12 kwietnia przypada Światowy Dzień Chomika – doskonała okazja, by zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację chomika europejskiego. – To jedyny gatunek ssaka w Polsce, który został uznany przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody za gatunek krytycznie zagrożony – mówi prof. UAM dr hab. Joanna Ziomek z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Dlaczego warto mówić o chomiku europejskim właśnie teraz? – Wszelkie badania pokazują, że jeśli nie podejmiemy działań ochronnych dotyczących tego gatunku, to między rokiem 2038 a 2050 wyginie on na całym euroazjatyckim obszarze występowania. Także w Polsce obszar występowania chomika europejskiego zmniejszył się aż o 75% tego, który był podawany do lat 80 XX wieku – mówi prof. Joanna Ziomek. Jak tłumaczy naukowczyni, powodem wymierania było zabijanie, bo jest to gatunek, który żyje na polach uprawnych. Obecnie okazuje się, że monodieta, wynikająca z faktu, że na polach uprawnych są tylko zboża, powoduje obniżenie potencjału rozrodczego chomików europejskich. Ekosystem powinien być bardziej bogaty, podkreśla badaczka: – Potrzebne są takie rośliny, z których chomik może brać białko; dzikie rośliny, z których może czerpać witaminy i minerały. Dopiero różnorodna dieta wpływa dobrze na kondycję, co oczywiście wiąże się również z kondycją płciową – mówi prof. Joanna Ziomek.

Chomik europejski to nie tylko sympatyczne zwierzątko – to również wskaźnik kondycji naszych ekosystemów. Jego zanik świadczy o szerszym kryzysie, który dotyka także inne gatunki związane z krajobrazem rolniczym. – Chomik jest gatunkiem parasolowym, Umbrella Species, co oznacza, że ochrona chomika europejskiego i jego siedliska będzie również ochroną innych gatunków, zarówno roślin, jak i zwierząt żyjących w danym środowisku. To także symbol walki o tą różnorodność biologiczną – zaznacza prof. Joanna Ziomek.
Chomikom europejskim można pomóc poprzez edukowanie, mówienie o gatunku i jego sytuacji, ale również pokazywanie, jaka jest jego cenna rola w sieci życia. Na terenach, gdzie on występuje, na przykład na Wyżynie Lubelskiej postawiono znaki drogowe, Uwaga na chomika. – Mamy w tej chwili grupę pasjonatów, zarówno naukowców, jak i organizacje pozarządowe, a także prywatnych ludzi, którzy zaangażowali się w mówieniem o tym gatunku, w badanie go, w edukowanie, w promowanie. Bardzo mnie to cieszy – podkreśla prof. Joanna Ziomek.
Źródło: UAM w Poznaniu











