„Degradacja rzek nie zaczyna się od koparek pracujących nad brzegiem, lecz znacznie wcześniej – przy biurkach, gdzie powstają przepisy lub zapadają decyzje dotyczące inwestycji. Setki ton martwych ryb w rzece nie są początkiem katastrofy. Są jej skutkiem. Najczęściej to efekt nieodpowiednich decyzji, zaniechań, wadliwego prawa lub braku jego skutecznego egzekwowania” – donosi WWF Polska.
Dlatego organizacja ta prowadzi kampanię „Łapy precz”, która sprzeciwia się osłabianiu prawa chroniącego nasze rzeki. W kampanii Fundacja podkreśla również konieczność podejmowania decyzji w oparciu o najlepszą dostępną wiedzę naukową i uwzględniania głosu społeczeństwa. Prawo i decyzje publiczne powinny chronić rzeki i ludzi, zapewniać nam bezpieczeństwo, a nie służyć wąskim grupom interesu.
| Kiedy słyszymy o zdewastowanej rzece, najczęściej wyobrażamy sobie ciężki sprzęt pracujący w korycie. Tymczasem większość takich inwestycji zaczyna się znacznie wcześniej – od decyzji administracyjnych i zmian w prawie. To właśnie dlatego ochrona rzek zaczyna się od stanowienia przepisów, które wymagają rzetelnej oceny skutków inwestycji, konsultacji społecznych i uwzględniania najlepszej wiedzy naukowej – mówi Ryszard Babiasz, specjalista ds. ochrony ekosystemów rzecznych. |
Dobre prawo chroni ludzi
Naturalne rzeki zatrzymują wodę w krajobrazie, zmniejszają ryzyko powodzi, łagodzą skutki suszy, oczyszczają wodę oraz wspierają bioróżnorodność. Gdy odbiera się im tereny zalewowe i reguluje ich bieg, tracimy jednego z najskuteczniejszych sojuszników w ochronie ludzi i ich majątku.
Nie potrzebujemy niszczenia rzek, można inaczej. Taniej i skutecznie, poprzez nowoczesne rozwiązania oparte na przyrodzie, które już dziś przynoszą efekty. W projekcie Domaszków–Tarchalice odsunięcie wałów od Odry i przywrócenie rzece terenów zalewowych pomogło ograniczyć skutki powodzi we wrześniu 2024 roku – miejscowości, które ucierpiały w 1997 roku, tym razem uniknęły zalania.
Jakie zmiany budzą sprzeciw?
WWF Polska sprzeciwia się rozwiązaniom osłabiającym standardy ochrony rzek i ułatwiającym realizację inwestycji bez rzetelnej oceny ich wpływu na ludzi i środowisko. Niepokój budzą zarówno próby ograniczania ocen oddziaływania na środowisko, jak i zmiany zmniejszające udział społeczeństwa w podejmowaniu decyzji.
W praktyce mogłoby to oznaczać sytuację, w której inwestor planujący inwestycję korzysta z uproszczonej procedury zgłoszeniowej. Jeśli urząd np. z powodu braków kadrowych nie zdąży zareagować w ustawowym terminie, brak odpowiedzi może zostać uznany za zgodę na inwestycję. Okoliczni mieszkańcy nie są informowani, nikt nie informuje o skutkach przedsięwzięcia, nikt nie pyta o ich opinię. Drugim, jeszcze gorszym przypadkiem jest całkowite zwolnienie inwestycji z konieczności uzyskania zgód, jak decyzja środowiskowa – to już się dzieje. W efekcie projekt powstaje bez pełnej analizy jej wpływu na rzekę, mieszkańców i przyrodę. W konsekwencji może to prowadzić do pogorszenia jakości wody, utrudniać migrację ryb, zmieniać lokalne stosunki wodne, a nawet wpływać na dostępność wody dla okolicznych mieszkańców lub rolnictwa.
| Katastrofa ekologiczna na Odrze w 2022 roku, tegoroczna katastrofa na Bobrze oraz doświadczenia po powodzi z 2024 roku pokazały skutki wieloletnich zaniedbań i niewłaściwego gospodarowania rzekami. Osłabianie prawa, krajowego lub unijnego, pogłębi ten problem. Potrzebujemy pełnego wdrożenia istniejących przepisów np. Ramowej Dyrektywy Wodnej, co pozwoli zadbać o rzeki oraz przyniesie korzyści ludziom. Zdrowe rzeki są elementem naszego bezpieczeństwa, zmniejszają ryzyko suszy i powodzi, są elementem ochrony naszej wschodniej granicy tworząc Zieloną Tarczę Wschód – wskazuje Dariusz Gatkowski, Doradca Zarządu ds. różnorodności biologicznej. |
Głos obywateli ma znaczenie
Centralnym elementem kampanii jest apel „Łapy precz od rzek!”, pod którym każdy może złożyć podpis. WWF Polska apeluje o zachowanie silnych przepisów chroniących rzeki oraz sprzeciw wobec zmian osłabiających standardy ochrony środowiska. Podpisy zebrane w kampanii będą ważnym argumentem w rozmowach z politykami i decydentami odpowiedzialnymi za przyszłość polskich rzek.
Warstwę wizualną kampanii współtworzy polski rysownik Andrzej Rysuje, którego ilustracje pokazują skutki traktowania przyrody wyłącznie jako zasobu do wykorzystania.
WWF Polska zachęca do podpisania apelu.
Źródło: WWF












