Rządowy projekt nowelizacji ustawy o dostępie do zasobów genetycznych i podziale korzyści z ich wykorzystania nie zmienia zasad korzystania z bioróżnorodności, ale wprowadza kluczowe rozwiązania finansowe. Chodzi o zapewnienie stabilnego finansowania kontroli i nadzoru nad wykorzystaniem zasobów genetycznych w Polsce na kolejne 10 lat.
Projekt ma charakter techniczno-organizacyjny, jednak odgrywa istotną rolę w realizacji celów ochrony przyrody, badań naukowych oraz zobowiązań Polski wynikających z prawa Unii Europejskiej i prawa międzynarodowego.
Ochrona bioróżnorodności i zobowiązania międzynarodowe
Ustawa z 2016 roku wdraża postanowienia Protokołu z Nagoi do Konwencji o różnorodności biologicznej oraz rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 511/2014, zapewniając sprawiedliwy i równy podział korzyści wynikających z wykorzystania zasobów genetycznych. Obecnie projekt nowelizacji ma na celu aktualizację limitów finansowania i mechanizmów nadzoru, aby umożliwić dalszą realizację tych zadań.

Stałe finansowanie kontroli jest warunkiem skutecznego egzekwowania tych przepisów. W latach 2018–2024 inspekcje ochrony środowiska przeprowadziły 452 kontrole użytkowników zasobów genetycznych.
Dlaczego nowelizacja jest potrzebna?
Podstawowym celem projektowanej ustawy jest określenie maksymalnego limitu wydatków budżetu państwa na realizację przepisów ustawy o dostępie do zasobów genetycznych na lata 2026-2035. Obowiązek ten wynika wprost z ustawy o finansach publicznych, która nakłada na Radę Ministrów konieczność aktualizacji takich limitów co 10 lat.
Dotychczasowy limit finansowy, ustalony jeszcze w 2016 roku, nie był dostosowany do realnych kosztów funkcjonowania administracji publicznej. Wzrost wynagrodzeń, inflacja oraz dodatkowe koszty pracy sprawiły, że faktyczne wydatki przekroczyły pierwotnie zaplanowane kwoty, co wymusiło zmianę przepisów.
Co dokładnie zmienia projekt ustawy?
Projekt wprowadza do ustawy nowy art. 24 ust. 1a, który precyzyjnie określa maksymalne limity wydatków budżetowych na każdy rok w latach 2026-2035. Kwoty te rosną stopniowo – od ok. 2,8 mln zł w 2026 r. do ponad 3,4 mln zł w 2035 r., odzwierciedlając prognozowany wzrost kosztów pracy i utrzymania stanowisk.
Jednocześnie ustawodawca przewidział mechanizm zabezpieczający budżet państwa przed przekroczeniem tych limitów. W przypadku zagrożenia nadmiernych wydatków możliwe będzie czasowe obniżenie wymiaru czasu pracy osób realizujących zadania wynikające z ustawy.
Kogo dotyczą te przepisy?
Nowelizacja nie wprowadza nowych obowiązków dla obywateli ani przedsiębiorców. Dotyczy wyłącznie administracji publicznej odpowiedzialnej za nadzór nad wykorzystaniem zasobów genetycznych, w tym Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska oraz wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska.
Kontrolą objęci są użytkownicy zasobów genetycznych wykorzystujący je w celach badawczo-rozwojowych, m.in. instytucje naukowe, banki genów, ogrody botaniczne i zoologiczne, hodowcy roślin i zwierząt, a także podmioty z branży biotechnologicznej, farmaceutycznej czy spożywczej.
Mechanizm korygujący zamiast cięć etatów
Istotnym elementem projektu jest zmiana podejścia do mechanizmów oszczędnościowych. Rząd świadomie rezygnuje z redukcji zatrudnienia i obniżania wynagrodzeń, uznając je za nierealne i potencjalnie szkodliwe dla ciągłości realizacji zadań.
Zamiast tego proponuje elastyczne rozwiązanie polegające na czasowym zmniejszeniu wymiaru czasu pracy, przy jednoczesnym powierzaniu pracownikom innych zadań administracyjnych. Ma to pozwolić na zachowanie specjalistycznych kompetencji i uniknięcie destabilizacji systemu kontroli.

Proponowane zmiany zapewniają ciągłość realizacji zobowiązań międzynarodowych i unijnych, nie obciążając przy tym ani obywateli, ani przedsiębiorców. Choć mało medialna, regulacja ta stanowi istotny filar systemu ochrony przyrody i odpowiedzialnego korzystania z zasobów naturalnych. Bez stabilnego finansowania nie ma skutecznej kontroli, a bez kontroli – realnej ochrony bioróżnorodności.
Źródło:












