Nowa ustawa pozwalająca na odstraszanie niedźwiedzi, wilków i żubrów gumowymi kulami ma ograniczyć konflikty ludzi z dużymi drapieżnikami. Greenpeace ocenia jednak, że to dopiero pierwszy krok – i domaga się m.in. powołania profesjonalnych grup interwencyjnych oraz ochrony bieszczadzkich ostoi przed wycinką.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę umożliwiającą odstraszanie niedźwiedzi, żubrów i wilków za pomocą gumowych kul. Rząd argumentuje, że to narzędzie potrzebne do reagowania na coraz częstsze przypadki zbliżania się drapieżników do miejscowości. Greenpeace podkreśla jednak, że bez ochrony ostoi i stworzenia wyspecjalizowanych zespołów działania będą niewystarczające.
Odstraszanie gumowymi kulami – pierwszy krok, ale niewystarczający?
Nowe przepisy mają pomóc w ograniczaniu sytuacji, w których niedźwiedzie czy wilki podchodzą zbyt blisko zabudowań. Organizacje ekologiczne przypominają jednak, że skuteczna ochrona wymaga kompleksowych działań.
Marek Józefiak, rzecznik prasowy Greenpeace Polska, wskazuje na przykład Tatr:
– W Tatrach od lat działa profesjonalna grupa pracowników parku narodowego, która przeciwdziała poszukiwaniu przez niedźwiedzi pokarmu w pobliżu ludzi. Udało się tam zdecydowanie ograniczyć problem zbliżania się przez niedźwiedzie do schronisk czy zabudowań. Dzięki ustawie podobne działania będą mogły być prowadzone w Bieszczadach, gdzie większość niedźwiedzi żyje poza parkiem narodowym. Ważne, aby grupa interwencyjna, która tam powstanie miała w swoim składzie przyrodników i ekspertów specjalizujących się w badaniach niedźwiedzi i wilków, tak jak ma to miejsce w TPN-ie.
Rząd sięga po niewdrożony program z 2011 roku
W odpowiedzi na narastające problemy w Bieszczadach rząd Donalda Tuska odwołał się do założeń programu ochrony niedźwiedzia brunatnego z 2011 roku. Dokument ten – nigdy w pełni wdrożony – zakładał m.in.:
- zabezpieczenie odpadów przed drapieżnikami,
- monitoring i grupy interwencyjne,
- ochronę ostoi przed wycinką.
Pierwsze działania dotyczące odpadów już ruszyły, ale – jak podkreśla Greenpeace – nadal brakuje kluczowego elementu: ochrony ostoi niedźwiedzi przed wycinką.
Marek Józefiak przypomina:
– W latach 90. XX wieku same Lasy Państwowe zaproponowały, aby większość Bieszczad oddać Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu. Powinniśmy wrócić do tego pomysłu, aby dać dzikim zwierzętom odpowiednią przestrzeń do życia. Prowadzenie wycinek w Bieszczadach jest zupełnie bez sensu. Nie dość, że dochodzi tam do wielu śmiertelnych wypadków przy wycince, to na dodatek Lasy Państwowe dopłacają do tego krwawego biznesu. Co więcej nasze śledztwo wykazało, że część drzew wyciętych w Bieszczadach ląduje nie w lokalnych tartakach, a na Słowacji w wielkiej fabryce, która produkuje tekturę.
Polityczne spory wokół ochrony niedźwiedzi
Część polityków koalicji rządzącej oraz opozycji sprzeciwia się wdrażaniu programu ochrony niedźwiedzi. 28 maja posłowie PSL, część KO, a także PiS i Konfederacja przegłosowali listę postulatów, które – zdaniem ekologów – mogą zagrozić populacji drapieżników. Wśród nich znalazły się m.in.:
- dopuszczenie natychmiastowego odstrzału niedźwiedzia przy podejrzeniu ataku,
- przekazanie samorządom decyzji o płoszeniu lub odstrzale w „nagłych przypadkach”.
Aleksandra Wiktor, koordynatorka kampanii przyrodniczej Greenpeace Polska, ostrzega:
– Znamy wiele przykładów, w którym sama obecność niedźwiedzia w okolicy ludzi była traktowana jako zagrożenie życia. Oddawanie decyzji o uśmierceniu zwierząt w ręce polityków byłoby jednoznaczne z wyrokiem na nie. W Polsce żyje garstka niedźwiedzi i musimy je lepiej chronić. Mamy sprawdzone metody, jak je oduczać zbliżania się do ludzi i trzeba z nich korzystać. Politycy powinni przestać robić nagonkę na niedźwiedzie, bo nie pomaga to rozwiązać problemu, a tylko powoduje, że turyści bezpodstawnie boją się przyjeżdżać w Bieszczady.
Greenpeace: co trzeba zrobić?
Organizacja wskazuje trzy kluczowe działania:
- lepsze zabezpieczenie odpadów i likwidacja nęcisk,
- powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej z udziałem ekspertów,
- zatrzymanie wycinek w ostojach i powiększenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Monitoring niedźwiedzi już trwa
Badania genetyczne z lat 2022–2023 wykazały, że w Bieszczadach i okolicznych pasmach żyje około 100 niedźwiedzi. Większość z nich unika ludzi. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie wytypowała jednak kilkanaście osobników, które nauczyły się korzystać z pokarmu pochodzącego od ludzi. Zostaną one objęte monitoringiem telemetrycznym, co pozwoli interwencyjnie odstraszać je gumowymi kulami, gdy zbliżą się do miejscowości.












