Codzienne dojazdy, korzystanie z samochodów i rosnąca popularność podróży lotniczych mają ogromny wpływ na emisje gazów cieplarnianych w polskich miastach – wynika z najnowszego raportu „Co nas porusza? Miasto, klimat, mobilność”. Badanie przygotowane przez naukowców z UAM i UW pokazuje, że to niewielka grupa mieszkańców odpowiada za większość emisji związanych z mobilnością, a kluczowe znaczenie mają zarówno wybory transportowe, jak i pokonywane odległości.
Nierówny podział emisji. 10% mieszkańców generuje niemal połowę zanieczyszczeń
Jednym z kluczowych wniosków raportu jest ogromna dysproporcja w emisjach. W aglomeracji poznańskiej i trójmiejskiej:
- 10% najbardziej mobilnych osób odpowiada za 44% emisji związanych z transportem,
- w przypadku lotów 10% najczęściej latających generuje aż 68% emisji z podróży lotniczych.
Najwięcej emitują osoby z wyższym wykształceniem – częściej podróżujące, znające języki obce i mające doświadczenia zagraniczne. Najniższe emisje dotyczą osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym.

Więcej podróży nie oznacza większej satysfakcji
Autorzy raportu podkreślają, że wysoka emisja nie przekłada się na zadowolenie z mobilności. W badaniu znalazły się osoby:
- bardzo zadowolone, choć emitujące niewiele – bo mieszkają blisko centrum i poruszają się pieszo lub rowerem,
- niezadowolone, mimo że dużo podróżują – bo spędzają długie godziny w korkach i odczuwają stres związany z jazdą samochodem.
Jak zauważa dr Michał Czepkiewicz, osoby spędzające najwięcej czasu w pojazdach są tym zwyczajnie zmęczone.
Samochód jako norma społeczna – zwłaszcza w rodzinach z dziećmi
W aglomeracji poznańskiej tylko 6% rodzin z dziećmi w wieku 0–6 lat nie posiada samochodu. Dr Marta Skowrońska z UAM zwraca uwagę, że:
- mobilność samochodowa jest silnie zakorzeniona kulturowo,
- auto postrzegane jest jako najbezpieczniejszy środek transportu,
- posiadanie samochodu uchodzi za coś naturalnego.
Raport porusza także wątek genderowy – to mężczyzn częściej obarcza się odpowiedzialnością za prowadzenie auta i decyzje transportowe całej rodziny.

Latanie – wciąż dla mniejszości, ale rośnie presja kulturowa
Choć ruch lotniczy rośnie, wciąż tylko jedna czwarta mieszkańców badanych miast odbyła lot w roku poprzedzającym badanie. Jednocześnie coraz więcej osób – zwłaszcza młodych – uważa, że:
- dobre wakacje trudno wyobrazić sobie bez samolotu,
- rozwijanie pasji i poznawanie świata wymaga latania.
Odległość ma większe znaczenie niż środek transportu
Raport podkreśla, że kluczowym czynnikiem emisji jest dystans, a nie sam wybór środka transportu.
To dlatego:
- rozlewanie się miast i oddalanie mieszkań od pracy zwiększa emisje,
- codzienne dojazdy samochodem stają się koniecznością,
- loty długodystansowe – do USA, Tajlandii czy Dubaju – są „słoniem w pokoju” polityki klimatycznej.
Dr Filip Schmidt z UAM podkreśla, że potrzebna jest poważna rozmowa o tym, jak planujemy miasta i jak wyobrażamy sobie wakacje – także te bez samolotu.
Pełny raport dostępny online
Badanie powstało w ramach projektu „Zachowania transportowe mieszkańców polskich miast: przyczynowość, zmiana zachowań, wpływ na klimat”, finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Całość raportu można pobrać na stronie conasporusza.pl.












