Wielka Brytania zamierza całkowicie zaprzestać produkcji energii elektrycznej pochodzącej ze spalania węgla, co zakończy 142-letnie uzależnienie tego kraju od paliw kopalnych.
Ostatnia brytyjska elektrownia węglowa w Ratcliffe-on-Soar, zakończy w poniedziałek działalność po 57 latach funkcjonowania.
To ważny kamień milowy w ambicjach tego kraju, który pragnie zmniejszyć swój udział w zmiany klimatu. Uznaje się, że węgiel jest paliwem kopalnym, produkującym podczas spalania najwięcej gazów cieplarnianych.
Brytyjski minister Energii Michael Shanks powiedział: „Jako kraj jesteśmy winni pokoleniom dług wdzięczności”.
Warto zaznaczyć, że Wielka Brytania była miejscem narodzin energetyki węglowej, a teraz stanie się pierwszą dużą gospodarką, która z niej zrezygnuje kończąc z węglem.
„To naprawdę niezwykły dzień, bo przecież Wielka Brytania zbudowała całą swoją potęgę na węglu, na tym polega rewolucja przemysłowa” – powiedział Lord Deben, najdłużej urzędujący minister środowiska.
Pierwsza na świecie elektrownia węglowa, elektrownia Holborn Viaduct, została zbudowana w 1882 roku w Londynie przez wynalazcę Thomasa Edisona, oświetlając ulice brytyjskiej stolicy.
Od tego momentu aż do pierwszej połowy XX wieku węgiel stanowił główne źródło energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii, zasilającej domy i przedsiębiorstwa.
Na początku lat 90. XX wieku węgiel zaczął być wypierany z miksu energetycznego przez gaz, jednak nadal pozostawał kluczowym elementem brytyjskiej sieci elektroenergetycznej przez kolejne dwie dekady.
W 2015 r. brytyjski rząd ogłosił, że w ciągu następnych 10 lat zamierza całkowicie odejść od wykorzystania węgla do produkcji energii, by osiągnąć cele klimatyczne. Wtedy niemal 30 proc. energii pochodziło właśnie z tego źródła.
Wielka Brytania stała się pierwszym państwem należącym do G7, które zakończyło produkcję energii z węgla. Dla porównania Niemcy otrzymują ciągle ok. 25 proc. energii z węgla, a Japonia ponad 30 proc.