Na Krecie oraz w Turcji strażacy walczą z ogromnymi pożarami, jednak pracę utrudnia silny wiatr. Setki osób, w tym polskich turystów, musiało uciekać przed ogniem. Jak wygląda sytuacja w Grecji oraz w Turcji?
Ocieplenie klimatu wiąże się z coraz bardziej wysokimi temperaturami powietrza. Długotrwałe susze prowadzą do coraz częstszych pożarów, których liczba rośnie z roku na rok. Naukowcy wskazują, że są znacznie silniejsze niż te, które występowały kilkanaście lat temu. To dowód na to, jak szybko postępują zmiany klimatyczne.
Jak wygląda sytuacja w Grecji?
2 lipca wybuchł pożar w okolicach miasta Jerapetra na greckiej wyspie Kreta. Ogień w godzinach popołudniowych szybko objął tereny leśne, a pod wieczór sytuacja znacząco się nasiliła. Dramatyczne warunki pogarszał także silny wiatr. Na miejsce skierowano ponad stu strażaków (także z Aten), śmigłowce oraz wsparcie lotnicze. W miejscowości Ferma, znajdującej się w pobliżu Jerapetry, pożar dotarł do zabudowań mieszkalnych. Wydano oficjalne komunikaty wzywające mieszkańców do opuszczenia zagrożonych terenów.

Ewakuacja mieszkańców oraz turystów na Krecie
Z uwagi na szybkie rozprzestrzenianie się ognia oraz silny dym zapadła decyzja o ewakuacji mieszkańców oraz turystów, także polskich. Mowa o nawet 1,5 tys. osób. Turyści przebywający na plaży nie mieli możliwości opuszczenia terenu drogą lądową. W związku z tym te osoby transportowano łodziami w bezpieczne miejsce.
Nie ma żadnych doniesień, że ucierpiał ktokolwiek z Polaków – przekazał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych dla Polsat News.
Władze Krety apelują do wszystkich osób przebywających na wyspie o zachowanie szczególnej ostrożności oraz bezwzględne podporządkowanie się poleceniom służb ratunkowych.
Pożar w Turcji – jak wygląda sytuacja?
2 lipca ogromny pożar wybuchł także w zachodniej Turcji, na terenach rolniczych w pobliżu popularnego kurortu Cesme. Z powodu silnego wiatru szybko rozprzestrzenił się na pobliski las i gaj oliwny. Warunki atmosferyczne skutecznie utrudniają pracę strażaków. Władze ostrzegają, że nie ma kontroli nad pożarem. Ogień wybuchł najprawdopodobniej z powodu zwarcia na linii energetycznej.
Tureckie służby walczyły od 26 czerwca z ponad 300 pożarami w całym kraju, a część nadal nie została ugaszona. Ewakuowano już ponad 50 tys. osób w całym kraju, a dwie osoby zginęły. Najbardziej narażone wciąż pozostają trzy prowincje: Izmir, Hatay i Manisa.












