Opole jest przez młodych ludzi postrzegane jako spokojne, niewielkie i wygodne do życia. Jednocześnie część studentów zwraca uwagę na brak łatwo dostępnych miejsc, w których można odpocząć, spotkać się ze znajomymi albo spędzić czas pomiędzy zajęciami. Czy w centrum miasta rzeczywiście brakuje zieleni?
W nowym odcinku podcastu Eko BlaBla rozmawiamy z Olą i Oliwią, studentkami dziennikarstwa i komunikacji społecznej zaangażowanymi w kampanię „Zielone Opole”.
Zieleń jest. Problemem może być jej dostępność
Kampania powstała jako projekt zaliczeniowy realizowany przez studentów. Jej autorzy początkowo chcieli zwrócić uwagę przede wszystkim na niedobór zielonych miejsc służących odpoczynkowi. W trakcie pracy ich spojrzenie na Opole zaczęło się jednak zmieniać.
Rozmówczynie przyznają, że zaczęły zauważać istniejące skwery, drzewa i mniejsze tereny zielone, które wcześniej pomijały. Nie twierdzą więc, że Opole jest miastem pozbawionym zieleni. Zwracają natomiast uwagę na jej rozmieszczenie oraz dostępność dla osób poruszających się pieszo lub komunikacją miejską.
Szczególnie widoczne jest to w centrum. Student mający przerwę pomiędzy zajęciami częściej wybiera galerię handlową niż park, do którego trzeba dłużej dojść lub dojechać. Potrzebne są więc nie tylko duże parki na obrzeżach, lecz również niewielkie przestrzenie z cieniem, ławkami i roślinnością.

Nie każde wolne miejsce można zamienić w park
Rozmowa nie sprowadza się jednak do hasła „więcej drzew”. Przestrzeń miejska musi pełnić wiele funkcji. Potrzebne są miejsca na wydarzenia, ciągi komunikacyjne, parkingi i infrastruktura. Nie w każdym punkcie można również posadzić dowolne rośliny.
O tym, czy dane nasadzenie ma sens, decydują między innymi warunki glebowe, dostęp do wody, sąsiedztwo dróg, podziemna infrastruktura oraz późniejsze możliwości utrzymania zieleni. Posadzenie roślin, które po krótkim czasie obumrą, trudno uznać za sukces, nawet jeśli sam projekt dobrze wyglądał na wizualizacji.
Dlatego studentki w ramach kampanii rozmawiały również z przedstawicielami miasta oraz osobami zajmującymi się biologią i planowaniem przestrzeni. Jak podkreślają, poznawanie ograniczeń pozwoliło im spojrzeć na problem szerzej niż na początku projektu.
Mieszkańcy powinni mieć głos, ale nie zastąpią ekspertów
Budżet obywatelski, konsultacje społeczne i wnioski kierowane do miasta mogą wpływać na sposób zagospodarowania przestrzeni. Mieszkańcy mają prawo mówić, gdzie brakuje cienia, ławek lub miejsca do odpoczynku.
Nie oznacza to jednak, że każda decyzja dotycząca zieleni powinna być podejmowana wyłącznie na podstawie popularności danego pomysłu. Ocena stanu drzew, dobór roślin oraz projektowanie infrastruktury wymagają wiedzy specjalistycznej.
Zdaniem rozmówczyń eksperci powinni odgrywać decydującą rolę, ale mieszkańcy muszą wiedzieć, z czego wynikają konkretne decyzje. Dotyczy to zwłaszcza wycinki drzew oraz zmian w miejscach, z których lokalna społeczność korzysta na co dzień.

Projekt studencki, temat ważny dla całego miasta
„Zielone Opole” było realizowane przez grupę 27 osób. Choć kampania miała ramy związane z zakończeniem semestru, zainteresowanie mieszkańców okazało się większe, niż spodziewali się jej autorzy.
Komentarze, prywatne wiadomości oraz reakcje osób spoza uniwersytetu pokazały, że rozmowa o zieleni miejskiej nie ogranicza się do środowiska akademickiego. Profile kampanii mają pozostać dostępne, a jej uczestnicy nie wykluczają kontynuowania działań w mniejszym składzie.
Czy młodym ludziom w Opolu rzeczywiście brakuje zieleni, czy raczej miejsc, w których można z niej wygodnie korzystać? O tym rozmawiamy w nowym odcinku podcastu Eko BlaBla.
Zobacz rozmowę: „Czego brakuje młodym w Opolu? Zielone Opole”.
Kampania „Zielone Opole”:
https://www.tiktok.com/@zieloneopole
https://www.instagram.com/zieloneopole/
Prowadzący:
Dawid Stojanowicz: https://www.instagram.com/dawid_stojanowicz/
Video:
Michał Ratajszczak: https://www.instagram.com/airtj.pl/











