W Warszawskim ZOO przyszła na świat wikunia andyjska – przedstawiciel jednego z najrzadszych gatunków południowoamerykańskich wielbłądowatych. Młody samiec ma już ponad dwa miesiące, rozwija się prawidłowo i coraz śmielej eksploruje wybieg, pozostając jednak blisko matki i reszty stada. Dla ogrodu zoologicznego to ważne wydarzenie, bo narodziny wikuni zdarzają się rzadko i są istotnym elementem ochrony gatunku.
Młody samiec rośnie zdrowo i integruje się ze stadem
Wikunia urodziła się pod koniec ubiegłego roku. Opiekunowie podkreślają, że maluch jest w świetnej kondycji, chętnie przebywa w centrum stada i dobrze dogaduje się ze starszym rodzeństwem. Odwiedzający mogą już obserwować go na wybiegu, gdzie spędza większość dnia u boku matki. W najbliższych miesiącach młode będzie stopniowo nabierać samodzielności, co – jak zapowiada ZOO – będzie można śledzić podczas wizyt.
Wikunia andyjska – dziki przodek alpaki i symbol Peru
Wikunie zamieszkują wysokogórskie tereny Andów w Peru, Boliwii, Chile i Argentynie. To dzicy krewniacy alpak, znani z wyjątkowo delikatnej i cennej wełny. Wizerunek wikuni widnieje nawet w herbie Peru, gdzie symbolizuje bogactwo przyrodnicze kraju.

W przeciwieństwie do udomowionych alpak, wikunie są płochliwe i nieufne wobec ludzi, a w naturze bywają zagrożone kłusownictwem. Dlatego ogrody zoologiczne odgrywają ważną rolę w edukacji i ochronie tego gatunku. W Warszawskim ZOO można zobaczyć zarówno wikunie, jak i alpaki – to dobra okazja, by porównać oba gatunki i poznać ich różnice.
ZOO ogłasza plebiscyt na imię. Propozycje muszą zaczynać się na „R”
Warszawskie ZOO zaprasza odwiedzających i internautów do wspólnego wyboru imienia dla młodego samca. Ponieważ zwierzę urodziło się pod koniec roku, zgodnie z tradycją imię powinno zaczynać się na literę „R”.
Pomysły można zgłaszać w komentarzach pod postem ZOO tylko do końca tygodnia. Opiekunowie wybiorą kilka najciekawszych propozycji, a następnie odbędzie się głosowanie, w którym wyłonione zostanie imię dla najmłodszego członka stada.












