Ustawa wiatrakowa wywołała spore poruszenie społeczne i polityczne. Spór o wiatraki rozwiązał Prezydent Karol Nawrocki, wyrażając swój sprzeciw (weto). Ustawa wiatrakowa wiązała się między innymi ze zmniejszeniem odległości wiatraków od zabudowań, dotacjami pieniężnymi dla osób mieszkających w ich pobliżu oraz planowych obniżek energii. Skąd niezgoda prezydenta i co się z tym wiąże?
25 czerwca 2025 roku Sejm przyjął nowelizację „ustawy wiatrakowej”. Większość posłów i posłanek wyraziła jej poparcie (231 głosów), natomiast nie zgodziło się z nią aż 193 parlamentarzystów. Głosowanie jednak nie okazało się decydujące w tej sprawie. Prezydent Karol Nawrocki 21 sierpnia 2025 roku wyraził sprzeciw i zawetował ustawę dotyczącą inwestycji w zakresie elektrowni wiatrowych.
Nowa ustawa wiatrakowa – czego dotyczyła?
Ustawa wiatrakowa z końcówki czerwca tego roku ma na głównym celu obniżenie kosztów energii elektrycznej. W jaki sposób wiatraki mają wspomóc polską gospodarkę?
Najważniejszą zmianą dotyczącą ustawy wiatrakowej jest zmiana odległości turbin od zabudowań. Dotychczas elektrownie można budować zgodnie z zasadą 10H, czyli dziesięciokrotności wysokości wiatraka, z zachowaniem minimalnej odległości 700 metrów od domów mieszkalnych. Nowa ustawa miała dać możliwość stawiania turbin już od 500 m od budynków. Ostateczna decyzja jednak należałaby do rady gminy.

Kolejnym aspektem zawetowanej ustawy jest wypłacanie co roku przez inwestora 20 tysięcy zł za każdy megawat mocy na fundusz partycypacyjny. Pieniądze te miały być rozdzielone między mieszkańców w promieniu 1 kilometra od farmy wiatrowej.
Ponadto miały zostać wprowadzone jasne przepisy odnawiania wiatraków i stawiania bardziej wydajnych turbin na miejsce tych starszych. Mocniejsze elektrownie miały generować więcej energii, co mogłoby pozwolić na zmniejszenie ilości wiatraków.
Ustawa obejmowała również zamrożenie cen energii elektrycznej na poziomie 500 zł netto MWh do końca roku. Obecnie taka stała kwota obowiązuje jedynie do końca września.
Co z ustawą wiatrakową po wecie prezydenta?
Głównymi argumentami Karola Nawrockiego przeciwko nowelizacji ustawy wiatrakowej są: próby odejścia Polski od Zielonego Ładu, brak akceptacji społecznej odnośnie budowy wiatraków bliżej zabudowań oraz opinia, że odnawialne źródła energii nie przynoszą obniżek energii.
„Ustawa wiatrakowa, bo tak w istocie powinniśmy ją nazywać, jest rodzajem szantażu większości parlamentarnej i rządu – nie tylko względem Prezydenta Rzeczypospolitej, ale także względem społeczeństwa. Ta ustawa dotyczy wiatraków, a nie obniżenia cen energii elektrycznej” – wypowiadał się Karol Nawrocki.
Prezydent zapewnia jednak, że jeden z punktów zostanie spełniony – ustawa o zamrożeniu cen energii elektrycznej. Planowane wrześniowe posiedzenia Sejmu i Senatu mają zapewnić przedłużenie tzw. tarczy osłonowej, która ustabilizuje rachunki Polaków na kolejne miesiące.

Politycy w walce o ustawę wiatrakową
Spora część polityków wyraziła na tyle duże poparcie ustawy wiatrakowej, że planują drogi obejścia weta prezydenta. Aktywnymi działaczami w tej sprawie są premier Donald Tusk oraz minister klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska.
„My i tak będziemy zwiększali, i to radykalnie, moc z wiatraków na lądzie. Nie dlatego, że jesteśmy fanami wiatraków, tylko to jest w tej chwili najtańsze i najszybsze w realizacji źródło prądu” – wypowiada się Donald Tusk.
„Stwierdziliśmy, że dwie z trzech komponentów ustawy wiatrakowej jesteśmy w stanie zrealizować pomimo zawetowania przez prezydenta ustawy wiatrakowej, a więc repowering i przyspieszenie procesu inwestycyjnego” – zdradza o planach obejścia weta prezydenta Paulina Henning-Kloska.
Politycy zwracają uwagę, że elektrownie wiatrowe są obecnie najtańszym źródłem prądu w Polsce oraz mogą wypełnić luki systemu energetycznego. Argument prezydenta dotyczący społecznego sprzeciwu obalają również najnowsze sondaże More in Common Polska. Wynika z nich, że 64% Polaków popiera rozwój farm wiatrowych na lądzie.
Źródła:
mamprawowiedziec.pl












