W środku jednej z najintensywniejszych fal upałów ostatnich lat ponad 80 naukowców zaapelowało do parlamentarzystów o pilną debatę klimatyczną. Podkreślają, że zmiana klimatu zagraża zdrowiu, bezpieczeństwu i gospodarce, a działania państwa wciąż nie odpowiadają skali zagrożenia.
29 czerwca, w trakcie rekordowej fali upałów, przedstawiciele świata nauki stanęli pod Sejmem z pytaniem do polityków: „Jakie działania podejmuje państwo, aby chronić obywateli przed skutkami zmiany klimatu wywołanej działalnością człowieka?” W liście podpisanym przez ponad 80 ekspertów – klimatologów, biologów, ekonomistów – apelują o natychmiastową debatę klimatyczną i realne działania adaptacyjne. Parlamentarzyści otrzymali list z samego rana.
Naukowcy: fala upałów to nie epizod, lecz trend. Potrzebna jest debata klimatyczna
W szczycie upałów naukowcy zwrócili uwagę, że Polska wchodzi w okres coraz częstszych i bardziej intensywnych ekstremów pogodowych. Prof. Szymon Malinowski, przewodniczący Komitetu ds. Kryzysu Klimatycznego PAN, oraz prof. Zbigniew Karaczun z SGGW i ekspert Koalicji Klimatycznej, zaapelowali o pilną debatę klimatyczną.
W liście czytamy: „Polacy właśnie rozpoczęli wakacje w warunkach jednej z najintensywniejszych fal upałów, jakie dotknęły nasz kraj w ostatnich latach”.
Sygnatariusze przypominają, że to, czego doświadczamy, nie jest odosobnionym zjawiskiem, lecz częścią długoterminowego trendu ocieplania się klimatu spowodowanego emisjami gazów cieplarnianych.
„Przestaliśmy wypierać prawdę o antropogenicznym ociepleniu” – prof. Malinowski
Prof. Szymon Malinowski podkreśla, że Polska wciąż nie podejmuje działań adekwatnych do skali kryzysu:
– Po pierwsze chciałbym, byśmy przestali wypierać prawdę o antropogenicznym globalnym ociepleniu. Dziś krążymy wokół problemu i oddajemy pole dezinformacji. Po drugie często realizujemy niewłaściwe działania. Na przykład walcząc o czyste powietrze, zamieniliśmy piece węglowe na gazowe, zamiast stawiać na energooszczędność. Nadal z niechęcią patrzymy na energetykę jądrową, mamy poważny problem, by oddać przyrodzie 30% przestrzeni wokół miast. Wszystko, co robimy prowadzi nas do świata globalnie cieplejszego o 2°C już w przyszłym dziesięcioleciu. A scenariusze zakładające, że możemy nadal zwiększać emisje, ale zastąpimy to usuwaniem CO2 z atmosfery są oparte na nierealistycznych założeniach.
Skutki zaniechań: od suszy po zgony podczas upałów
Naukowcy wskazują, że brak działań politycznych ma konsekwencje środowiskowe, społeczne i ekonomiczne. W liście wymieniają m.in. zagrożenia dla rolnictwa, zdrowia publicznego i infrastruktury.
Prof. Zbigniew Karaczun z SGGW mówi wprost:
– Bardzo skąpe opady, znacznie niższe od średniej wieloletniej. Rekordowa susza hydrologiczna i rolnicza niszcząca uprawy rzepaku. Późne przymrozki ograniczające produkcję sadowniczą i warzywniczą. Gwałtowne burze i trąby powietrzne powodujące błyskawiczne powodzie i niszczące budynki mieszkalne i inwentarskie. Wreszcie fala gorąca powodująca przedwczesne zgony, wzrost ilości interwencji medycznych, wprowadzające chaos komunikacyjny i zniszczenia w infrastrukturze. Czego jeszcze potrzeba politykom, aby wreszcie zrozumieli, że polityka klimatyczna to nie ideologia, ale kwestia bezpieczeństwa narodowego? Potrzebujemy liderów politycznych, którzy podejmą działania adekwatne do poziomu zagrożenia i będą wspierać działania na rzecz ochrony klimatu i wzmacniające odporność Polski na skutki tego procesu. Jeśli chcemy być bezpieczni, jeśli chcemy zapewnić bezpieczeństwo nam samym, ale też naszym dzieciom i wnukom nie możemy dłużej czekać.
„Bioróżnorodność to fundament bezpieczeństwa” – prof. Piotr Skubała
Biolog prof. Piotr Skubała przypomina, że niszczenie ekosystemów osłabia zdolność kraju do adaptacji:
– W czasach narastającego kryzysu klimatyczno-środowiskowego bioróżnorodność i dzika przyroda nie są luksusem ani dodatkiem do naszego bezpieczeństwa i jakości życia – stanowią ich fundament. Tegoroczna, największa w historii Europy fala upałów oraz pogłębiająca się susza, dotykająca również Polskę, pokazują, że zmiana klimatu nie jest już scenariuszem przyszłości, lecz rzeczywistością, w której żyjemy. Lasy, mokradła, rzeki i bogate w gatunki ekosystemy magazynują wodę, łagodzą skutki ekstremalnych temperatur, ograniczają ryzyko suszy i wzmacniają odporność całego kraju na zmieniający się klimat. Nie zbudujemy skutecznej adaptacji do zmiany klimatu bez ochrony i odbudowy bioróżnorodności, ponieważ to właśnie przyroda jest naszym najważniejszym i najbardziej efektywnym sojusznikiem. Im więcej miejsca pozostawimy naturze, tym większe szanse pozostawimy także sobie.
Koszty zaniechań: nawet 124 mld zł rocznie do 2050 r.
Raport Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi oraz Instytutu Reform szacuje, że Polska może tracić nawet 124 mld zł rocznie w wyniku skutków zmiany klimatu. System finansów publicznych nie jest przygotowany na takie obciążenia.
Aneta Stefańczyk, współautorka raportu, podkreśla:
– Koszty, jakie oszacowaliśmy w raporcie są wartościami minimalnymi. Ludzkiego życia i zdrowia nie da się wycenić. Właściwa polityka klimatyczna, działania na rzecz transformacji i adaptacji to polisa ubezpieczeniowa na scenariusze czarniejsze i konsekwencje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
List trafił do parlamentarzystów 29 czerwca
Apel naukowców został przekazany parlamentarzystom 29 czerwca rano. Wysyłkę listu i zbiórkę podpisów koordynowało Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.












