Przełom w odżywianiu – od karmy z owadów do mięsa komórkowego

Zdjęcie tytułowe

Suszone świerszcze chilli z limonką? Karma dla kota z larwami owadów? Pasza z owadzim białkiem? Burger z mięsa komórkowego? To już rzeczywistość! Zwiększająca się liczba ludności, szkodliwy wpływ tradycyjnej produkcji zwierzęcej na dewastację środowiska oraz wartości etyczne stwarzają konieczność wytwarzania alternatywnych źródeł białka. Prace badawcze naukowców przeszły do etapu produkcji.

Wiele przesłanek wskazuje na to, że na naszych oczach widać narodziny nowej gałęzi rolnictwa i produkcji żywności” – pisał już w 2020 r. o tzw. czystym mięsie Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki w liście do Premiera. Podkreślał w nim konieczność krajowych inwestycji w nowe technologie produkcji mięsa (całość listu jest dostępna na stronie internetowej otwarteklatki.pl). Niewątpliwie świat przechodzi właśnie rewolucję żywieniową. Zostaliśmy zmuszeni do poszukiwań alternatywnych źródeł białka o technologii produkcji bardziej ekologicznej niż tradycyjna. Zarówno białko pozyskiwane z owadów jak i mięso komórkowe do takich należą.

Produkcja owadziego białka z Polsce

HiProMine to producent owadziego białka w Polsce z przeznaczeniem dla rynku pet food. Pierwszym miejscem, w którym produkcja prowadzona jest na skalę większą niż laboratoryjna było podpoznańskie Robakowo. Teraz firma będzie rozpoczynać produkcję w Karkoszowie (woj. lubuskie). Idea, jaka przyświeca HiProMine to produkcja białka owadziego dla rynku pet food.  – Zdecydowanie nie chcemy wprowadzać go do pokarmów z przeznaczeniem dla ludzi. Nas to kompletnie nie interesuje. Chcemy, aby zwierzęta były po prostu zdrowsze. Zwierzęta dzięki białku z owadów lepiej i dłużej żyją, lepiej trawią, mają zdrowszy układ pokarmowy – tłumaczą producenci redakcji ekoetos.pl. (jest to cytat Prezesa Zarządu, Michała Pokorskiego).

owadzie bialko w polsce | ekoetos.pl
Źródło: HiProMine

Proces produkcyjny HiProMine opiera się na hodowli larw owada nieposiadającego polskiej nazwy. Nazwa łacińska to Hermetia illucens, a potoczna: czarna mucha lub czarny żołnierz. Larwy czarnej muchy są bogate nie tylko w białko, ale również w wapń i tłuszcz. Są także dobrym źródłem kwasu laurynowego, działającego antybakteryjnie i wspomagającego układ immunologiczny.

Fabryki HiProMine działają w systemie 3D, czyli z wykorzystaniem całej kubatury hali, pozwalającym na maksymalne zagospodarowanie przestrzeni. Jest to system niepraktykowany w hodowlach innych gatunków zwierząt (poza rybami). W jego wnętrzu i w bioreaktorze mają miejsce wszystkie procesy związane z rozmnażaniem i wzrostem owadów. Insektom dostarcza się tylko biomasę roślinną oraz powietrze. Pokarmem dla hodowanych owadów są produkty uboczne przemysłu rolno-spożywczego. Pozyskane larwy są suszone w suszarniach wykonanych na specjalne zamówienie HiProMine, jednak szczegółów produkcji firma nie ujawnia.

Należy wspomnieć, że z produkcji larw Hermetii Illucens pozyskiwane jest białko w postaci mączki i tłuszcz, który przypomina olej kokosowy oraz certyfikowany, ekologiczny nawóz organiczny. Co bardzo ważne – produkcja owadów jest całkowicie bezodpadowa.

Artykuły spożywcze z owadami na krajowym rynku

Wydawać by się mogło, że owady na stołach Polaków to pomysł niełatwy do wdrożenia. Tymczasem, Patryk Sienkiewicz z Green Future – firmy znanej z wprowadzania na krajowy rynek produktów Food Bugs  mówi redakcji ekoetos.pl:

W Polsce widać rosnące zainteresowanie naszymi produktami. Dynamicznie rozszerzamy naszą dystrybucję. Mamy już kilkadziesiąt punktów sprzedaży, a obecnie zaczynamy sprzedaż w czołowych marketach.

artykuly spozywcze z owadami | ekoetos.pl
Źródło: Green Future.

Odżywianie się owadami to entomofagia. Regularnie spożywa je blisko 2 mld ludzi. Owady najczęściej konsumowane są w Chinach, Japonii, Tajlandii i Meksyku. Teraz i my coraz częściej sięgamy po produkty spożywcze z owadów lub z ich zawartością. Już od dawna mogliśmy kupować je w Internecie, niedługo będą dostępne „na wyciągnięcie ręki”. Batony proteinowe z owadów, przekąski wysokobiałkowe z owadów, chipsy proteinowe z owadów (np. ze świerszczy o smaku ostra papryka) to tylko nieliczne z asortymentu produktów spożywczych oferowanych przez Food Bugs. Do konsumpcji, oprócz ciekawości, może przekonać aspekt ekologiczny ich produkcji, gdyż hodowla owadów wymaga mniejszego zużycia wody niż tradycyjnych zwierząt gospodarskich. Przyczynia się do mniejszej emisji gazów cieplarnianych i amoniaku. Nie wymaga dużych powierzchni, a sam cykl dojrzewania i reprodukcji owadów jest krótki.

Badania dowodzą, że owady jako pokarm dla ludzi i zwierząt są dobrym źródłem białka, tłuszczu o dużej zawartości kwasów tłuszczowych nienasyconych, witamin i minerałów, a także aminokwasów egzogennych oraz żelaza, potasu, magnezu i cynku. W niektórych gatunkach stwierdzono znaczne ilości witamin z grupy B, witaminy E i betakarotenu. Średnia wartość kaloryczna tkanek różnych gatunków owadów waha się od ok. 329 do 597 kcal na 100 g suchej masy. Dla porównania: 100 g piersi z kurczaka bez skóry to 121 kcal.

Czasem produkty zawierające pochodne owadów konsumujemy nieświadomie, gdyż dodawane są w postaci barwników takich jak np. karmina (inaczej koszenila, kwas karminowy) lub szelak. Koszenila, czyli barwnik E120 pozyskiwana jest z kilku rodzajów owadów: czerwców kaktusowych, czerwców amerykańskich, czerwców polskich oraz keres. Karmina posiada kolor naturalnej czerwieni. Najczęściej dodawana jest do jogurtów, babeczek, lodów i napojów bezalkoholowych. Szelak to naturalna żywica, pozyskiwana z owadów – czerwców żyjących w Tajlandii i Indiach, a jego kolor można określić jako rubinowy. Kryje się pod oznaczeniem E904. Barwniki pochodzenia owadziego dodawane są np. do popularnych M&M’s, czekolady Milka z drażami, czekoladek Kinder Schoco-Bons.

mieso z probowki | ekoetos.pl
Źródło: https://pixabay.com/

„Mięso z probówki” na stołach Polaków

W roku 2013 świat obiegła sensacyjna wiadomość o pierwszym skonsumowaniu tzw. sztucznego mięsa. Było to w Londynie, a mięso laboratoryjne miało postać hamburgera tzw. frankenburgera. Jego twórcą jest holenderski genetyk prof. Mark Post wraz ze współpracownikami z uniwersytetu w Maastrich.

Według raportu AT Kearney How Will Cultured Meat and Meat Alternatives Disrupt the Agricultural and Food Industry w roku 2040 udział mięsa konwencjonalnego w rynku spadnie do 40%, mięso hodowane komórkowo będzie stanowić 35%, a pozostałe 25% zostanie zagospodarowane przez roślinne alternatywy mięsa.

Tymczasem, okazuje się, że jak podają Joanna Zarzyńska i Romuald Zabielski z SGGW: „Faktyczny obraz wytworzonego w laboratorium „sztucznego mięsa” rzadko jest pokazywany w materiałach medialnych, ponieważ jest ono niefotogeniczne – bezkształtne, o mazistej konsystencji, częściej żółtawe niż bladoróżowe, i rozpada się na patelni na strzępy i grudki. Absolutnie nie przypomina konsystencją i kolorem surowego zmielonego na kotlety mięsa drobiowego lub wieprzowego czy posiekanego na tatara mięsa wołowego”¹. Jak podają autorzy smak sztucznego mięsa w istocie pochodzi od przypraw i panierki.

Sztuczne mięso z kurczaka zostało wyhodowane w Polsce już w 2019 r., w Centrum Nauki Kopernik. Hodowla miała miejsce na liściach szpinaku. Produkt ten opracował Stanisław Łobuziak, który opisywał go dla PAP w następujący sposób: – Konsystencją przypomina wodorosty. Ma lekko słonawy posmak. Nie czuć w nim szpinaku, ale też nie smakuje jak kurczak. Jest to więc zupełnie nowy smak.

Jako pierwsza hodowli i wprowadzenia na polski rynek mięsa komórkowego podjęła się firma LabFarm, której laboratorium mieści się na warszawskim Wilanowie. „Zjeść kurę i mieć kurę. Chcemy hodować prawdziwe mięso bez cierpienia. Z korzyścią dla ludzi, zwierząt i planety” – czytamy na stronie internetowej spółki. Produkcja mięsa in vitro to duża inwestycja, duże koszty produkcji i wymaga odpowiednich regulacji prawnych. – Chcemy być gotowi do sprzedaży mięsa wyhodowanego komórkowo w momencie, w którym regulacje prawne będą na to pozwalać. Produkcja laboratoryjna wpisuje się w strategię „Od pola do stołu” (Farm to Fork), jednego z kluczowych działań w ramach Europejskiego Zielonego Ładu. Jesteśmy przekonani, że to tylko kwestia kilku, a nie kilkunastu lat, gdy mięso komórkowe pojawi się na sklepowych półkach i talerzach Polaków – skomentował dla PAP Wiesław Macherzyński, pełniący w LabFarm funkcję COO.

Mięso komórkowe cały czas wzbudza wiele kontrowersji i rodzi sporo pytań. W procesie produkcji pierwszego hamburgera z „czystego mięsa” wykorzystano surowicę ponad 100 płodów cielęcych. Trwają barania nad hodowlą na pożywce z alg, pozwoli to na zmniejszone użycie energii i gruntów oraz ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

W Stanach Zjednoczonych 2/3 badanych osób zapewniło, że chciałoby jeść mięso wyhodowane komórkowo. Czy w Polsce spotka się z tak entuzjastycznym przyjęciem?

Autor: Hanna Krugiełka

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *