Pożar spalarni śmieci w Biełżycach w woj. Lubelskim wybuchł wczoraj (1.09) po godzinie 18. Najdramatyczniejsza akcja gaśnicza hałdy z odpadami komunalnymi trwała aż do godziny 3.30 dnia dzisiejszego, kiedy to pożar został opanowany i przestał się rozprzestrzeniać. W kulminacyjnym momencie akcji w działania zaangażowano 35 zastępów, 110 strażaków. Czy spaliła się jakaś konkretna frakcja odpadów?
Pożar spalarni śmieci w Bełżycach został już opanowany. Jednak nie była to łatwa akcja gaśnicza, gdyż z ogniem walczono przez całą noc. Obecnie działania na miejscu pożaru polegają głównie na przerzucaniu i rozganianiu palącej się hałdy i polewaniu jej wodą. W związku z tym mieszkańcy okolic są narażeni na przerwy w dostawie wody. Teraz już nie widać otwartego ognia, tylko dym.
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie podała, że: „Pożar objął powierzchnię ok. 3000 m². Aktualnie trwa dogaszanie pożaru. Przy wykorzystaniu ciężkiego sprzętu hałda śmieci jest rozrzucana oraz przelewana wodą i pianą gaśniczą. Woda do celów gaśniczych jest dowożona z odległych o kilka kilometrów hydrantów oraz ze zbiornika wodnego zlokalizowanego na terenie m. Bełżyce, przy którym zorganizowano punkt czerpania wody”.
Co ciekawe, do rozpoznania sytuacji pożarowej wykorzystano Bezzałogowe Statki Powietrzne.
W kulminacyjnym momencie akcji w działania zaangażowano 35 zastępów, 110 strażaków. Aktualnie działania prowadzone są przez 25 zastępów.
Jak podano, ogień objął hałdę odpadów wielkogabarytowych, głównie mebli. Pożar rozprzestrzenił się później na kolejne hałdy. W nocy obszar pożaru został oddzielony i nie było ryzyka na pojawienia się zarzewi w kolejnych miejscach.
Policja bada, dlaczego doszło do pożaru. Już wczoraj funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z zakładowych kamer.












