Tur leśny (Bos primigenius), pomimo że to gatunek wymarły, wciąż jest obiektem badań naukowych. Podejmowano także próby „wskrzeszenia” zwierzęcia. Dlaczego naukowcom zależy, aby przywrócić gatunek? Czy to się uda?
Tur budził podziw prehistorycznych ludzi, o czym świadczą liczne naskalne malowidła. Zwierzę zostało udomowione, stając się źródłem mięsa, mleka oraz stanowiło siłą pociągową. Jednak rozwój rolnictwa oraz polowania spowodowały, że tury wyginęły. W Polsce został objęty ochroną gatunkową, lecz bezskutecznie. Ostatni tur padł w Puszczy Jaktorowskiej na Mazowszu w 1627 roku.
Tur leśny – charakterystyka gatunku
Tur jest przodkiem bydła domowego. Zwierzę ważyło od 800 do 1000 kg oraz mierzyło 1,9 m wysokości. Długość ciała osiągała ponad 3 m. Samice tura miały kolor rdzawobrunatny w sezonie letnim i szarobrunatny w okresie zimowym, samce z kolei były czarne. Obie płcie miały charakterystycznie wygięte rogi mierzące 70-80 cm.
Tury były roślinożernymi zwierzętami. Żyły na stepach, sawannach, na bagnach oraz w lasach w niemal całej Europie. Tur jest kluczowym gatunkiem w wielu ekosystemów. Pasące się zwierzęta odgrywały istotną rolę w utrzymaniu bioróżnorodności i kształtowaniu szaty roślinnej. Wypas ten utrzymywał części ziemi wolne od lasów, zapewniając otwarte siedliska, które utrzymują szeroką gamę roślin i zwierząt. Wyginięcie tura spowodowało zarastanie wielu siedlisk i spadek bioróżnorodności.
Próby wskrzeszenia tura
Pierwsze próby wskrzeszenia tura podejmowane były przez niemieckich zoologów – Heinza i Lutza Heck w 1931 r. Krzyżowali oraz prowadzili selekcje ówczesnych odmian. Po 12 latach, wyhodowali nową rasę zwaną bydłem Hecka. Powstałą odmianę reintrodukowano m.in. na obszar Puszczy Białowieskiej. W czasie wojny stracono jednak kontrolę nad tą populacją i prawdopodobnie wyginęła.
W 2006 r. powstała Polska Fundacja Odtworzenia Tura. Naukowcy izolowali DNA z zachowanych kości czy rogów zwierzęcia. Następnie materiał genetyczny wprowadzano do komórek krów. Jednak wysiłki badaczy nie przyniosły efektów.
Program Taurus
Rewilding Europe wspólnie z ówczesną holenderską fundacją Grazelands Rewilding, w 2013 r. rozpoczęły program Tauros, którego celem jest stworzenie odpowiednika dawno wymarłego zwierzęcia w ciągu 20 lat. Gatunek ten ma być dzikim, samowystarczalnym zwierzęciem, który pod względem genetycznym będzie możliwie najbardziej zbliżony do pierwotnego tura.
W ramach programu krzyżowane jest sześć ras bydła o określonych cechach. Obecnie wiele odmian nadal zachowuje podobieństwo genetyczne do tura. Wyhodowano odmianę tauros, którą wprowadzono do środowiska, aby zapobiec zarastaniu terenów i zachowaniu bioróżnorodności. Początkowo wypasające się stada mają być pod kontrolą hodowców, jednak po 2025 r. zaplanowane jest, aby zwierzęta te żyły dziko, bez ingerencji człowieka.
W programie biorą udział eksperci z różnych dziedzin – genetycy, ekolodzy, biolodzy molekularni, archeozoolodzy, historycy, doświadczeni rolnicy oraz organizacje zajmujące się hodowlą bydła.
Najnowsze badania nad turami
Genetycy z Dublina wraz z międzynarodowym zespołem badaczy poznali prehistorię tura. Przeanalizowali 38 genomów pobranych z kości. Dzięki sekwencjonowaniu starożytnego DNA, uzyskano szczegółowy wgląd w różnorodność tego gatunku. Odkryto, że w Europie istniały trzy odrębne populacje tura – zachodnioeuropejska, włoska i bałkańska. Z kolei udomowienie tego gatunku miało miejsce w Azji.
Co prawda, z badań wynika, że tura udomowiono w Azji, ale możliwe, że próbowano tego też w krajach europejskich. Naukowcy z Hiszpanii przeprowadzili badania, podczas którego udało się odczytać najstarszy genom tura, jaki do tej pory został przeanalizowany. Kości zwierzęcia, liczące około 9000 lat, znaleziono przy szczątkach kobiety! To odkrycie stanowi wielką zagadkę dla naukowców. Uczeni uważają, że ludzie utrzymywali bliską relację z turami, ponieważ wszystko wskazuje na to, że pasterkę oraz zwierzę pochowano razem.
Przykładowe źródła:












