Morski kanibal w Bałtyku. Przezroczysty drapieżnik, który pożera swoje dzieci

Mnemiopsis leidyi Fot. Autorstwa Vidar A from Gozo, Malta - Flickr, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19329781
Mnemiopsis leidyi Fot. Autorstwa Vidar A from Gozo, Malta - Flickr, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19329781

Morski kanibal ma ciało z galarety, zdolność do bioluminescencji i makabryczny sposób na przetrwanie zimy. Żebropław Mnemiopsis leidyi zasłużył na to miano, a jego ekspansja budzi dziś obawy ekologów na całym świecie.

Wodne głębię skrywają niezliczone tajemnice, a jej mieszkańcy nierzadko zaskakują biologię swoimi niesamowitymi przystosowaniami. Wśród gatunków inwazyjnych, które zadomowiły się w europejskich akwenach, szczególną uwagę badaczy przykuwa organizm nazywany potocznie morskim kanibalem. Choć z wyglądu przypomina delikatną, przezroczystą meduzę, jego zachowanie w ekosystemie ma niewiele wspólnego z łagodnością. To bezwzględny łowca potrafiący całkowicie przekształcić lokalny łańcuch pokarmowy.

Kim jest morski kanibal?

Wspomniany morski kanibal, w świecie nauki znany jako Mnemiopsis leidyi, pierwotnie zamieszkiwał ciepłe wody przybrzeżne obu Ameryk. Do Europy przedostał się przypadkowo w latach 80. XX wieku w zbiornikach na wody balastowe statków handlowych.

W ciągu tej i kolejnej dekady XX wieku gatunek ten błyskawicznie zaatakował Morze Czarne, Azowskie, Marmara, Egejskie, a z czasem także Morze Kaspijskie. Nowe środowiska okazały się dla niego istnym rajem ze względu na brak rodzimych drapieżników zdolnych do kontrolowania jego liczebności. W szczytowym momencie, m.in. w 1988 roku zagęszczenie żebropława w Morzu Czarnym osiągnęło masowo nawet 400 osobników na metr sześcienny.

Stworzenie to nie posiada parzydełek charakterystycznych dla tradycyjnych meduz. Porusza się za pomocą mikroskopijnych rzęsek, których ruch pobudza wewnętrzne procesy chemiczne, potrafiąc tworzyć efektowną, bioluminescencyjną poświatę. To właśnie te świetlne refleksy w ciemnych głębiach wody dodają mu mistycznego, wręcz obcego charakteru.

Makabryczna strategia: dlaczego morski kanibal pożera własne potomstwo?

Miano morskiego kanibala nie wzięło się znikąd. Przełomowe badania biologów morskich opublikowane na łamach prestiżowych czasopism naukowych rzuciły światło na niezwykłą, choć makabryczną strategię przetrwania tego gatunku. W szczytowym okresie sezonu letniego dorosłe osobniki masowo produkują tysiące jaj, co prowadzi do dynamicznego wzrostu liczebności.

Gdy jednak nadchodzi koniec lata, a zasoby standardowego zooplanktonu (główny pokarm żebropława) w wodzie zaczynają maleć, morski kanibal sięga po drastyczne środki. Dorosłe formy zaczynają pożerać własne larwy. Badania z użyciem stabilnych izotopów udowodniły, że ten mechanizm pozwala starszym osobnikom zbudować niezbędne rezerwy energetyczne i z sukcesem przetrwać trudny okres zimowy.

Zagrożenie dla równowagi ekologicznej i presja na Bałtyk

Obecność Mnemiopsis leidyi w nowych akwenach to poważny cios dla lokalnego rybołówstwa i bioróżnorodności. Żywiąc się ikrą, narybkiem oraz drobnym planktonem, morski kanibal bezpośrednio konkuruje o pokarm z rodzimymi mieszkańcami wód. W przeszłości jego gwałtowny rozkwit w rejonie Morza Czarnego doprowadził do niemal całkowitego załamania tamtejszych połowów szprotów i innych ryb pelagicznych.

W Bałtyku gatunek ten nie osiągnął jeszcze tak gigantycznej liczebności, jednak najnowsze analizy wskazują, że jego ekspansja nabiera tempa. Najlepiej czuje się w płytkich, ciepłych i bogatych w składniki odżywcze wodach przybrzeżnych.

Jednym z czynników sprzyjających jego rozprzestrzenianiu się są powiększające się strefy beztlenowe, zwane „pustyniami tlenowymi”. Choć w Bałtyku istnieje rodzimy gatunek mogący polować na larwy żebropława – ciernik (Gasterosteus aculeatus) – to postępujące zmiany środowiskowe i zanik tlenu ograniczają aktywność tych ryb oraz ich zdolność do kontrolowania populacji żebropława.

Ekspansja morskiego kanibala zależy zatem nie tylko od rosnących temperatur wód i zmian klimatycznych, ale także od zanikania siedlisk odpowiednich dla jego naturalnych wrogów. Ocieplenie klimatu prowadzi również do spadku zasolenia Bałtyku, co nie jest korzystne dla żebropława, który najlepiej rozwija się w wodach o nieco wyższym zasoleniu. Skomplikowane procesy zachodzące w Bałtyku sprawiają, że przewidywanie przyszłych zmian jest dla naukowców ogromnym wyzwaniem.

Morski kanibal opanowuje Bałtyk Fot. CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=832657
Morski kanibal opanowuje Bałtyk Fot. CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=832657

Bałtyk pod presją – nie tylko żebropław

Pojawienie się żebropława to tylko jeden z wielu sygnałów świadczących o ogromnej presji, pod jaką znajduje się ekosystem Bałtyku. W ostatnich latach naukowcy obserwują wzrost pustyń tlenowych, rekordowe wahania poziomu wód oraz coraz częstsze zjawiska związane ze zmianami klimatu. Wszystko to wpływa na warunki życia rodzimych gatunków i sprzyja ekspansji obcych organizmów, lepiej przystosowanych do nowych realiów.

Nie każdy obcy przybysz musi jednak stanowić zagrożenie dla bałtyckiego ekosystemu. Niektóre z nich stopniowo wchodzą w lokalne sieci zależności, a nawet zwiększają bioróżnorodność. Przykładem może być amerykański krab, który stał się ważnym źródłem pożywienia dla dorszy, fląder i ptaków wodnych, czy małgiew piaskołaz – małż, który, przekopując dno, poprawia jego natlenienie.

Choć specyficzne warunki panujące w Bałtyku (np. zmienne zasolenie), w pewnym stopniu ograniczają ekspansję Mnemiopsis leidyi, naukowcy pozostają czujni. Szybka adaptacja, unikalne zdolności reprodukcyjne oraz bezwzględne nawyki sprawiają, że jego populacja jest nieustannie monitorowana. Zrozumienie mechanizmów, jakimi kieruje się ten morski kanibal, stanowi dziś jeden z ważniejszych kroków w kierunku ochrony zagrożonych ekosystemów morskich przed skutkami globalnych zmian środowiskowych.

Źródła:

https://www.earthdata.nasa.gov

Shiganova, T. A., Mirzoyan, Z. A., Studenikina, E. A., Volovik, S. P., Siokou-Frangou, I., Zervoudaki, S., Christou, E. D., Skirta, A. Y., & Dumont, H. J. (2001). Population development of the invader ctenophore Mnemiopsis leidyi, in the Black Sea and in other seas of the Mediterranean basin. Marine Biology, 139(3), 431–445. DOI:10.1007/s002270100554

Javidpour, J., Molinero, J. C., Ramírez-Romero, E., Larsen, T. (2020). Cannibalism makes invasive comb jelly Mnemiopsis leidyi resilient to unfavourable conditions. Communications Biology, 3(1). DOI: 10.1038/s42003-020-0940-2

Google News

Bądź na bieżąco. Obserwuj nas w Google News!

Może Cię zainteresować

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odpady w Nowej Gospodarce

Nowe w kategorii

Wesprzyj nas!

Dołącz do społeczności ekoetos.pl i wspieraj naszą misję! Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć jeszcze więcej wartościowych treści i rozwijać nowe funkcjonalności portalu. Dziękujemy!
Postaw nam kawę na buycoffee.to

Bądź na bieżąco!

Nie lubisz spamu? Świetnie! My gramy czysto. Cenimy Twój czas i nie zasypiemy Cię nieistotnymi wiadomościami.
Zapisz się do newslettera i bądź krok przed innymi!