10-metrowy wieloryb w Morzy Bałtyckim – brzmi nieprawdopodobnie. Jest to jednak prawda. Jak donosi WWF oraz Woliński Park Narodowy, w środę 26 lutego 2025 roku zlokalizowano humbaka na terenie Morza Bałtyckiego. Czy jest to pojedynczy przypadek zbłąkanego gatunku, czy spotykamy inne walenie w Polsce?
Morze Bałtyckie jest miejscem życia wielu gatunków zwierząt od ryb, po rekiny, aż na waleniach skończywszy. Tak, zbłąkany humbak nie jest jedynym morskim ssakiem, zaobserwowany w naszych wodach. Jednak jego przypadek wzbudził wiele emocji, ponieważ Bałtyk nie jest naturalnym środowiskiem występowania tak dużych ssaków. Dodatkowym problemem było zaplątanie wieloryba w sieci. Wymagał on interwencji specjalistów i pomocy w powrocie na odpowiednią trasę.
Zbłąkany wędrowiec w Morzu Bałtyckim
26 lutego 2025 roku Błękitny Patrol WWF otrzymał zgłoszenie o wielorybie zaplątanym w sieci na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Zwierzę znajdowało się około 80 m od linii brzegowej Międzyzdrojów.
Po wstępnych oględzinach okazało się, że jest to 10-metrowy humbak. Ssak był zaplątany w sieci rybackie, co stanowiło zagrożenie dla jego życia. Podjęto akcję ratowniczą, aby uwolnić wieloryba. Wzięło w niej udział wiele organizacji takich jak: Błękitny Patrol WWF, pracownicy Wolińskiego PN, WOPR Międzyzdroje, Urząd Morski, SAR, czy lokalne służby. Po prawie godzinnej walce z sieciami humbak został uwolniony.

Dzięki mobilizacji i współpracy służb wieloryb może swobodnie podjąć próbę dalszej wędrówki, oby z dala od płytkich wód Morza Bałtyckiego. Te duże ssaki preferują otwarte wody, więc uwięzienie w prawie zamkniętym zbiorniku, znacznie płytszym niż oceany jest niebezpieczne. Wieloryby posiadają niesamowity zmysł orientacji w trenie, wyczuwając pole magnetyczne oraz używając echolokacji. Dzięki ich połączeniu na pewno znajdzie drogę powrotną do „domu”.
Czy w Morzu Bałtyckim występują walnie?
Walenie nie są grupą zwierząt kojarzącą się z Morzem Bałtyckim. Żyje u nas jednak jeden przedstawiciel tego kladu – sympatycznie uśmiechnięty i nieśmiały morświn (Phocoena phocoena).
Przypominający delfina ssak to zębowiec (waleń posiadający zęby). Morświny prowadzą samotniczy tryb życia, rzadko łącząc się w większe niż pary grupy. Są bardzo skryte i płochliwe, dlatego jest stosunkowo słabo znany. Jedno jednak jest pewne – jest to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Naukowcy szacują, że w Morzu Bałtyckim występuje zaledwie 500 osobników.

Największym zagrożeniem dla tych niezwykłych ssaków są zgubione sieci skrzelowe, zbudowane z cienkich nylonowych nici. Złapane w nie osobniki giną przez uduszenie. Podwodny hałas jest kolejnym czynnikiem dziesiątkującym populacje morświnów. Wrażliwe na dźwięki ssaki płoszą się, co utrudnia zdobywanie pokarmu oraz może uszkodzić ich aparat słuchowy.
Sieci widmo – niewidoczny zabójca
Na organizmy morskie czyha wiele niebezpieczeństw, jednak największe dryfuje z powodu człowieka. Są to pozostawione sieci rybackie zgubione przez rybaków z powodu złej pogody, problemów technicznych, czy błędów ludzkich. Zrobione z tworzyw sztucznych utrzymują się w wodach kilkadziesiąt lat.
Sieci mogą unosić się na powierzchni, stwarzając zagrożenie dla morskich ptaków, które żywią się, nurkując. Te, które dryfują w wodzie, często tworzą pionowe kolumny, będąc śmiertelną pułapką dla ryb oraz ssaków morskich takich jak foki i morświny. Sieci znajdowane są również zaczepione o wraki, gdzie mogą zagrażać nie tylko zwierzętom, ale i ludziom – nurkom penetrującym zatopione statki.
Zwierzęta uwięzione w sieciach widmo umierają długo oraz cierpiąc katusze. Często nie mogą się wydostać same, niektóre mają szczęście i zostaną uwolnione, z szansą na powrót do środowiska naturalnego.

Organizacja WWF od wielu lat walczy z tym niezwykle niebezpiecznym problemem Morza Bałtyckiego, wyławiając zagubione sieci rybackie. Wraz z innymi organami stworzono projekt mający na celu ograniczenie i pozbycie się jak największej ilości sieci widmo. Głównymi założeniami są: mapowanie obszarów, w których sieci mogą się kumulować i gubić, usuwanie sieci z dna i miejsc zaczepów, odbioru i przetwarzania sieci znajdowanych na lądzie oraz zapobieganie gubieniu się kolejnych.
Teraz każdy z nas może walczyć z tym problemem i stać się bohaterem ryb, morświnów i fok! Stworzono aplikację „WWF GhostDiver”, w której można zgłaszać znalezione sieci rybackie. Jest szansa na zmniejszanie tego problemu oraz zapobiegnięcie zdziesiątkowania liczby gatunków morskich.
Źródło:












