Porozumienie handlowe UE–Mercosur od miesięcy wywołuje gorące dyskusje. Jedni widzą w nim strategiczny krok wzmacniający pozycję Europy na globalnej scenie, inni – realne zagrożenie dla konkurencyjności unijnego, a zwłaszcza polskiego rolnictwa. Eksperci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego przedstawiają wielowymiarową analizę skutków umowy: od geopolityki, przez produkcję zwierzęcą i roślinną, po bezpieczeństwo żywności i ochronę środowiska.
Nowa rzeczywistość geopolityczna: UE szuka sojuszy poza Europą
Umowa UE–Mercosur powstaje w czasie głębokich zmian globalnych: erozji powojennego ładu, kryzysu instytucji międzynarodowych i rosnącej niepewności politycznej. Jak podkreśla prof. Zbigniew M. Karaczun (SGGW), porozumienie ma znaczenie wykraczające poza handel. Daje Europie dostęp do rynku 270 mln konsumentów, wzmacnia relacje z Ameryką Południową i ogranicza wpływy Chin oraz USA w regionie.
W Polsce debata skupia się głównie na zagrożeniach dla rolnictwa, często pomijając fakty: kontyngenty importowe na produkty wrażliwe – takie jak wołowina, drób czy wieprzowina – są stosunkowo niewielkie i objęte mechanizmami ochronnymi. Jednocześnie umowa otwiera rynek Mercosuru na europejskie towary, w tym żywność, która dotąd była obciążona wysokimi cłami.

Produkcja zwierzęca: presja cenowa i ryzyko carbon leakage
Największe obawy dotyczą sektora zwierzęcego. Prof. Marcin Gołębiewski (SGGW) wskazuje, że różnice kosztów produkcji między UE a krajami Mercosur są ogromne. W Ameryce Południowej:
- ziemia i pasze są tańsze,
- normy środowiskowe i dobrostanowe – znacznie łagodniejsze,
- koszty produkcji wołowiny są 20–40% niższe niż w UE.
Nawet niewielki import może wywołać silny efekt cenowy, obniżając opłacalność produkcji w Polsce. Dotyczy to nie tylko wołowiny, lecz także drobiu i produktów mlecznych.
Ekspert zwraca też uwagę na:
- asymetrię standardów bezpieczeństwa żywności,
- ryzyko obniżenia zaufania konsumentów,
- emisje związane z transportem międzykontynentalnym,
- powiązania produkcji wołowiny z deforestacją Amazonii.
W efekcie umowa może sprzyjać zjawisku carbon leakage – przenoszeniu emisji poza UE bez realnej redukcji globalnych zanieczyszczeń.

Produkcja roślinna: tańszy import, droższe standardy
Zdaniem prof. Arkadiusza Artyszaka (SGGW) skutki umowy będą odczuwalne także w produkcji roślinnej. Rolnictwo krajów Mercosur funkcjonuje przy znacznie niższych kosztach, m.in. . dzięki intensywnemu stosowaniu pestycydów.
Dane FAOSTAT pokazują ogromne różnice:
| Kraj | Zużycie pestycydów (kg s.cz./ha) |
|---|---|
| Polska | 1,73 |
| Brazylia | 12,63 |
| Urugwaj | 7,35 |
W Brazylii dopuszczalne pozostałości substancji czynnych są nawet 400 razy wyższe niż w UE. To rodzi obawy o bezpieczeństwo żywności i uczciwą konkurencję.
Dodatkowo umowa przewiduje m.in.:
- kontyngent 190 tys. ton cukru,
- 45 tys. ton miodu bez cła,
- zniesienie ceł na tytoń,
- duże kontyngenty na etanol.
To wszystko może pogłębić problemy polskich producentów, zwłaszcza w sektorach już dziś borykających się z nadpodażą i niskimi cenami.

Współpraca akademicka: szansa dla uczelni i nauki
Nie wszystkie skutki umowy mają charakter negatywny. Prof. Marta Mendel (SGGW) podkreśla, że porozumienie otwiera nowe możliwości współpracy naukowej i instytucjonalnej.
Dla uczelni takich jak SGGW oznacza to:
- rozwój partnerstw akademickich,
- wymianę wiedzy i doświadczeń,
- wspieranie alternatywnych modeli produkcji, np. rolnictwa regeneratywnego.
Właśnie taki kierunek współpracy był jednym z głównych tematów wizyty delegacji SGGW w Brazylii i Argentynie pod koniec 2025 roku.
Podsumowanie: umowa pełna szans i ryzyk
Eksperci SGGW są zgodni: umowa UE–Mercosur nie jest ani jednoznaczną szansą, ani jednoznacznym zagrożeniem. Jej skutki zależą od:
- skuteczności mechanizmów ochronnych,
- egzekwowania unijnych standardów środowiskowych i sanitarnych,
- sprawności administracji w kontroli jakości żywności,
- zdolności UE do prowadzenia spójnej polityki rolnej i klimatycznej.
To porozumienie może wzmocnić pozycję Europy na świecie, ale jednocześnie wymaga ostrożności, precyzyjnych regulacji i realnych narzędzi ochrony rynku.
Źródło: SGGW












