Meteorolodzy wskazują, że na początku listopada 2026 może dojść do jednego z najwcześniejszych w historii pomiarów ociepleń stratosferycznych. Wiąże się to z gwałtownym osłabieniem wiru polarnego nad Arktyką. Ponadto na nadchodzącą zimę wpływ ma rekordowo silny El Niño. Czy Europę czeka mroźna zima?
Czym jest wir polarny?
Wir polarny to rozległy, sezonowy układ niskiego ciśnienia o charakterze cyklonu. Formuje się w obszarach okołobiegunowych Arktyki. Sięga od tropopauzy aż po mezosferę (nawet 6–50 km nad powierzchnią Ziemi). Wewnątrz wiru polarnego panuje temperatura od około -65 do -85 st. Celsjusza, a wiatry dochodzą do 250-300 km/godz.
Wir polarny zamyka ekstremalnie zimne powietrze w regionach okołobiegunowych. Uniemożliwia swobodne mieszanie się zimnych mas powietrza z cieplejszymi z niższych szerokości geograficznych.
Wir polarny sprzyja łagodniejszej pogodzie w Europie i Ameryce Północnej. Jednak gdy słabnie, mroźne powietrze arktyczne zwykle przedostaje się na południe.
Wir polarny słabnie wcześniej niż zwykle
Najnowsze modele pogodowe pokazują, że stratosferyczne wiatry nad Arktyką mogą wyhamować, powodując osłabienie, a nawet rozdzielenie wiru polarnego na dwa osobne ośrodki. Jeden prawdopodobnie skieruje się w stronę Ameryki Północnej, a drugi przemieści się w kierunku Europy.
Rozpad wiru polarnego w 2026 może okazać się jednym z najwcześniejszych w historii pomiarów. Prognozy wskazują, że może to nastąpić 11 listopada. Dotychczas najwcześniejsze nagłe ocieplenia stratosferyczne miało miejsce 28 listopada 1958 roku. Co ciekawe, zwykle osłabienie wiru polarnego ma miejsce w styczniu lub lutym.
Nagłe ocieplenie stratosfery polega na gwałtownym wzroście temperatury (nawet 30-50 st. Celsjusza) nad powierzchnią Ziemi na wysokości ok. 15-50 km. W wyniku tego zmianie ulega układ wiatrów utrzymujących arktyczne zimno w pobliżu bieguna północnego. Wir polarny traci dotychczasową strukturę, a mroźne masy powietrza mogą przedostać się w kierunku niższych szerokości geograficznych, m.in. do Europy.
Jakie mogą być konsekwencje wczesnego osłabienia wiru polarnego?
Meteorolodzy na bieżąco monitorują sytuację. Samo osłabienie wiru polarnego nie oznacza, że do Europy od razu nadejdą mrozy i opady śniegu. Wiele zależy od tego, jak zmieni się układ wiatrów i w jakim kierunku przemieści się zimne powietrze znad Arktyki.
Wpływ zmian w stratosferze zwykle ujawnia się na powierzchni Ziemi z opóźnieniem około dwóch do sześciu tygodni. Potencjalne skutki mogą mieć miejsce na przełomie listopada i grudnia.
Czy Europę czeka mroźna zima?
Zdaniem ekspertów północna i środkowa Europa może doświadczyć mroźnej zimy i większych opadów śniegu. Zaburzenia w stratosferze mogą oddziaływać na niższe warstwy atmosfery. Wpływają na układ prądów strumieniowych, które przemieszczają układy pogodowe. W określonych warunkach może to sprzyjać powstawaniu blokad atmosferycznych, co może zatrzymywać wyże i niże na dłużej, zmieniając przebieg pogody. Jednym z możliwych następstw jest łatwiejszy napływ chłodnego powietrza z Arktyki w kierunku Europy.

Warto pamiętać, że osłabienie wiru polarnego nie oznacza mroźnej zimy. Nie zawsze zaburzenia w stratosferze oddziałują na niższe warstwy atmosfery. Zjawisko to tylko zwiększa szanse na napływ zimnego powietrza w kierunku niższych szerokości geograficznych.
Ponadto na przebieg zimy wpływa więcej czynników. Znaczenie ma między innymi rekordowo silny El Niño, a także rozmieszczenie układów wysokiego i niskiego ciśnienia nad Atlantykiem i Europą.
Wpływ super El Niño na zimę w Europie
Silne El Niño zwykle sprzyja mocniejszemu prądowi strumieniowemu nad Pacyfikiem. Powoduje łagodniejszą aurę na północy Stanów Zjednoczonych i Kanady. Wpływ tego zjawiska na pogodę w Europie jest pośredni i trudny do przewidzenia.
El Niño sprzyja osłabieniu i destabilizacji wiru polarnego. Jednak meteorolodzy mogą wiarygodnie prognozować pojedyncze epizody nagłego ocieplenia stratosferycznego około tydzień przed ich wystąpieniem.
Źródła:












