Pierwsza samodzielna wędrówka bociana białego – ponad 5 tys. km z Polski do Afryki Subsaharyjskiej – kosztuje życie ponad 70 proc. wszystkich młodych. Naukowcy z Polski powiązali konkretne wskaźniki krwi pobrane od piskląt z ich późniejszymi losami, śledzonymi na bieżąco dzięki nadajnikom GPS.
Naukowcy zbadali 38 piskląt bociana białego, pobierając krew na 1-2 tygodnie przed ich wylotem z gniazda. Następnie przez rok śledzili każdego ptaka za pomocą solarnie zasilanych rejestratorów GPS-GSM. Wykazali, iż wyższe stężenie katalazy (CAT) i glutationu (GSH) – enzymów antyoksydacyjnych – silnie wiązało się z niższym ryzykiem śmierci podczas pierwszej migracji do Afryki.
Korzystna równowaga w morfologii krwi również obniżała ryzyko zgonu. Pisklęta z gniazd otoczonych krajobrazem rolniczym miały wyższe szanse przeżycia niż ptaki z terenów przylegających do kompleksów leśnych. Śmiertelność jednak okazała się najwyższa na zimowiskach afrykańskich (85 proc.), a nie podczas samego przelotu.
Naukowców zaskoczyło, jak wyraźnie dwa enzymy – katalaza i glutation – wyróżniały się spośród ponad dwudziestu analizowanych wskaźników. „Te markery najsilniej przewidywały, czy ptak dotrze do Afryki. Sugeruje to, że zdolność do neutralizowania reaktywnych form tlenu w krytycznym momencie intensywnego wzrostu przed wylotem ma dla bociana fundamentalne znaczenie – być może dlatego, że chroni telomery przed skracaniem, co z kolei przekładać się na ogólną żywotność ptaka” – komentuje prof. Łukasz Jankowiak z Uniwersytetu Szczecińskiego, autor wiodący pracy opublikowanej na łamach pisma „Science of the Total Environment”.

Współautorzy, Joachim Siekiera i Monika Ostaszewska z Laboratorium Analitycznego CHESPA podkreślają, że „analiza krwi bocianich piskląt to wyjątkowe wyzwanie analityczne: mamy jedna próbkę, która musi odpowiedzieć na pytania o enzymy antyoksydacyjne, morfologie, biochemie, metale śladowe i pestycydy jednocześnie”.
„To, co widzimy w tym badaniu, to klasyczny efekt» srebrnej łyżeczki« – ptaki urodzone w lepszych warunkach mają fizjologiczną przewagę, która procentuje tysiące kilometrów dalej – zauważa prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Połączenie telemetrii GPS z biochemią krwi otwiera zupełnie nowy rozdział w ekologii migracji. Do tej pory obserwowaliśmy, kto przeżywa; teraz zaczynamy rozumieć, dlaczego – i to już w chwili, gdy pisklak siedzi jeszcze w gnieździe w Polsce. Czyli taka bociania skala Apgar, którą wykorzystujemy do oceny kondycji ludzkich noworodków”.

W informacji prasowej przesłanej serwisowi Nauka w Polsce autorzy publikacji podkreślają, że ich badania mają znaczenie dla zrozumienia dynamiki znikających populacji – tak dzieje się np. na Opolszczyźnie. Prof. Piotr Profus z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie wskazuje, że niekorzystne zmiany są pochodną ubytku żerowisk, czyli przekształceń łąk i pastwisk w uprawy rzepaku i kukurydzy, a w ostatnich latach – również soi, co utrudnia dorosłym ptakom zbieranie pokarmu i negatywnie wpływa na kondycje piskląt.
Naukowcy planują rozszerzyć badania – m.in. tak, by uwzględnić zmienność warunków środowiskowych. W planach jest również bezpośredni pomiar długości telomerów u piskląt, analiza akumulacji zanieczyszczeń w tkankach oraz badania epigenetyczne jako nowe narzędzie oceny wczesnych warunków życia ptaków migrujących.
Źródło: Nauka w Polsce












