Ponad jedna trzecia stad ryb na całym świecie jest przełowiona – wynika z szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Zdaniem ekspertów to duży problem, który zagraża ekosystemowi wodnemu, sektorowi rybołówstwa oraz społecznościom zależnym od oceanu w zakresie pozyskiwania białka. Jednocześnie wiedza konsumentów na temat kondycji oceanów i wpływu decyzji zakupowych na ten stan wciąż nie jest wystarczająca. Edukacji konsumentów ma służyć obchodzony 8 czerwca Światowy Dzień Oceanów.
| Mówi: | Gabriela Kotkowska, marketing & communication manager, Polska i Europa Centralna, Marine Stewardship Council (MSC) Tomasz Zakrzewski, commercial manager, Poland and Central Europe, Marine Stewardship Council (MSC) |
– Oceany mierzą się dzisiaj z wieloma problemami. Do najważniejszych i najpoważniejszych należą zmiana klimatu oraz przełowienie, czyli sytuacja, kiedy łowimy za dużo ryb, nie zostawiając w oceanach wystarczającej ilości dorosłych osobników, żeby populacje mogły się samodzielnie, w naturalny sposób odradzać – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing & communication manager w Marine Stewardship Council (MSC) na Polskę i Europę Centralną.
Jak podaje MSC, poziom przełowienia wzrósł w ostatnich dziesięcioleciach, a liczba przełowionych stad jest obecnie trzykrotnie wyższa niż w 1970 roku. Według danych FAO z raportu „The State of World Fisheries and Aquaculture 2024” ponad 35 proc. światowych zasobów ryb jest przełowionych. Odsetek rośnie o około 1 pkt proc. rocznie.
– Do największych wyzwań należy walka z przełowieniem i zapobieganie mu, a także skuteczna ochrona oceanów. Działania te wymagają międzynarodowej współpracy, odpowiednich regulacji, długofalowego podejścia do ochrony oceanów, zaangażowania i odpowiedzialności sektora biznesu, a także świadomości społecznej na temat tego, jaką rolę oceany odgrywają w naszym życiu – podkreśla Gabriela Kotkowska.
Według badania przeprowadzonego na zlecenie MSC przez niezależną firmę badawczą GlobeScan wśród 31 tys. osób z 23 krajów 80 proc. respondentów martwi się stanem oceanów. Wśród głównych zagrożeń wymieniają zmianę klimatu, zanieczyszczenie środowiska oraz zmniejszającą się populację ryb.
– Co ciekawe, wyniki tej samej ankiety pokazują, że co piąta osoba nie wie, że oceany pokrywają większą powierzchnię Ziemi niż lądy. 35 proc. osób błędnie uważa, że przeławiane populacje nie mogą się odrodzić – mówi ekspertka Marine Stewardship Council. – W Polsce ta sytuacja wygląda podobnie. Dostrzegamy problem przełowień, natomiast ciągle wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest zrównoważone rybołówstwo i jak to działa.
28 proc. polskich respondentów błędnie uważa również, że lokalne pochodzenie ryb jest tożsame ze zrównoważonymi połowami. Podobnie jak badani w innych krajach Polacy mają przekonanie, że przełowione populacje nie mogą się odrodzić.
– Wszystkie negatywne trendy można odwrócić. Obecnie największymi problemami są przełowienie oraz złe zarządzanie. Można z tym walczyć i nasza organizacja robi to dzięki swojemu standardowi. Stada, które są objęte programem certyfikacji MSC, nie są przeławiane. W morzach i oceanach zostaje zdecydowanie więcej ryb i one potrafią się same naturalnie odradzać – tłumaczy Tomasz Zakrzewski, commercial manager w Marine Stewardship Council na Polskę i Europę Centralną.
Jak podkreśla, nie ma jednej uniwersalnej metody stosowanej dla wszystkich zagrożonych gatunków i akwenów.
– To wymaga również decyzji politycznych. Ryby nie znają granic, pływają w akwenach międzynarodowych i dlatego tak ważna jest współpraca. Istotne jest więc, aby wszystkie zainteresowane strony miały świadomość tego, że współpracując przy ochronie konkretnego gatunku, są w stanie spowodować, że będzie się on naturalnie odradzał – wskazuje ekspert MSC.
Są już przykłady takich pozytywnych zmian. Jednym z nich jest sardynka iberyjska.
– Sardynka iberyjska jeszcze kilka lat temu była gatunkiem zagrożonym. Do tego stopnia, że naukowcy rekomendowali tymczasowe zamykanie łowisk. Rybacy z Portugalii i Hiszpanii podjęli decyzję o nawiązaniu współpracy. Dzięki temu w 2025 roku w morzach znajdowało się ponad cztery razy więcej sardynek niż dekadę temu i ponownie połowy otrzymały certyfikat MSC – wyjaśnia Tomasz Zakrzewski.
O zrównoważonym rybołówstwie można mówić wówczas, gdy pozostawia wystarczającą ilość ryb w oceanach i minimalizuje wpływ na siedliska morskie i całe ekosystemy. Aby było to możliwe, rybołówstwo musi być odpowiednio zarządzane. Organizacja MSC szacuje, że gdyby wszystkie połowy były zarządzane w sposób zrównoważony, rocznie pozwoliłoby to na pozyskiwanie o 16 mln t ryb więcej. To z kolei zapewniłoby wystarczającą ilość białka dla dodatkowych 72 mln ludzi.
– Musimy wszyscy pamiętać, że nasze życie zależy od kondycji oceanów i że bez oceanów nie byłoby życia na Ziemi. Oceany pokrywają 70 proc. powierzchni Ziemi, regulują klimat i dostarczają nam przede wszystkim pożywienia. Ryby, owoce morza i algi morskie są w wielu krajach podstawowym składnikiem codziennej diety oraz ważnym źródłem białka – zaznacza Gabriela Kotkowska. – Oceany dają nam też pracę. Ponad 30 mln ludzi na świecie jest zatrudnionych w rybołówstwie. To pokazuje, jak ważne są oceany i że wszyscy mamy obowiązek je chronić. To jest nasza wspólna odpowiedzialność.
Standard Zrównoważonego Rybołówstwa MSC to zbiór zasad przygotowany razem z naukowcami, rybakami i przedstawicielami innych organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Na jego podstawie organizacja stworzyła program certyfikacji zrównoważonego rybołówstwa dzikich ryb i owoców morza. Na co dzień MSC współpracuje z branżą rybną: producentami, przetwórcami i sieciami handlowymi. Prowadzi także kampanie edukacyjne skierowane do konsumentów. Jedną z okazji do podnoszenia świadomości konsumenckiej jest obchodzony 8 czerwca Światowy Dzień Oceanów.
– Każdy z nas może wspierać ochronę mórz i oceanów, chociażby wybierając podczas codziennych zakupów ryby i owoce morza z certyfikatem zrównoważonego rybołówstwa MSC. Gwarantuje on, że produkty pochodzą ze stabilnych łowisk, które są dobrze zarządzane, a połowy w minimalny sposób wpływają na siedliska i ekosystemy morskie – podkreśla ekspertka MSC. – Dzięki takim wyborom wspieramy ochronę zasobów morskich oraz rybaków, którzy starają się łowić w sposób odpowiedzialny i z poszanowaniem środowiska naturalnego.
W ramach programu MSC liczba zaangażowanych rybołówstw wzrosła z 716 (2023–2024) do 738 (2024–2025). Całkowity wolumen połowów na 31 marca 2025 roku wynosił ponad 16 mln t, co stanowi 20,6 proc. wszystkich połowów dzikich organizmów morskich.
Źródło: Newseria
Komentarz redakcji:
Ponad jedna trzecia światowych stad ryb jest dziś przełowiona – to alarmujący sygnał, który pokazuje, jak szybko kurczą się zasoby morskie i jak pilna staje się potrzeba odpowiedzialnego zarządzania oceanami. Eksperci MSC przypominają, że przełowienie, obok zmiany klimatu i degradacji siedlisk, pozostaje jednym z kluczowych zagrożeń dla ekosystemów wodnych oraz bezpieczeństwa żywnościowego milionów ludzi. Mimo rosnącej troski o stan oceanów, wiedza konsumentów wciąż nie nadąża za skalą problemu – wielu z nas nie wie, czym jest zrównoważone rybołówstwo ani jak odróżnić odpowiedzialnie pozyskane produkty od tych, które przyczyniają się do degradacji mórz.
Światowy Dzień Oceanów to dobry moment, by przypomnieć, że odbudowa populacji ryb jest możliwa – przykładem może być sardynka iberyjska, której liczebność wzrosła dzięki współpracy rybaków i naukowców. To dowód, że właściwe zarządzanie i międzynarodowa koordynacja przynoszą realne efekty. Każdy z nas ma w tym procesie swoją rolę: wybierając ryby i owoce morza ze zrównoważonych połowów, wspieramy ochronę zasobów morskich i tych, którzy łowią w sposób odpowiedzialny. Oceany są fundamentem życia na Ziemi – ich przyszłość zależy także od naszych codziennych decyzji.












