Trwa konflikt pomiędzy radną miejską z Ewą Jemielity, a dyrektorem poznańskiego ogrodu zoologicznego Piotrem Przyłuckim. Afera zaczęła się od śmierci słonicy Kingi, która upadła 14 października. Niedługo później życie straciła młoda żyrafa Vespa. Radna Ewa Jemielity rozpoczęła kontrolę, z której wynika, że w poznańskim Zoo zwierzęta są zaniedbywane.
Tragiczna śmierć słonicy Kingi
14 października w poznańskim ZOO zmarła słonica Kinga. Zwierzę tuż po godzinie 5 rano upadło na lewy bok. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną upadku było zerwanie więzadeł. Zwierzę zmagało się z problemami ze stawami od około 5 lat. Mimo działań służb ratunkowych, podczas których stosowano m.in. poduszki pneumatyczne, słonicy nie udało się podnieść do pozycji stojącej. Po kilku godzinach podjęto decyzję o eutanazji, kiedy przekonano się, że dla zwierzęcia nie ma ratunku.
Słonica przeżyła 39 lat, co w przypadku słoni w ogrodach zoologicznych jest wiekiem zaawansowanym. To nie wiek, ale wieloletnie pogarszanie się stanu stawów kolanowych oraz upadek były bezpośrednią przyczyną śmierci zwierzęcia.
Wątpliwości radnej Ewy Jemielity w sprawie śmierci słonicy Kingi
Radna Ewa Jemielity przeglądając dwukrotnie monitoring ze zdarzenia doszła do wniosku, że zwierzęciu udzielono pomocy zbyt późno.
– Jeśli więc weźmiemy pod uwagę, że przed godziną 6 słonica upada, a dopiero przed godziną 9 pojawia się straż pożarna, to widzimy, że minęły już trzy godziny od momentu nieudzielenia jej pomocy. Zgodnie ze standardami EAZA jest to poważne zaniedbanie. Uważam, że tam naprawdę popełniono serię błędów. Jeżeli pan Przyłucki uważa inaczej, to pewnie się spotkamy w sądzie. – mówiła Ewa Jemielity podczas konferencji prasowej.
Zły stan zdrowia słonia Ninio
Radna Ewa Jemielity jest zaniepokojona stanem zdrowia słonia Ninio. O tym fakcie informuje także brygadzista w Nowym ZOO, który twierdzi, że ten słoń powinien ważyć ok. tony więcej.
– Jeśli chodzi o Ninio, to są wieloletnie zaniedbania. Co najmniej 5 lat wstecz. Myślę, że w największym stopniu przyczyniło się tutaj siano. Za czasów poprzedniej dyrekcji nie było żadnych badań i procedur, jeżeli chodzi o jakość siana. Dopiero dyrektor Przyłucki wprowadził procedury. Wielokrotnie zdarzały się transporty zapleśniałe, mokre, zgniłe, które były przyjmowane i tym były karmione zwierzęta. A my dostawaliśmy polecenie, żeby „przebierać”. – mówił brygadzista w rozmowie dla Głosu Wielkopolskiego.
Zdaniem Ewy Jemielity brygadzista mija się z prawdą – była świadkiem przebierania spleśniałego siana w słoniarni podczas kontroli w tym roku.
Słonie nie korzystały z głównego wybiegu
Słonie przez prawie rok nie korzystały z głównego wybiegu z powodu przedłużających się remontów. W lipcu 2024 r. słonica Kizi rozerwała linki pastuchów elektrycznych z ogrodzenia wybiegu zewnętrznego. Kilka dni później zniszczyła drewnianą palisadę. Szkody wyrządzone przez zwierzę doprowadziły do wyłączenia z użytku wybiegu wewnętrznego, z powodu zagrożenia ucieczki zwierząt. Prace remontowe w ogrodzie zoologicznym rozpoczęły się dopiero w październiku 2024 r. i trwały do czerwca 2025 r.
Obecnie wszystkie słonie korzystają z głównego wybiegu z zachowaniem zasad bezpieczeństwa oraz dobrostanu zwierząt.
Skażone siano w poznańskim zoo?
Radna Ewa Jemielity przedstawiła wyniki swojej kontroli w zoo.
– Przedstawiłam część raportu z kontroli w ogrodzie zoologicznym, a konkretnie wątek dotyczący niedostatecznej jakości siana, którymi karmione są zwierzęta w ogrodzie zoologicznym. (…). Niestety często się zdarza, że to siano jest skażone. Jak przyznaje sam pan dyrektor, osoby sprawdzające bez odpowiednich testów laboratoryjnych nie są w stanie stwierdzić, czy siano jest dobrej jakości – mówiła Jemielity.
Ewa Jemielity otrzymała odpowiedź od ogrodu zoologicznego, w której jest informacja, że siano nie jest przyjmowane bez kontroli. W ZOO dokonuje się oceny organoleptycznej – pracownicy po zapachu, kolorze czy składzie botanicznym przyjmują lub zwracają do dostawcy siano. Ogród twierdzi, że pobieranie próbek odbywa się zgodnie z wytycznymi przekazanymi przez laboratorium.
Ewa Jemielity w swojej interpelacji przedstawia szczegółowe wyniki badań laboratoryjnych próbek siana. Przeprowadzone zostały w Katedrze Fizjologii i Toksykologii na Uniwersytecie im. Kazimierza Wielkiego, Wydziale Nauk Biologicznych. Z wyników wynika, że w próbkach siana wykryto zbyt wysoki udział patogennych pleśni typu Alternaria, Aspergillus czy bardzo wysoki poziom skażenia bakteryjnego. Ponadto, w badaniach niektórych próbek, wykazano zbyt wysoki, a w niektórych przypadkach nawet toksyczny poziom trichotecenu typu A. Toksyna ta jest niebezpieczna szczególnie dla przewodu pokarmowego, może ulegać częściowej kumulacji wywołując zatrucia chroniczne. Powoduje m.in. stan zapalny śluzówki przewodu pokarmowego, spadek odporności, spadek apetytu.

Samo przebieranie siana przez pracowników zoo nie jest zalecane i może być nieskuteczne oraz szkodliwe. Zarodniki pleśni są mikroskopijne i łatwo rozprzestrzeniają się podczas manipulacji sianem. Przebieranie może powodować wdychanie zarodników, co jest niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt, szczególnie dla osób z alergiami, astmą lub osłabionym układem odpornościowym. Objawy mogą obejmować kichanie, kaszel, podrażnienie oczu, a nawet poważne infekcje.
Siano w ogrodach zoologicznych to pasza dla wielu gatunków zwierząt. Dlatego odpowiednia kontrola siana jest kluczowa dla dobrostanu wielu gatunków (np. żyraf, żubrów, nosorożców, zebr, antylop czy zwierząt z rodziny jeleniowatych).
Jak przechowywane jest siano w poznańskim zoo?
Ewa Jemielity w rozmowie z nami uważa, że pomieszczenie, w którym przechowywane jest siano jest niewłaściwe. W magazynie zaobserwowano gniazda ptaków, prawdopodobnie jaskółek. Ptasie odchody to źródło zagrożenia bakteriologicznego, dlatego mogą przyczynić się do skażenia siana.
Śmierć żyrafy Vespy
19 października 2025 r. w poznańskim zoo urodziła się żyrafa. Vespa nie przeżyła nawet miesiąca – zmarła 28 października.
Poród żyrafy przebiegł normalnie – młoda wstała na nogi w standardowym czasie, próbowała pić siarę od matki. Zaobserwowano, że matka odsuwała się od Vespy i odmawiała karmienia, dlatego w zoo podjęto decyzję o dokarmianiu z butelki oraz rozpoczęto zapobiegawcze leczenie Vilmy. Niestety mała żyrafa 28 października zmarła. Wyniki sekcji wykazały wady rozwojowe w obrębie przewodu pokarmowego, przede wszystkim przełyku.
Okazuje się, że to trzecia śmierć młodej żyrafy w ostatnich latach. Od 2018 r., kiedy zmarł samiec Lipton oraz po przeniesieniu żyraf na nowy wybieg, nie udało się odchować żadnego młodego. Ojcem trzech zmarłych żyraf jest samiec przywieziony z Czech w 2021 r. Jedno z młodych urodziło się martwe, kolejne z wadami wrodzonymi nerek i przewodu pokarmowego.
Radna złożyła zawiadomienie do prokuratury
3 listopada radna Ewa Jemielity poinformowała o zamiarze złożenia zawiadomienia do prokuratury i Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego w sprawie zaniedbań w poznańskim zoo. Tym samym odniosła się do apelu dyrektora zoo, który oficjalnie wezwał Jemielity do „zaprzestania naruszeń dóbr osobistych” i przeprosin. Piotr Przyłucki twierdzi, że radna szerzy niesprawdzone informacje.
Radna Ewa Jemielity poinformowała 12 listopada, podczas posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej, że złożyła już do prokuratury zawiadomienie ws. zaniedbań w ogrodzie zoologicznym.
Prostest „stop śmierciom w poznańskim Zoo”
19 października odbył się protest „stop śmierciom w poznańskim Zoo”. Żądano wszczęcia kontroli zewnętrznej, która wyjaśni sytuację zwierząt oraz odwołania obecnego dyrektora ogrodu zoologicznego Piotra Przyłuckiego ze stanowiska. Uczestnicy postawili m.in. transparenty nawiązujące do niedawnej śmierci słonicy Kingi. Dla upamiętnienia zwierzęcia zapalili świeczki i złożyli kwiaty.
– Dzisiejszy protest jest apelem, wołaniem o pomoc do władz miasta w związku z serią śmierci, które miały miejsce w Starym i Nowym Zoo. Do tej pory nie zostały wyjaśnione. Nie wiemy, czy była to kwestia wieku, choroby. Zoo milczy, co powoduje pojawianie się spekulacji ze strony mieszkańców. Uważamy, że powinno to zostać wyjaśnione – mówił dla Głosu Wielkopolskiego Jakub Starosta, jeden z organizatorów protestu.
Ewa Jemielity w rozmowie z nami przyznała, że należy sprawdzić, dlaczego zwierzęta, m.in. krowa szkocka Malinka czy antylopa gnu straciły życie przez brak doświadczonej kadry i niewłaściwą opiekę weterynaryjną. W petycji protestujących wymienione są jeszcze inne zwierzęta, które zmarły m.in. pies Czarek czy dwa mrówkojady olbrzymie.
Kontakt z dyrektorem zoo Piotrem Przyłuckim, w sprawie konfliktu oraz zaniedbań w ogrodzie zoologicznym, okazał się niemożliwy.
Źródła:
- Biuletyn Informacji Publicznej Miasta Poznania – Interpelacja Ewy Jemielity ws. Ogrodu zoologicznego
- Głos Wielkopolski












