Komisja Europejska pracuje nad tym, aby złagodzić skutki przechodzenia na czystą energię. Jednym z narzędzi ma być Citizens Energy Package (CEP), który ma chronić konsumentów i zapewnić im bardziej przystępne ceny prądu. Zdaniem Beaty Szydło, europosłanki z Prawa i Sprawiedliwości, proponowane narzędzia to bardziej korekta przyjętego przez UE kierunku w polityce klimatycznej, a potrzebna jest całkowita jej zmiana. Jak podkreśla, nie powinna ona zakładać całkowitej rezygnacji z węgla.
| Mówi: | Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego, Konfederacja Beata Szydło, posłanka do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość |
W marcu Komisja Europejska zaprezentowała pakiet energetyczny dla obywateli (Citizens Energy Package). Ma on na celu obniżenie rachunków za energię, ochronę i umożliwienie obywatelom aktywnego uczestnictwa w transformacji energetycznej, zwalczanie ubóstwa energetycznego, a także pomoc krajom członkowskim we wdrażaniu istniejących przepisów.
– Pakiet energetyczny dla obywateli, który próbują przeforsować Komisja Europejska i Parlament Europejski, jest niczym innym jak zbiorem regulacji prawnych wynikających ze zmienionego prawa dla klimatu 5 marca, przyjętego przez Radę Unii Europejskiej – mówi agencji Newseria Tomasz Buczek, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – Moim zdaniem jest to gigantyczny skok na pieniądze naszych podatników. Będzie się to tak naprawdę wiązało z gigantyczną transformacją finansową z budżetu Unii Europejskiej, aby realizować unijną politykę klimatyczną.
Chodzi o wprowadzenie pośredniego celu klimatycznego, który zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych do 2040 roku o 90 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku.
Jak podaje Komisja Europejska w komunikacie do PE i Rady UE ws. pakietu energetycznego dla obywateli, detaliczne ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE są o 36 proc. wyższe od średniej z okresu między 2014 a 2020 rokiem, a gazu – o 68 proc. Na wysokość rachunków za energię płaconych przez Europejczyków wpływają opłaty sieciowe, krajowe podatki i opłaty, hurtowa cena energii oraz poziom indywidualnego zużycia. Komisja proponuje więc m.in. obniżenie podatków i opłat za energię elektryczną dla gospodarstw domowych do minimalnego poziomu obowiązującego w Unii Europejskiej. Ocenia, że dzięki temu rachunki mogłyby średnio spaść o około 14 proc. rocznie (około 200 euro). Wśród innych działań wymienia m.in. obniżenie taryf sieciowych dla konsumentów czy zwiększenie wykorzystania czystych i energooszczędnych technologii w gospodarstwach domowych.
– Unijna polityka dotycząca klimatu i cen energii jest po prostu błędna, źle zdefiniowana i uderza w naszą suwerenność energetyczną, zwłaszcza w Polsce. Mamy silnie rozwinięty sektor wydobywczy węgla, który przecież Unia nam kazała zamykać: redukować liczbę kopalni i zmniejszać wykorzystanie węgla. Jednocześnie mamy opóźnienia w transformacji energetycznej, która odbywa się w sposób chaotyczny, niezorganizowany. Tutaj nie widać ciągłości, również w politykach poszczególnych rządów, które zmieniały się na przestrzeni ostatnich lat. To jest gigantyczne wyzwanie na najbliższe lata – uważa europoseł.
Zgodnie z projektem zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 i 2040 roku (KPEiK), zapotrzebowanie na węgiel kamienny ma spaść do 2030 roku do poziomu 28 mln t w scenariuszu WEM i 19 mln t w scenariuszu WAM względem 2020 roku. Dokument zakłada, że w kolejnych latach wykorzystanie węgla będzie stopniowo zastępowane przez paliwa zeroemisyjne, a przejściowo również przez gaz ziemny, który charakteryzuje się niższą niż w przypadku węgla emisyjnością.
Z KPEiK wynika, że wydobycie węgla kamiennego w Polsce sukcesywnie spada. Po wybuchu pandemii spadło poniżej 60 mln t, a w 2024 roku wyniosło blisko 44 mln t. Zakończenie krajowej eksploatacji ma nastąpić najpóźniej w 2049 roku.
– Myślę, że jako Polska nie możemy wykluczać naszych surowców, którymi dysponujemy, czyli przede wszystkim węgla. Oczywiście to musi być wszystko przygotowane w taki sposób, żeby po pierwsze było ekonomicznie opłacalne, a po drugie, żeby ta produkcja z węgla również gwarantowała cele, które są ważne dla obywateli. Czyli żeby za bardzo nie ingerowała w nasze środowisko. Ale węgiel na pewno jest również potrzebny w miksie energetycznym – uważa Beata Szydło.
Zgodnie z KPEiK, łączne nakłady inwestycyjne w czystą energię, bezpieczeństwo i niższe rachunki mają wynieść między 2,7 a 3,5 bln zł do 2040 roku. Najwięcej nakładów zostanie przeznaczonych na nowe moce, w tym energetykę jądrową i OZE, sieci oraz termomodernizację.
– Dyskusja dotycząca energetyki, która w tej chwili toczy się w Unii Europejskiej, jest niezwykle istotna. Myślę, że przede wszystkim powinniśmy dążyć do tego, aby nastąpiły zmiany.
Te złe, które zostały wprowadzone, bardzo istotnie podwyższają ceny energii zarówno dla przedsiębiorców, jak i obywateli. Jest to odczuwalne również w gospodarce europejskiej. Natomiast propozycje, które w tej chwili przedstawia Komisja Europejska, one mówią o pewnej korekcie, modernizacji. Jak to ostatecznie będzie wyglądało, zobaczymy już w trakcie prac – podkreśla Beata Szydło. – Odpowiedni miks energetyczny to taki, w którym zawarte będą i źródła odnawialne energii, i wodór, i atom przede wszystkim. Jest refleksja w Komisji Europejskiej, wyrażona chociażby poprzez panią przewodniczącą von der Leyen, że odejście od czystej energii związanej z atomem było błędem.
W marcu br. Ursula von der Leyen na Szczycie Energii Jądrowej w Paryżu przyznała, że odwrócenie się Europy od niezawodnego, niedrogiego źródła energii niskoemisyjnej jakim jest energia jądrowa, było strategicznym błędem. Zapowiedziała m.in. 200 mln euro wsparcia w postaci gwarancji dla prywatnych inwestycji w innowacyjne technologie jądrowe. Środki te mają pochodzić z systemu handlu emisjami (ETS). KE przedstawiła także europejską strategię dla SMR-ów, czyli małych reaktorów modułowych. Zakłada ona uproszczenie i ujednolicenie regulacji, mobilizację inwestycji i finansowanie sektora oraz współpracę na forum UE i budowę wspólnego łańcucha dostaw.
– Jeżeli chodzi o Polskę, to uważam, że najistotniejsze to jest przede wszystkim atom. Mam nadzieję, że te prace, które prowadził Orlen i prezes Obajtek, będą kontynuowane. To jest nam potrzebne i wpisuje się w zmiany, które zaczynają być widoczne w Unii Europejskiej – podkreśla europosłanka PiS. – Natomiast chcę podkreślić, że dla Polski istotne, przynajmniej w okresie transformacji, jest również korzystanie z zasobów, które posiadamy. Całkowita rezygnacja i próba zdyskredytowania surowców kopalnych, węgla przede wszystkim, jest poważnym błędem. To jest też refleksja, która musi być w Polsce powzięta.
Źródło: Newseria
Komentarz redakcji:
Debata wokół Citizens Energy Package pokazuje, jak trudne jest dziś pogodzenie celów klimatycznych z oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi stabilnych i przystępnych cen energii. Propozycje Komisji Europejskiej – od obniżenia podatków i opłat po wsparcie dla efektywności energetycznej – mają przede wszystkim ograniczyć skutki rosnących kosztów energii i wzmocnić ochronę odbiorców wrażliwych. To ważny kierunek, bo ubóstwo energetyczne wciąż dotyka miliony Europejczyków.
Jednocześnie dyskusja o roli węgla czy atomu pokazuje, że państwa członkowskie różnią się tempem i sposobem prowadzenia transformacji. Z perspektywy środowiskowej kluczowe jest, aby niezależnie od miksu energetycznego, inwestycje prowadziły do realnej redukcji emisji i poprawy jakości powietrza. Transformacja wymaga stabilnych ram prawnych, przewidywalności i konsekwentnego rozwoju czystych technologii – od OZE po energetykę jądrową – tak, aby koszty zmian nie były przerzucane na gospodarstwa domowe.
W kolejnych miesiącach to właśnie szczegóły wdrażania CEP oraz krajowych planów energetyczno‑klimatycznych zdecydują o tym, czy transformacja będzie jednocześnie sprawiedliwa społecznie i skuteczna klimatycznie.












