Meduzy w Morzu Bałtyckim zwykle budzą niepokój wśród turystów i mieszkańców pobliskich rejonów. Zmiany klimatu i wzrost temperatury wody sprawiają, że organizmów tych pojawia się coraz więcej. W miniony weekend, na niemieckiej wyspie Fehmarn, zostało poparzonych blisko 300 osób przez bełtwe festonową (Cyanea capillata). Jakie meduzy żyją w Morzu Bałtyckim? Czy wszystkie są groźne dla człowieka? Co robić w przypadku poparzenia przez meduzę?
Niemcy – prawie 300 osób zostało poparzonych przez meduzy
W miniony weekend, na niemieckiej wyspie Fehmarn na Morzu Bałtyckim, aż 273 osoby zostały poparzone przez meduzy z gatunku bełtwa festonowa. Zdaniem ratowników zwierząt tych pojawiło się znacznie więcej niż zwykle.
Na większą ilość meduz w Morzu Bałtyckim wpływ miał wiatr spychający zwierzęta te w kierunku plaży, a także duża liczba turystów. Bełtwa festonowa pojawiła się wcześniej niż zwykle z powodu wysokich temperatur, co sprzyja gromadzeniu się tego gatunku przy linii brzegowej.

Niemieccy ratownicy z wyspy Fehmarn zastosowali oryginalną metodę łagodzenia poparzeń. Użyto pianki do golenia, która łagodziła ból. Większość poparzonych osób mogła bezpiecznie wrócić do kąpieli w Bałtyku, nikt nie wymagał hospitalizacji.
Jakie meduzy żyją w Bałtyku?
W Morzu Bałtyckim najczęściej można spotkać chełbię morską (Aurelia aurita). Jest to gatunek pospolity dla tych wód. Jest całkowicie bezpieczne dla człowieka. W ostatnich latach populacja tego gatunku co Bałtyku znacznie wzrosła, pojawiają się nawet doniesienia o „wysypach” chełbi modrej.
Ciało chełbi modrej składa się w 98% z wody i jest całkowicie przezroczyste. Pełni to funkcję kamuflażu meduzy – dzięki temu jest niemal niewidoczna dla drapieżników. Dorosłe osobniki osiągają zaledwie 20-30 cm średnicy. Chełbie modrą można rozpoznać po czterech fioletowych lub różowych gonadach o charakterystycznym podkowiastym kształcie.
Bełtwa festonowa – niebezpieczny gatunek meduzy w Morzu Bałtyckim
Bełtwa festonowa (Cyanea capillata) to gatunek meduzy, która, w przeciwieństwie do chełbii modrej, potrafi poparzyć ludzi. Poparzenia mogą wywołać zaczerwienienie i są bolesne szczególnie dla dzieci, ale nie są groźne dla zdrowia.
Bełtwy festonowe potrafią być ogromne – są największym gatunkiem meduzy na świecie. Osiągają do 2 m długości ciała oraz posiadają 30 – metrowe czułki, jednak dotyczy to tylko osobników arktycznych. Średnica osobników występujących w Morzu Bałtyckim nie przekracza zwykle 50 cm.
Co zrobić w przypadku poparzenia przez meduzę?
W przypadku poparzenia przez meduzę nad Morzem Bałtyckim należy przede wszystkim zachować spokój i pod żadnym pozorem nie pocierać bolącego miejsca, ponieważ może uwolnić to kolejne dawki toksyn. Poparzoną skórę trzeba przemyć letnią wodą oraz usunąć czułki przy pomocy pęsety.

W przypadku wystąpienia reakcji alergicznej należy natychmiast zgłosić się do lekarza. Można również poprosić o pierwszą pomoc ratownika na plaży bądź farmaceutę.
Meduza wyrzucona na brzeg – co zrobić?
Meduzy często są wyrzucane przez fale na brzeg. Dla tych zwierząt zwykle oznacza to śmierć – ciało szybko wysycha poza środowiskiem wodnym. Ekolodzy apelują o udzielenie pomocy każdej ze znalezionych na plaży meduz, ponieważ trudno jest odróżnić czy zwierzę to jest żywe czy martwe.
Meduzę wyrzuconą na brzeg należy przenieść z powrotem do wody. Trzeba robić to ostrożnie, uważając aby się nie poparzyć, najlepiej za pomocą wiaderka czy łopatki.












