„Kto ty jesteś? Polak mały…” – wiersz Władysława Bełzy zna niemal każdy. Od pokoleń towarzyszy szkolnym akademiom i pierwszym lekcjom patriotyzmu. W naturalny sposób prowadzi do pytania o symbol narodowy – Orła Białego. Jednak gdy odchodzimy od poetyckiej metafory i przyglądamy się ptakom z perspektywy ornitologii, sprawa staje się znacznie bardziej złożona.
Już w połowie XX wieku prof. Jan Sokołowski, wybitny ornitolog i wieloletni kierownik poznańskiej Katedry Zoologii, wysunął hipotezę, że pierwowzorem heraldycznego orła mógł być orzeł przedni (Aquila chrysaetos) – a konkretnie jego młode. Pisał: „…dorosłe, opierzone orły [przednie] mają ubarwienie ciemnobrązowe, natomiast młode, siedzące jeszcze w gnieździe, pokryte są grubym kożuchem białego puchu” oraz: „młode orły są przez cały czas siedzenia w gnieździe pokryte grubym białym kożuchem. Ponieważ puch trzyma się w dalszym ciągu, chociaż pod nim zaczynają rozwijać się pióra, a młode orły podrosły już do wielkości rodziców, sprawiają pod koniec wrażenie, jak gdyby były znacznie większe od rodziców. Może Lech znalazł gniazdo właśnie z takimi już dużymi, a jeszcze białym puchem pokrytymi orłami”.
Eksperci Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu odnoszą się do tej koncepcji z rezerwą. „To piękna, romantyczna wizja, Lech patrzy na gniazdo i widzi ogromne, ‘białe’ ptaki, które stają się symbolem nowej ojczyzny, dla mnie jednak nieco oderwana od wielkopolskich krajobrazów, gdzie przecież datujemy początki polskiej państwowości” – komentuje prof. Piotr Tryjanowski.
Myśl tę rozwija prof. Tadeusz Mizera, wskazując, że znacznie bardziej prawdopodobnym pierwowzorem jest bielik (Haliaeetus albicilla). Argumenty są konkretne: na najstarszych przedstawieniach „białego orła” wyraźnie akcentowano potężny dziób i nieopierzone skoki – cechy typowe dla bielika, a nie orła przedniego. W średniowieczu to właśnie bieliki były ptakami najczęściej obserwowanymi przez ludzi – gniazdowały nad jeziorami i rzekami, budując ogromne, widoczne z daleka konstrukcje. Orzeł przedni żył głęboko w lasach i w górach, a więc poza codziennym doświadczeniem mieszkańców nizin.
Prof. Mizera w swojej monografii „Bielik” podkreśla również kontekst kulturowy: „Człowiek od niepamiętnych czasów interesował się orłami bardziej niż innymi gatunkami zwierząt. […] Z historią Polski ‘biały orzeł’ związany jest od wieków. Po raz pierwszy zaistniał jako godło królewskie za czasów Przemysła II w roku 1295 […]. Który gatunek posłużył jako pierwowzór stylizowanemu wizerunkowi, trudno jest dziś obiektywnie rozstrzygnąć. Skłaniam się ku poglądowi, iż był to właśnie bielik”.
Niezależnie od interpretacji jedno pozostaje pewne: fascynacja ptakami drapieżnymi trwa. Już dekady temu o ich ochronę apelował prof. Sokołowski – w czasach, gdy uważano je za szkodniki. Dziś jego argumenty są powszechnie akceptowane, a historia bielika w Polsce jest jednym z największych sukcesów ochrony przyrody.
Na przełomie XIX i XX wieku w Polsce przetrwało zaledwie kilkanaście par bielika. Jeszcze w latach 80. XX wieku było ich około 200. Dzięki ochronie gatunkowej, wycofaniu toksycznych pestycydów i współpracy ornitologów z leśnikami populacja odrodziła się spektakularnie. Obecnie szacuje się ją na około 2000 par lęgowych, co czyni Polskę jednym z europejskich liderów. Bielik zamieszkuje nie tylko pojezierza – coraz częściej można go spotkać także nad wielkopolskimi akwenami. To największy ptak drapieżny w Polsce, o rozpiętości skrzydeł sięgającej 2,5 metra, a śnieżnobiały ogon dorosłych osobników jest widoczny z daleka.
Niezależnie więc od tego, czy pierwowzorem Orła Białego był bielik, orzeł przedni, czy może stylizowany rybołów, symbol ten niesie dziś dodatkowe znaczenie. Przypomina, że szacunek dla przyrody i mądra ochrona mogą przywrócić majestat nawet gatunkom, które wydawały się stracone. Patriotyzm to także troska o ojczystą naturę.
Źródło informacji: UPP












