Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku. Takich pomiarów nie było blisko 200 lat

niski poziom wody
Poziom wody w Bałtyku spadł o 67 cm poniżej normy. Fot. Pixabay

Instytut Oceanologii PAN ogłosił rekordowo niski poziom wody w Morzu Bałtyckim. Takich odczytów nie było od 1886 roku, a przyczyną jest rzadka konfiguracja meteorologiczna. Czy niski stan Bałtyku jest niebezpieczny i trwały? Naukowcy wyjaśniają przyczyny i rozwiewają wątpliwości związane z „wysychaniem” morza.

Gwałtowne wahania poziom wody w Morzu Bałtyckim występują niezwykle rzadko, co czyni Bałtyk stabilnym ekosystemem i bezpieczną drogą transportu morskiego. Obecny stan jest wyjątkowy i stanowi zagrożenie nie tylko dla portów i żeglugi, ale i organizmów morskich.

Niski poziom wody w Bałtyku – „brakuje” miliardów ton wody

W pierwszych tygodniach lutego 2026 roku naukowcy Instytutu Oceanologii PAN z zaskoczeniem zbierali odczyty poziomu wody. Obecnie średni stan wody wynosi 67 cm poniżej normy, co jest jednym z najniższych od 1886 roku.

Obniżony o ponad pół metra poziom wody w Bałtyku to około 275 miliardów ton wody, która „uciekła” z zatoki. Taką ilość możemy przyrównać do 110 milionów basenów olimpijskich lub równowartości 420 jezior Śniardwy (największego polskiego jeziora).

Choć zwizualizowane liczby brzmią przerażająco, ilość ta to tylko ułamek całkowitej objętości Morza Bałtyckiego. Z drugiej strony utrzymujący się rekordowy poziom wód jest niezwykle niebezpieczny dla morskich organizmów i zagraża transportowi wodnemu.

niski poziom wody
Tegorocznej zimy poziom wody w Bałtyku drastycznie się obniżył. Fot. Pixabay

Dlaczego poziom wody w Bałtyku opadł?

Zgodnie z wytłumaczeniami naukowców za całe zamieszanie odpowiadają… wiatry.

Długotrwałe silne wiatry wschodnie utrzymujące się od początku stycznia wypychały masy wody przez Cieśniny Duńskie w kierunku Morza Północnego, co spowodowało spadek poziomu w całym akwenie. Te warunki atmosferyczne (strefa wysokiego ciśnienia, brak znaczących frontów atmosferycznych, wschodnie wiatry) to kluczowy czynnik, a nie brak opadów czy „wyschnięcie morza” w sensie braku dopływu rzek – Bałtyk ma bardzo mały naturalny odpływ i dopływ z lądu w porównaniu do wiatru i ciśnienia” – odpowiadają na nurtujące pytanie naukowcy na Facebook’u Instytutu Oceanologii PAN.

W normalnych warunkach wyżej wspomniane wiatry stabilizują poziom morza i umożliwiają tzw. przepływy wyrównawcze. Aktualna sytuacja, kiedy to jeden z wiatrów dominuje sprawił, że odpływ wody jest znacznie silniejszy niż napływ.

Procesy te występują na całym świecie i nazywane jest efektem „wind set-down”. Prowadzą one do obniżenia poziomu wód, bez ubytku całkowitej wody na świecie, tylko jej „przenoszenia”. Naukowcy uspokajają – woda do Polski wróci, gdy dojdzie do odwrócenia cyrkulacji ze wschodniej na zachodnią. Pytaniem kluczowym jest „kiedy” i jakie skutki będzie miał nagły napływ świeżej wody.

niski poziom wody
Niski poziom wody w Bałtyku spowodował utrudnienia w transporcie morskim. Fot. Pixabay

Czy niski stan Bałtyku jest niebezpieczny dla statków?

Niski poziom wody w Bałtyku spowodował powstanie zarówno wielu problemów jak i zalet dla transportu. Morze stało się niebezpieczne dla statków, ale za to otworzyła możliwości transportu… lądowego.

Żegluga została utrudniona w całym basenie Morza Bałtyckiego. Niski poziom wody w torach przejściowych utrudnia pracę portów i cumowanie dużych statków. Konieczne jest przekierowywanie niektórych jednostek na nabrzeża. W Gdańsku, Gdyni i Szczecinie głębokość okazała się niewystarczająca do przyjęcia statków o dużym zanurzeniu.

Niski poziom wody w Bałtyku dobrał się w czasie z silnymi mrozami w Europie. Gdy w pewnych odcinkach rzek i mórz pojawiła się konieczność używania lodołamaczy, część Morza Bałtyckiego została użyta w celu transportu lądowego, a w sumie lodowego.

Na Archipelagu Zachodnioestońskim między wyspami Hiumą i Saremą przez silne zamrożenie morskich wód otwarto drogę lodową, przeznaczoną dla transportu samochodowego. Bezpieczny pas umożliwił jazdę na odcinku 17 kilometrów i zastąpił niefunkcjonujący obecnie transport promowy.  

niski poziom wody
Organizmy przybrzeżne i denne najbardziej ucierpiały na obniżeniu poziomu wody w Bałtyku. Fot. Pixabay

Mało wody = mało tlenu – zagrożenie dla głębokich wód Bałtyku

Z reguły stabilny ekosystem Morza Bałtyckiego czeka wielkie wyzwanie spowodowane niskim poziomem wody. Stosunek wód słonych i słodkich opiera się na delikatnym balansie napływu wody słodkiej z rzek oraz słonej z Morza Północnego. Jest to największy zbiornik wody słonej o takiej konfiguracji.

Występująca aktualnie anomalia przyczynia się do tworzenia tzw. stref hipoksji, które są pozbawione tlenu. Zjawisko to objawia się na głębokich wodach, co zagraża życiu organizmów dennych. Spowodowane jest brakiem wlewu słonej i natlenionej wody z Morza Północnego, która jest konieczna do przetrwania gatunków takich jak np. dorsz.

Dodatkowo „powiększenie” się plaż powoduje odsłonięcie hektarów dna, który jest miejscem życia organizmów przybrzeżnych. Małże, skorupiaki i ślimaki, które są zbyt wolne dla szybko postępujące zmiany, stają się ofiarą mrozu i wysychają na brzegach. Ponadto cenne łąki trawy morskiej odcięte od wody umierają, pozostawiając pokolenia narybku bez „domu”.

Pomimo że aktualny problem z poziomem wód w Bałtyku jest procesem naturalnym, jego skala może być potęgowana przez zmiany klimatu. Coraz intensywniejsze wahania pogody mogą wydłużać okresy „suszy”, co może mieć katastrofalny skutek dla delikatnego balansu morskiego ekosystemu.

Źródła:

Facebook Instytut Oceanologii PAN

www.imgw.pl

Google News

Bądź na bieżąco. Obserwuj nas w Google News!

Może Cię zainteresować

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku. Takich pomiarów nie było blisko 200 lat | ekoetos.pl