Dekarbonizacja polskiego ciepłownictwa przebiega w dobrym tempie – oceniają przedstawiciele Polskiej Spółki Gazownictwa. Dowodem na to ma być m.in. coraz większy udział gazu ziemnego w zasilaniu elektrociepłowni w naszym kraju. Spółka podkreśla, że w obliczu rosnące
go znaczenia zielonej energii z fotowoltaiki czy wiatru gaz może pełnić rolę paliwa stabilizującego i to w długiej perspektywie. Dalsza dekarbonizacja sektora będzie wymagała znaczących nakładów inwestycyjnych oraz wspierających ten proces mechanizmów finansowania.
| Mówi: | Jerzy Sitko |
| Funkcja: | członek zarządu |
| Firma: | Polska Spółka Gazownictwa |
Raport Polityki Insight „Przez gaz do OZE. Dekarbonizacja ciepłownictwa systemowego w Polsce” wskazuje, że gaz pozostanie podstawowym paliwem w procesie transformacji ciepłownictwa systemowego ze względu na jego względnie korzystne parametry ekonomiczne i środowiskowe. Zdaniem autorów raportu bez ciepłowni i elektrociepłowni gazowych dekarbonizacja sektora w perspektywie najbliższych 30 lat będzie praktycznie niemożliwa.
– Tempo transformacji w ciepłownictwie oceniam bardzo dobrze. Z punktu widzenia Polskiej Spółki Gazownictwa obserwujemy bardzo wyraźną dynamikę wzrostu wniosków o przyłączenie szeroko rozumianej energetyki zawodowej. Od 2020 roku przyłączyliśmy ponad 213 podmiotów. Tylko w 2025 roku, podpisaliśmy 50 umów przyłączeniowych. Łącznie obsługujemy dzisiaj 88 umów – mówi agencji Newseria Jerzy Sitko, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
Jak podkreśla, dzięki wykonanym w ostatnich pięciu latach przyłączeniom spółka dystrybuuje do elektrociepłowni około 600 mln m3 gazu rocznie. Realizacja już zawartych umów przyłączeniowych do 2030 roku ma zwiększyć wolumen wykorzystywanego gazu do 1 mld m3.
– Naszym zdaniem gaz nie jest już tylko paliwem stabilizującym, ale trwale stabilizującym. Dzisiaj nie widzimy szybkiego horyzontu, który miałby doprowadzić do tego, że gaz będzie paliwem wygaszanym. Nawet z uwagi na to, że cały rynek energetyczny spodziewa się ogromnego wzrostu zużycia szeroko rozumianej energii – podkreśla członek zarządu PSG.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne w planie rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2027–2036 szacują, że roczne zużycie netto wyniesie około 260 TWh w perspektywie 2040 roku.
– To oznacza prawie dwukrotny wzrost zapotrzebowania. Czymś trzeba będzie ten brakujący wolumen uzupełnić. Uważamy, że akurat gaz jest do tego idealnym źródłem – zaznacza Jerzy Sitko w wywiadzie podczas 43. Konferencji Energetycznej EuroPOWER & OZE POWER.
Jak wynika z danych opublikowanych przez Ministerstwo Energii, węgiel wciąż dominuje w polskim ciepłownictwie systemowym, jednak jego znaczenie systematycznie maleje: z 61,2 proc. w 2023 roku do 57,4 proc. w 2024 roku. Od 2002 roku zużycie tego surowca w sektorze zmniejszyło się o 24,3 pp. Jednocześnie wzrósł udział gazu ziemnego do 15,2 proc. oraz odnawialnych źródeł energii do 14,7 proc.
Projekt zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (z grudnia 2025 roku) zakłada, że ciepłownictwo będzie dekarbonizowane poprzez wzrost udziału OZE do 32–36 proc. w 2030 roku i 43–57 proc. w 2040 roku w zależności od przyjętego scenariusza transformacji (zrównoważonej – WEM lub przyspieszonej – WAM). W scenariuszu ambitnym do 2040 roku ma zakończyć pracę ostatnia elektrociepłownia na węgiel. Celem jest, by ciepło systemowe było produkowane w systemach o wysokim nasyceniu OZE, z wykorzystaniem energii elektrycznej, ciepła odpadowego i uzupełniającej roli paliw gazowych. W projekcie podkreślono, że w dużych systemach wciąż potrzebne mogą być inwestycje w moce kogeneracyjne oparte na gazie ziemnym, który w przyszłości ma zostać zastąpiony przez biometan i inne gazy zdekarbonizowane.
W KPEiK zapowiedziano, że opracowany zostanie plan finansowy dla transformacji ciepłownictwa, który ma zapewnić model finansowania, skoordynowany i oparty na współpracy różnych instytucji.
– Finansowanie będzie kluczowe ze względu na to, że Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu wpisał w swoje założenia kilka bardzo istotnych elementów. Będą one miały wpływ na ceny transformacji – wyjaśnia ekspert.
Projekt zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych w całej gospodarce do 2030 roku o 43 proc. w scenariuszu WEM i o 53 proc. w scenariuszu WAM. Do 2040 roku poziom ten ma spaść odpowiednio o 61 i 75 proc.
– Widzimy też konieczność sfinansowania między 55 a prawie 200 euro za tonę dwutlenku węgla, czyli emisji wynikającej z wejścia w życie systemu ETS2 – podkreśla członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
Komisja Europejska wskazuje, że ETS2 ma pomóc obniżyć emisje o 42 proc. do 2030 roku względem poziomu z 2005 roku. Obejmie emisje generowane w wyniku spalania paliw kopalnych m.in. w budynkach, transporcie drogowym i innych sektorach, głównie w małym przemyśle nieobjętym działającym już systemem ETS1.
– W tym momencie podmioty energetyki zawodowej na pewno będą szukały finansowania, żeby ponieść nakłady inwestycyjne. Są one konieczne do tego, żeby przebudować system w dużej mierze oparty na węglu na system oparty np. na gazie, który byłby nośnikiem stabilizującym moce wytwórcze. Zwłaszcza kiedy chcemy ze sobą pogodzić czystą energię, na przykład z paneli fotowoltaicznych i wiatru, które nie pracują stabilnie w systemie – uważa Jerzy Sitko.
Zgodnie z KPEiK szczyt zużycia gazu ziemnego ma przypaść na 2030 rok. Wówczas w scenariuszu WEM ma ono wynieść 23,5 mld m3, a w scenariuszu WAM – 24,7 mld m3. Do 2040 roku jego zużycie ma ulec zmniejszeniu – do 19,3 mld m3 (WEM) i 13,6 mld m3 (WAM). Jednocześnie ma wzrosnąć znaczenie gazów zdekarbonizowanych i odnawialnych.
W kolejnych latach prowadzony będzie szereg inwestycji związanych z dekarbonizacją. Jak podkreśla ekspert, kluczowa jest ich efektywność w dłuższym terminie.
– Jako PSG bardzo krytycznie podchodzimy do majątku, który chcemy budować, pod kątem jego efektywności gospodarczej. Mamy stosowne procedury i za każdym razem badamy efektywność inwestycji. Nie dopuszczamy do tego, żeby budować infrastrukturę, która nie spełniała rygorystycznych wymogów efektywności – podkreśla członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa. – Działamy również z drugiej strony, wprowadzając tzw. cyfrową mapę chłonności. Na naszych stronach internetowych opublikowaliśmy narzędzie, które pokazuje, w jakim regionie kraju i gdzie należy rozpatrywać inwestycje np. pod kątem posadowienia biogazowni, aby biometan wpuścić do naszych sieci jak najbliżej, o jak najmniejszych nakładach inwestycyjnych ze strony klienta.
Źródło: Newseria
Komentarz redakcji:
Rosnący udział gazu w polskim ciepłownictwie pokazuje, że sektor wciąż opiera transformację na paliwie kopalnym, które ma pełnić funkcję stabilizującą w systemie z rosnącym udziałem OZE. Z perspektywy ekologicznej kluczowe jest jednak, by rola gazu była wyłącznie przejściowa, a inwestycje już dziś uwzględniały szybkie przejście na biometan i gazy zdekarbonizowane. Dekarbonizacja ciepłownictwa będzie wymagała nie tylko znaczących nakładów finansowych, lecz także spójnej polityki, która priorytetowo potraktuje rozwój OZE, efektywność energetyczną i ograniczanie emisji, zamiast utrwalania zależności od paliw kopalnych.












