Rozwój odnawialnych źródeł energii wymaga przyspieszenia

Temat OZE poruszany był podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach
Temat OZE poruszany był podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Fot. PAP/M. Moryl

Rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce powinien w najbliższych kilku latach znacząco przyspieszyć, by do roku 2030 OZE dawało łącznie 50 GW mocy. O tym, jak budować system elektroenergetyczny oparty o „zielone” źródła energii rozmawiali uczestnicy panelu „Odnawialne źródła energii”, który odbył się w trakcie XVI Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Katowicach.

Odnawialne źródła energii stanowią niezwykle ważny element bezpieczeństwa energetycznego Polski. Jednak, aby rozwijać energetykę wiatrową oraz solarną, potrzebny jest stabilizator systemu energetycznego.

„Do tej pory były nim elektrownie węglowe. Dzisiaj od tego odchodzimy. Jako grupa rozwijamy energetykę opartą o spalanie gazu, budujemy bloki gazowe” – powiedział w trakcie wydarzenia Marcin Laskowski, wiceprezes zarządu ds. regulacji, reprezentujący PGE Polską Grupę Energetyczną.

Przypomniał jednocześnie, że PGE jest również liderem w dziedzinie OZE.

„W naszych zasobach skupiamy ponad 2,5 tys. MW mocy z odnawialnych źródeł energii. Składają się na to elektrownie szczytowo-pompowe o mocy 1500 MW, farmy wiatrowe o mocy 800 MW, elektrownie wodne o mocy niespełna 100 MW. Rozwijamy również energetykę solarną, mamy w niej 140 MW mocy” – wyliczał Marcin Laskowski.  

W przyszłości Grupa zamierza postawić na morska energetykę wiatrową.

„Jesteśmy w fazie przygotowań i zakładamy, że w okolicach roku 2030 będziemy dysponowali mocą ponad 2 GW” – dodał.  

W rozwoju OZE kluczowe są również sprawnie działające sieci: przesyłowa i dystrybucyjna. Unia Europejska przeznacza coraz większe pieniądze na projekty z nimi związane. W szczególności chodzi o sieć dystrybucyjną, do której przyłączonych jest ok. 70 proc. źródeł odnawialnych.

„Trzeba mieć świadomość, że ulega ona transformacji. Dzisiaj mamy prosumentów, jest więc nie jedno-, a dwukierunkowa, inteligentna. Bardzo dużo inwestujemy w nią tak, by była elastyczna, by te źródła rozproszone swobodnie przyłączać” – wskazywał wiceprezes Laskowski.         

O mocach zainstalowanych w OZE mówił również Michał Orłowski, wiceprezes zarządu ds. zarządzania majątkiem i rozwojem w TAURON Polska Energia.

„Tauron posiada obecnie około 700 MW w OZE, z czego ok. 400 MW stanowią elektrownie wiatrowe, 60 MW elektrownie fotowoltaiczne,130 MW wodne oraz bloki na biomasę. Chcemy, by udział OZE w naszym miksie rósł” – zadeklarował Michał Orłowski.

Obecnie Tauron buduje ok. 350 MW w fotowoltaice, 160 MW w wietrze.

„Zgodnie z naszą strategią do 2030 r. chcemy osiągnąć ok. 2,5 GW mocy zainstalowanej na lądzie w elektrowniach fotowoltaicznych i wiatrowych oraz mieć wspólnie z partnerem udział w energetyce offshorowej. Będziemy jednak monitorować sytuację pod kątem rentowności tych inwestycji” – stwierdził przedstawiciel firmy Tauron.   

Strategii rozwoju polskiej energetyki brakuje obecnie holistycznego, całościowego podejścia – zauważył Paweł Orlof, prezes zarządu, Veolia Energia Warszawa. Bo choć 27 proc. wytwarzanej w naszym kraju energii pochodzi już z OZE, jednak w głównej mierze z fotowoltaiki oraz wiatru. Nie mówi się o większym wykorzystaniu energii wody.

„Tymczasem dorzecza Odry, Wisły i rzek przymorza mają potencjał na 12 terawatogodzin. Produkcja energii z gazu w ubiegłym roku wyniosła 14 terawatogodzin. Czy ktoś mówi o wykorzystaniu tego potencjału?” – pytał retorycznie prezes Veolii. 

Według niego należy również położyć większy nacisk na rozwój energetyki geotermalnej. Mniej więcej na terenie połowy naszego kraju występują źródła wody o temperaturze od 30 do 120 stopni Celsjusza.

„490 ciepłowni w Polsce znajduje się w miejscach, gdzie jest geotermia. To energia odnawialna niezależna od klimatu. Czas też na wykorzystanie biometanu, mamy go w Polsce ok. 8 mld metrów sześciennych. To wystarczy, by zasilić jednostki gazowe o mocy 3,6 GW. Należy ułożyć mapę, puzzle zasobów energetyki odnawialnej w Polsce, a następnie przejść do regulacji, które będą wspierać te obszary energetyki” – zauważył Paweł Orlof.

Do biometanu nawiązał również Olivier Guerrini, wiceprezes ds. biogazu w firmie Total Energies.

„W Polsce nie mamy jeszcze biometanowni, czekamy na pierwszą, demonstracyjną. Mamy za to doświadczenia w Polsce, jeśli chodzi o biogaz, bo w zeszłym roku Polska Grupa Biogazowa stała się naszą częścią” – powiedział przedstawiciel Total Energies. 

Według niego polski rynek w obszarze biogazu ma ogromny potencjał.

„Pracujemy z Polską Grupą Biogazową nad kolejnymi projektami w tym zakresie. Zatrudniamy nowych ludzi, są oni bardzo zmotywowani, chętni do pracy w obszarze energetyki odnawialnej i biogazu, chcą zmieniać świat” – zapewniał Olivier Guerrini. 

Poza Polską jego firma inwestuje obecnie w biogaz w dziewięciu różnych krajach świata. W Europie (Francji, Hiszpanii, Niemczech, Danii, Niderlandach) oraz w Stanach Zjednoczonych, Indiach i Brazylii. 

„Przynosimy z sobą know-how, ale potrzebujemy ludzi – inżynierów, techników – bo inwestycje biogazowe są bardzo skomplikowane pod względem technicznym. Należy też zoptymalizować system wydawania zgód na poszczególne części inwestycji, bo w Polsce jest on bardzo skomplikowany” – zauważył przedstawiciel Total Energies. 

W przypadku energetyki opartej o źródła odnawialne niezwykle ważna jest rozbudowa magazynów energii – o czym wspomniał Arkadiusz Arusztowicz, prezes firmy Enea Nowa Energia. Według niego najlepszym sposobem przechowywania wyprodukowanej przez OZE energii są elektrownie szczytowo-pompowe.

„W naturalny sposób rozwiązałyby one wiele problemów. Cieszę się, że w ubiegłym roku powstała specustawa, która pozwala na przyspieszenie procedur regulacji związanych z projektowaniem elektrowni szczytowo-pompowych” – mówił prezes Enea Nowa Energia.  

Z kolei Jarosław Bogacz, wiceprezes zarządu, KENO Energy, przypomniał, że obecnie w krajowym systemie elektroenergetycznym mamy zainstalowane 30 GW mocy z OZE, a według planu, który ostatnio został złożony przez rząd, w 2030 r. ma być już ich 50 GW.  

„W 2050 r. chcemy osiągnąć neutralność klimatyczną, pewnie chcielibyśmy mieć co najmniej 100 GW w różnych technologiach OZE. Mówię o liczbach, bo pokazują one skalę problemu, z którym mamy się zmierzyć w następnych 25 latach. Musimy dwukrotnie przyspieszyć w stosunku do tego, co już zrobiliśmy, jeżeli chodzi o źródła OZE” – podkreślał Jarosław Bogacz. Wskazał przy tym na potrzebę dywersyfikacji źródeł energii. „W 2023 r. największa moc została dodana w fotowoltaice, niecałe 5 GW, a tylko jeden GW w energetyce wiatrowej. Potencjał w zakresie wiatru jest większy, ale trzeba rozwiązać kwestie regulacyjne” – dodał.  

Według Piotra Markowskiego, prezesa zarządu firmy Corab, w rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce należy położyć nacisk na zbilansowanie produkcji.

„Wytwarzajmy trochę więcej z rana i trochę więcej wieczorem. Korzystajmy z systemów, które podążają za słońcem, produkując energię, kiedy jest jej za mało” – tłumaczył Piotr Markowski. 

Ponadto należy znaleźć rozwiązania kładące nacisk na bilans na poziomie poszczególnych domów, gdzie mamy zainstalowaną fotowoltaikę.

„Mówimy tu o magazynach energii, trzeba też dołożyć inteligentne systemy zarządzania. Chodzi o to, by np. włączać zmywarkę i pralkę, kiedy prądu jest dużo” – mówił. 

Dodał przy tym, że dobrymi magazynami energii są również baterie litowo-jonowe.

„Niedawno w Kalifornii, przy mocy zainstalowanej 25 GW, pod koniec dnia, kiedy słońce zachodziło dostarczyły 7 GW energii i nie trzeba było jej importować. Co jest o tyle ważne, że tam wieczorem konsumpcja prądu nie spada, bo wszędzie są klimatyzacje” – opowiadał prezes firmy Corab.  

O rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce z perspektywy kilkunastu ostatnich lat mówił Łukasz Tomaszewski, dyrektor Departamentu Odnawialnych Źródeł Energii w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Przypomniał, że w 2010 r. mieliśmy zaledwie 2 GW mocy w OZE. Połowę stanowiła energetyka wodna, a resztę – wiatrowa.

„W tej chwili mamy 30 GW, 17 GW w fotowoltaice, z czego 11 GW dają prosumenci, których jest 1,4 mln. To wspaniały wynik pokazujący, jak dobrze podchodzą do wyzwań transformacji ekologicznej zwykli Polacy” – zaznaczył Łukasz Tomaszewski. 

Natomiast w perspektywie 2030 r. cele są ambitne – 50 proc. zużywanej przez nas energii ma pochodzić z OZE. Z tego 30 GW ma dać energetyka słoneczna, 16 GW wiatr na lądzie, a rodzący się offshore – 6 GW.

„Zapowiadana liberalizacja ustaw wiatrowych daje nadzieję na rozwój tego sektora” – mówił Łukasz Tomaszewski.

Podkreślał przy tym, że pod względem rozwoju energetyki odnawialnej, zwłaszcza słonecznej, Polska może być przykładem dla innych krajów. 

„W polskiej „Polityce energetycznej do roku 2040” zapisano 1,7 biliona złotych na transformację energetyczną to ogromne pieniądze” – przypomniał Krzysztof Dresler, wiceprezes zarządu PKO BP.  

„Zwykły obywatel będzie patrzył na to, ile kosztuje go energia, jaki jest jej udział w budżecie domowym. Jak będzie wzrastał, tym większa będzie presja na to, by podejmować działania i rysować mapę drogową zmian źródeł energii na te mniej obciążające. Bo wszyscy zgadzamy co do tego, że oprócz czystego klimatu zielona energia ma doprowadzić do sytuacji, że będzie po prostu taniej” – podkreślił Krzysztof Dresler. 

XVI Europejski Kongres Gospodarczy odbywa się w dniach 7-9 maja 2024 r. w Katowicach. 

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Komentarze