Renaturyzacja rzek wraca do łask. Naturalny bieg rzek ma chronić przed suszą i powodziami

hydrotechnika, rzeka
Warszawa zaprasza do rozmowy o przyszłości rzek Fot. Pixabay

Po dekadach intensywnej regulacji rzek eksperci coraz wyraźniej wskazują, że ingerencje w ich koryta, osuszanie mokradeł i odcinanie od terenów zalewowych osłabiły naturalną zdolność krajobrazu do zatrzymywania wody. W efekcie skutki suszy i powodzi są dziś większe niż kiedyś. Renaturyzacja rzek oraz rozwój błękitno‑zielonej infrastruktury stają się kluczowymi narzędziami adaptacji do zmian klimatu i coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Rzeki przez lata przekształcane w „rowy drenujące”

Regulacja koryt, budowa zapór i progów, osuszanie mokradeł – takie działania przez dziesięciolecia zmieniały naturalny charakter rzek. Eksperci podkreślają, że w wielu miejscach ograniczyło to zdolność krajobrazu do retencji wody.

Przez setki lat postrzegaliśmy przyrodę jako przeciwnika, zwłaszcza jeżeli chodzi o ekosystemy rzeczne. One stanowiły zagrożenie dla naszych miast, nie potrafiliśmy sobie poradzić z wezbraniami i powodziami. Wciąż dużo z takiego podejścia do przyrody w nas zostało. Potem nauczyliśmy się regulować rzeki i w którymś momencie niestety przekroczyliśmy magiczną barierę, kiedy uregulowane rzeki, bardzo mocno wcięte w krajobraz, zaczęły go drenować. Rzeka, która nie współgra z wodami gruntowymi, nie jest zasilana przez wody gruntowe i nie zasila wód gruntowych, nagle stała się po prostu rowem drenującym – mówi dr Kinga Krauze z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN.

Trend się odwraca: mniej regulacji, więcej renaturyzacji

Według danych GUS najwięcej inwestycji regulacyjnych przeprowadzono w 2003 roku – aż 858,5 km rzek i potoków. W 2023 roku było to już tylko 47,4 km. Coraz większą rolę zyskuje przywracanie naturalnego przebiegu rzek.

Za zmianą podejścia stoi paradoks: wieloletnia ingerencja w sieć rzeczną zwiększyła podatność na powodzie i susze.

Rzeka uregulowana z jednej strony nie ma dużej zdolności retencji wody, a z drugiej strony bardzo szybko przenosi falę wezbraniową, czyli powoduje podtapianie lub zatapianie miast i wiosek na swojej drodze. Drugim elementem samej regulacji rzek było też osuszanie mokradeł. W Europie 90 proc. mokradeł praktycznie już zniknęło, w Polsce również te statystyki nie są zbyt dobre. Mokradła magazynują wodę wtedy, kiedy jest opad… a jednocześnie są w stanie uwalniać wodę w dłuższych okresach w czasie suszy – dodaje ekspertka PAN.

Utracone systemy buforujące wodę i skutki zmian klimatu

Mokradła były osuszane na potrzeby rolnictwa, a regulacja rzek odcinała je od terenów zalewowych. W efekcie zanikły naturalne bufory wodne. Jednocześnie klimat się ociepla – rośnie częstotliwość nawalnych opadów, fal upałów i susz.

Średnia temperatura w Polsce w 2023 roku wyniosła 10°C, o 1,3°C więcej niż średnia z lat 1991–2020. Skutki są odczuwalne m.in. w rolnictwie.

W skali Polski mamy regiony, które mają wystarczającą ilość opadów, i takie, które jej nie mają. Chodzi zwłaszcza o opady wiosenne, które w tym roku prawie nie wystąpiły w centralnej Polsce, powodując dosyć duże straty w rolnictwie… Zasoby wód głębokich odbudowują się tysiące lat. Z tych zasobów korzysta Łódź, w której mieszkam. Pytanie, czy to jeszcze jest zasób odnawialny? – podkreśla dr Krauze.

Miasta nieprzygotowane na ekstremalne zjawiska

Ekspertka ocenia, że polskie miasta wciąż nie są dobrze przygotowane na skutki zmian klimatu.

Zdrowe ekosystemy wodne, ale też połączenie błękitnej i zielonej infrastruktury są konieczne do tego, żeby miasta lepiej się adaptowały do zmian klimatu… To duże wyzwanie dla planistów, urbanistów i osób zarządzających miastami, żeby myśleć perspektywicznie – mówi badaczka.

Renaturyzacja w gęsto zabudowanych obszarach jest jednak bardzo trudna.

Dopuściliśmy do tego, żeby również tereny powyżej dużych miast zostały zabudowane, a moglibyśmy tam tworzyć poldery… Ekstremalne zmiany pogodowe będą od nas wymagać znaczącej elastyczności i przemyślenia naszego podejścia biznesowego do miast – dodaje.

Renaturyzacja jako filar współczesnej gospodarki wodnej

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wskazuje, że renaturyzacja stała się jednym z kluczowych kierunków nowoczesnej gospodarki wodnej. Obejmuje m.in.:

  • przywracanie migracji organizmów wodnych,
  • odtwarzanie terenów podmokłych,
  • odbudowę naturalnych funkcji dolin rzecznych.

Działania te mogą być prowadzone także na rzekach silnie przekształconych przez infrastrukturę hydrotechniczną.

Źródło: Newseria

Google News

Bądź na bieżąco. Obserwuj nas w Google News!

Może Cię zainteresować

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Odpady w Nowej Gospodarce

Nowe w kategorii

Wesprzyj nas!

Dołącz do społeczności ekoetos.pl i wspieraj naszą misję! Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć jeszcze więcej wartościowych treści i rozwijać nowe funkcjonalności portalu. Dziękujemy!
Postaw nam kawę na buycoffee.to

Bądź na bieżąco!

Nie lubisz spamu? Świetnie! My gramy czysto. Cenimy Twój czas i nie zasypiemy Cię nieistotnymi wiadomościami.
Zapisz się do newslettera i bądź krok przed innymi!