Nowy podatek od samochodów spalinowych. Kierowcy zapłacą za odblokowanie środków z KPO

Zdjęcie tytułowe

W 2024 roku czeka nas wiele podwyżek istniejących podatków oraz wprowadzenie zupełnie nowych opłat. Najprawdopodobniej zostanie przywrócony VAT na żywność, wzrosną składki ZUS oraz podatki od nieruchomości i gruntu. Zaniepokojeni mogą poczuć się kierowcy na wieść o jednorazowej opłacie od samochodu spalinowego. Z tego artykułu dowiesz się, z jakich przepisów wynika ten podatek, kto będzie musiał go zapłacić i ile on wyniesie.

Dlaczego zostanie wprowadzona jednorazowa danina dla aut spalinowych?

Wprowadzenie nowej opłaty dla posiadaczy samochodów z silnikiem spalinowym to jeden z warunków odblokowania unijnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Niespełna rok temu, 25 listopada 2022 roku, podpisane zostały tzw. kamienie milowe – rząd Mateusza Morawieckiego zobowiązał się w nich do podjęcia określonych kroków legislacyjnych. Realizacja tych postanowień, uzgodnionych przez obie strony, ma umożliwić wypłatę środków finansowych z Funduszu Odbudowy, w sumie blisko 35 miliardów euro przeznaczonych na krajowe inwestycje. Obok kwestii praworządności, reform podatkowych czy transformacji cyfrowej, w kamieniach milowych znalazły się też liczne zapisy związane z ochroną środowiska. Jednym z celów Unii Europejskiej jest spowolnienie zmian klimatycznych poprzez zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych. Stąd przepisy, które mają ograniczyć liczbę aut spalinowych na terenie wspólnoty. Już teraz posiadacze takich pojazdów muszą płacić tzw. podatek drogowy, będący jedną ze składowych ceny benzyny, diesla oraz gazu. Spore kontrowersje wywołała także decyzja UE, aby od 2035 roku całkowicie zakazać sprzedaży nowych samochodów z silnikiem spalinowym. Spełnienie kamieni milowych to konieczność wprowadzenia w naszym kraju kolejnych rozwiązań, jakie ich przeciwnicy nazywają zniechęcaniem do posiadania aut innych niż elektryki. Chodzi m.in. o strefy czystego transportu w miastach oraz nową, na razie jednorazową opłatę od spalinowych aut.

Podwyzki i nowe podatki | ekoetos.pl
Żródło: money.pl

Od kiedy będzie obowiązywać nowa opłata? Czy zapłacimy ją tylko raz?

Chociaż na ten moment wciąż nie jest do końca pewne, kto utworzy nowy rząd Polski, najprawdopodobniej będą to partie dzisiejszej opozycji, deklarujące pro-unijną politykę. W takim razie spełnienie kamieni milowych wydaje się już nie kwestią czy, a kiedy. Jednym z nich jest konieczność wprowadzenia przed końcem 2024 roku nowej daniny dla posiadaczy aut spalinowych, nazywanej podatkiem ekologicznym lub jednorazowym podatkiem za samochód z silnikiem spalinowym. To drugie określenie jest o tyle mylące, że już w 2026 roku opłata ma być naliczana co dwanaście miesięcy. Płacić będzie trzeba za każdy pojazd z silnikiem na benzynę, diesla lub gaz. O ile samo zachęcanie do porzucenia pojazdów spalinowych jest słuszne, szczególnie w czasach coraz dotkliwiej odczuwalnych zmian klimatycznych, to tego rodzaju rozwiązania są mocno kontrowersyjne. Szczególnie w takim kraju, jak Polska, gdzie ponad 40% samochodów to maszyny sprzed dwudziestu lat. Wątpliwości budzi też skuteczność takich metod. W kraju, gdzie większość energii elektrycznej wciąż pochodzi ze spalania węgla, nawet masowe przesiadanie się kierowców do aut elektrycznych niekoniecznie spowoduje zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Brakuje też odpowiedniej infrastruktury, aby było możliwe szybkie zwiększenie liczby elektryków na drogach. W tym kontekście wydaje się wątpliwe, że nowa opłata zauważalnie wpłynie na ograniczenie korzystania z samochodów spalinowych.

Ile wyniesie jednorazowy podatek od samochodów spalinowych?

Na ten moment wciąż nie wiadomo, ile wyniesie jednorazowa danina od aut spalinowych. Musimy poczekać, aż zostanie przygotowana w tej sprawie odpowiednia ustawa. Jej stworzenie to jeden z wymogów otrzymania KPO, dlatego prace nad nią powinny ruszyć niebawem, gdy tylko sformułuje się nowy rząd. Jest natomiast niemal pewne, że wysokość opłaty będzie zależała od roku produkcji pojazdu, a dokładniej – od unijnych norm emisji spalin Euro. Regulacje te zostały wprowadzone w 1992 roku w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych przez samochody osobowe. Zgodnie z ówczesnymi zasadami, homologację na terenie państw UE otrzymywały wyłącznie nowe modele wytwarzające nie więcej niż 2,72 gram tlenku węgla (CO) na kilometr, 0,97 gram węglowodorów (HC) i tlenków azotu (NOx) na kilometr, a masa cząstek stałych (PM) nie przekraczała 0,14 g/km. Wymusiło to na producentach stosowanie katalizatorów. W kolejnych latach coraz bardziej zaostrzano wymagania dla nowych pojazdów. Już w 1996 roku wprowadzono normę Euro 2, a obecnie, od stycznia 2020 roku, obowiązuje norma Euro 6d. Zgodnie z nią, emisja nie
może przekraczać 0,5 g/km CO, 0,17 g/km HC i NOx (w tym 0,08 NOx) oraz 0,005 g/km PM. W skrócie: im wcześniej dopuszczono do sprzedaży dany samochód, tym mniej przyjazny jest on dla środowiska. Należy zatem oczekiwać, że najwyższa danina zostanie nałożona na posiadaczy najstarszych aut, niespełniających norm Euro, natomiast właściciele pojazdów zgodnych z kolejnymi normami zapłacą odpowiednio pomniejszoną kwotę.

Jakie opłaty za auta spalinowe obowiązują w innych krajach UE?

Podobne przepisy już obowiązują w innych europejskich krajach. Kształt tych regulacji został przygotowany indywidualnie przez każde państwo, dlatego różnice są dość istotne. Przykładem restrykcyjnego prawa w tej dziedzinie jest Holandia, gdzie wysokość podatku zależy od wzrostu emisji dwutlenku węgla, stosowanego paliwa czy masy pojazdu, a średnia wysokość opłaty wynosi 650 euro, czyli około 2900 złotych. W Polsce taka kwota byłaby jednak zbyt dotkliwa, więc podobne zasady spotkałyby się najpewniej z ogromnym protestem społecznym. Bardziej akceptowalny może być wariant bułgarski, czyli obowiązujący w kraju z naszego regionu. Tam wysokość opłaty jest powiązana także z mocą silnika i zaczyna się od 60 euro centów za 1 kW, czyli 1,36 KM. W takim przypadku właściciele aut o słabszej mocy zapłacą niższy podatek, ale w przypadku samochodów z lepszym silnikiem wciąż może to być wydatek powyżej pół tysiąca euro.

Niezależnie od tego, jakie ostatecznie rozwiązanie zostanie przyjęte, posiadacze aut spalinowych nie będą zadowoleni. Jednak w czasie gwałtownie postępujących zmian klimatycznych są uzasadnione i konieczne wszelkie działania zmierzające ku ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, będących główną przyczyną ocieplania się naszej planety.

Autor: Paweł Pałasz

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *