Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) forsuje zmiany w prawie łowieckim, które mają przywrócić pełną samorządność Polskiemu Związkowi Łowieckiemu (PZŁ). Proponowana nowelizacja zakłada zniesienie nadzoru Ministerstwa Klimatu i Środowiska, co oznaczałoby, że myśliwi ponownie mogliby samodzielnie decydować o swoich władzach. Pomysł ten budzi jednak wiele kontrowersji i obaw, szczególnie wśród organizacji ekologicznych i przeciwników łowiectwa.
PSL argumentuje, że PZŁ jako stowarzyszenie powinno samodzielnie decydować o swoich władzach, bez politycznej ingerencji. Projekt nowelizacji uzyskał poparcie w Sejmie i został skierowany do dalszych prac legislacyjnych.
Czy myśliwi powinni sami się kontrolować?
Główna zmiana proponowana przez PSL zakłada wybór Łowczego Krajowego przez Krajowy Zjazd Delegatów, a nie – jak jest obecnie – przez ministra. To oznacza, że PZŁ miałby pełną kontrolę nad swoją strukturą i działalnością, bez zewnętrznej kontroli państwa. W teorii brzmi to jak krok w stronę większej niezależności, ale w praktyce może prowadzić do braku przejrzystości i jawności w podejmowaniu decyzji oraz w działaniach danej organizacji. Decyzje te mogą okazać się bardziej korzystne dla myśliwych, a nie dla ochrony przyrody.
Dodatkowo, przywrócenie Głównej Komisji Rewizyjnej oraz okręgowych komisji rewizyjnych jako jedynych organów kontrolnych wewnątrz PZŁ, rodzi pytania o skuteczność i bezstronność nadzoru. Wątpliwości budzi fakt, że kontrolowani i kontrolujący będą pochodzić z tej samej grupy, co może prowadzić do konfliktu interesów.
Powrót do dawnych nawyków?
Przed 2018 rokiem Polski Związek Łowiecki działał w pełni niezależnie, a decyzje podejmowane w jego strukturach często nie uwzględniały szerszego kontekstu ekologicznego i społecznego. To właśnie dlatego wprowadzono zmiany, które podporządkowały PZŁ Ministerstwu Klimatu i Środowiska.
Eksperci alarmują, że taka zmiana to krok w stronę całkowitej samowoli środowisk myśliwskich i zagrożenie dla ochrony przyrody. Jak podkreśla Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, projekt ten sprawia, że „myśliwi stają się państwem w państwie”, a ministerstwo będzie mogło jedynie skarżyć decyzje PZŁ do sądu, zamiast aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu polityki łowieckiej. Decyzja o tym, jakie zwierzęta i na jakich zasadach można zabijać, powinna leżeć w gestii administracji państwowej, a nie organizacji skupiającej myśliwych.
Według adwokatki Karoliny Kuszlewicz, projekt PSL narusza interesy Skarbu Państwa, ponieważ zwierzęta wolno żyjące są dobrem ogólnonarodowym. Dlatego PZŁ powinien podlegać nadzorowi ministerialnemu, który odpowiada za gospodarowanie mieniem Skarbu Państwa.
– Polskie Stronnictwo Ludowe słynie z nadawania przywilejów myśliwym i uniemożliwiania poddawanie ich jakiejkolwiek kontroli. Raptem kilka miesięcy temu to głosami PSL ustawa o zobligowaniu myśliwych do przechodzenia obowiązkowych i okresowych badań psychologicznych i lekarskich została odrzucona, pomimo że co roku w wypadkach z udziałem broni myśliwskich ginie kilka postronnych osób. Teraz ludowcy dążą do dalszego wyłączenia PZŁ spod konstytucyjnego prawa, czyli nadzoru ministra środowiska. Dlatego wysłaliśmy list do polskich parlamentarzystek i parlamentarzystów z apelem, by odrzucili ten skandaliczny projekt w pierwszym czytaniu – dodaje Radosław Ślusarczyk.
„To kolejny sukces myśliwych w Sejmie RP”
Pomimo licznych wątpliwości, projekt zgłoszony przez posłankę Urszulę Pasławską (PSL) uzyskał szerokie poparcie w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Zamiast odrzucenia, komisja zdecydowała się jednogłośnie powołać podkomisję, która będzie kontynuować prace nad ustawą.
Dążenie Polskiego Związku Łowieckiego do pełnej samodzielności cieszy się poparciem różnych środowisk politycznych, co wskazuje na rosnący wpływ organizacji myśliwskich w polskim parlamencie i włączanie ich interesów do kluczowych działań legislacyjnych. Niemniej jednak, taki rozwój sytuacji budzi obawy, szczególnie w kontekście braku przejrzystości i odpowiedzialności za decyzje dotyczące zarządzania zasobami przyrodniczymi. Istnieje ryzyko, że decyzje te będą bardziej uwzględniały interesy myśliwych niż szeroko pojęte dobro ekologiczne.
Źródła:
https://www.facebook.com/niech.zyja
strona internetowa Polskiego Związku Łowieckiego












