Coraz więcej firm rezygnuje z deklaracji ESG lub przestaje o nich mówić, ale – jak podkreśla John Elkington – nie oznacza to końca zrównoważonego rozwoju. Presja polityczna i geopolityczna może stać się impulsem do przejścia od „miękkiego” ESG opartego na raportowaniu do „twardego” podejścia, w którym kluczowe będą bezpieczeństwo surowcowe, odporność łańcuchów dostaw i realne działania zamiast deklaracji.
| Mówi: | John Elkington |
| Funkcja: | założyciel, prezes |
| Firma: | Volans |
Globalne firmy coraz częściej wycofują się ze swoich deklaracji ESG lub ograniczają komunikację na temat zrównoważonego rozwoju. – Firmy na całym świecie coraz częściej wycofują się z deklaracji ESG lub przestają o nich mówić – podkreśla John Elkington, światowy autorytet w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, twórca koncepcji Triple Bottom Line. Jego zdaniem nie oznacza to jednak odwrotu od działań prośrodowiskowych. Wręcz przeciwnie – presja związana z polityką administracji Donalda Trumpa może stać się impulsem do potrzebnej zmiany podejścia. – Przechodzimy w kierunku „twardego” zrównoważonego rozwoju związanego z geopolityką – mówi John Elkington.
Ekspert wskazuje, że obserwowany opór wobec ESG wynika przede wszystkim z działań administracji USA. –-Nie ma wątpliwości, że obserwujemy opór wobec ESG, a w pewnym stopniu także wobec zrównoważonego rozwoju. Wynika to przede wszystkim z działań Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych. Uważam jednak, że to dobrze, ponieważ oba te obszary potrzebowały presji i bodźca do ponownego przemyślenia tego, jak działamy i z kim współpracujemy. Dlatego moim zdaniem jest to największa szansa ostatnich 20 lat na ponowne zdefiniowanie naszych priorytetów – mówi założyciel i prezes Volans.
Podczas Targów Idei ESG 2026 w Warszawie Elkington stwierdził nawet, że druga kadencja Donalda Trumpa może być jedną z najlepszych rzeczy, jakie przydarzyły się ruchom na rzecz ESG – o ile potrafią właściwie odpowiedzieć na tę sytuację. – Firmy wycofują się z deklaracji ESG, bardziej w Stanach Zjednoczonych niż w Europie, a przynajmniej rzadziej mówią publicznie o swoich działaniach w obszarze ESG i zrównoważonego rozwoju – komentuje.
Według Elkingtona część przedsiębiorstw nie była przygotowana do realizacji ambitnych celów klimatycznych wyznaczonych na 2040 czy 2050 rok. Wiele strategii miało charakter deklaratywny, a nie operacyjny. Potwierdzają to dane z raportu ERM Sustainability Institute, GlobeScan i Volans „Sustainability at a Crossroads”: 93 proc. z 850 ekspertów ds. ESG uważa, że program zrównoważonego rozwoju wymaga rewizji, a 56 proc. wzywa do radykalnej przebudowy. Jednocześnie 70 proc. ekspertów wskazuje na rosnący sprzeciw wobec ESG – szczególnie w Ameryce Północnej.
Mimo politycznych napięć nie widać odwrotu od inwestycji w czystą energię. Elkington zauważa, że nakłady na transformację energetyczną są już dwukrotnie wyższe niż inwestycje w paliwa kopalne, a ta przewaga będzie rosnąć. – Rynki kapitałowe dostrzegają nową rzeczywistość i muszą się z nią zmierzyć. Presja polityczna wywierana na osoby wprowadzające zmiany nasiliła się, a jedną z przyczyn jest to, że przedstawiciele branż związanych z paliwami kopalnymi zdają sobie teraz sprawę, iż stanowi to egzystencjalne zagrożenie dla ich przyszłości – podkreśla.
Raport „Sustainability at a Crossroads” pokazuje również, że eksperci nisko oceniają zaangażowanie kluczowych instytucji w działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Rządy krajowe uzyskały jedynie 5 proc. pozytywnych ocen, sektor prywatny – 14 proc., ONZ – 29 proc., a organizacje pozarządowe – 45 proc. Wyniki są słabsze niż w 2021 roku.
Elkington zwraca uwagę, że dotychczasowy model ESG koncentrował się na „miękkich” działaniach: raportowaniu, angażowaniu interesariuszy czy wyzwaniach dla dostawców. Tymczasem świat wchodzi w fazę „twardego” zrównoważonego rozwoju, w którym kluczowe stają się kwestie geopolityczne, bezpieczeństwo surowcowe, odporność łańcuchów dostaw czy polityka przemysłowa. – Jednym z przykładów jest cieśnina Ormuz. To właśnie tam rzeczywistość geopolityczna nagle wywiera presję na nasze gospodarki i nie mamy innego wyboru, jak tylko na nią zareagować – mówi ekspert.
Podobne znaczenie ma polityka Chin w zakresie metali ziem rzadkich, kluczowych dla technologii niskoemisyjnych. Azjatycki gigant kontroluje cały łańcuch – od wydobycia po eksport – co daje mu narzędzie wpływu na globalną gospodarkę.
Elkington przypomina, że konflikty i kryzysy – jak inwazja Rosji na Ukrainę czy zagrożenia związane z wodą i klimatem – zmieniają sposób myślenia biznesu. – Biznes sądzi, że może zwolnić tempo, ale bardzo szybko się przekona, że agenda zrównoważonego rozwoju powróci z większą siłą, szybciej i w różnych formach – ocenia.
Ekspert podkreśla, że środowisko ESG stało się zbyt wygodne i skupione na raportowaniu, często bez jasnego celu. Rozwój technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji, może pomóc w lepszym wykorzystaniu danych i redefinicji roli dyrektorów ds. ESG.
Wyniki badania „Business Breakthrough Barometer 2026” pokazują, że 92 proc. liderów biznesu postrzega zrównoważony rozwój jako źródło przewagi konkurencyjnej w perspektywie 5-10 lat, a 89 proc. utrzymało lub zwiększyło inwestycje w tym obszarze. Jednocześnie 68 proc. uważa, że chaotyczna transformacja jest bardziej prawdopodobna niż rok temu, a 40 proc. widzi w tym poważne ryzyko. Tylko 15 proc. firm czuje się w pełni przygotowanych na nadchodzące wyzwania.
– Zamiast więc tracić na znaczeniu, kwestia ta wkrótce wkroczy do głównego nurtu w dość nieoczekiwany sposób – podsumowuje John Elkington.
Źródło: Newseria












