego, dobrego, nowoczesnego modelu ROP jest jak najbardziej możliwy. Niestety Ministerstwo Klimatu i Środowiska od dwóch lat nie chce go prowadzić. Nie ustosunkowało się merytorycznie do żadnych uwag, które zgłaszał nasz sektor, ale też do pięciu raportów pokazujących, jak bardzo szkodliwy jest zaproponowany model dla sektora, gospodarki i społeczeństwa – tłumaczy ekspert. – Uważamy, że premier powinien powołać pełnomocnika rządu do spraw zbudowania efektywnego, nowoczesnego modelu ROP i nie powinien to być nikt z MKiŚ. Powinniśmy usiąść do stołu, zebrać wszystkich interesariuszy i na podstawie doświadczeń krajów Unii Europejskiej opracować nowy, efektywny model, jak najszybciej dojść do konsensusu i wprowadzić go do porządku prawnego w Polsce. Naszym zdaniem jest to możliwe jeszcze w tej kadencji Sejmu.

Źródło: Newseria

Google News

Bądź na bieżąco. Obserwuj nas w Google News!

Może Cię zainteresować

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odpady w Nowej Gospodarce

Nowe w kategorii

Wesprzyj nas!

Dołącz do społeczności ekoetos.pl i wspieraj naszą misję! Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć jeszcze więcej wartościowych treści i rozwijać nowe funkcjonalności portalu. Dziękujemy!
Postaw nam kawę na buycoffee.to

Bądź na bieżąco!

Nie lubisz spamu? Świetnie! My gramy czysto. Cenimy Twój czas i nie zasypiemy Cię nieistotnymi wiadomościami.
Zapisz się do newslettera i bądź krok przed innymi!