W środę 26 sierpnia 2026 roku doszło do ogromnej katastrofy w Himalajach. W Nepalu oberwał się lodowiec, co miało tragiczne skutki. Naukowcy ostrzegają, że do takich niebezpiecznych zjawisk, na skutek zmian klimatu, będzie dochodzić częściej. Czy można przewidzieć kolejną katastrofę?
Ogromna katastrofa w Himalajach
W środę 26 sierpnia 2026 roku Nepal i Tybet dotknęła ogromna tragedia. Doszło do oberwania lodowca wraz ze skalnym urwiskiem, w wyniku czego niszczycielska fala złożona z wody, skał i błota przetoczyła się przez dolinę himalajskiej rzeki. Zniszczone zostały domy, mosty oraz drogi.
Nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRMMA) podała, że w wyniku katastrofy spowodowanej oberwaniem się lodowca, liczba ofiar śmiertelnych wynosi już 1252. Nadal trwają poszukiwania zaginionych osób. Woda zniszczyła ponad 7 tys. budynków mieszkalnych. Sytuacja w rejonie dotkniętym tym kataklizmem wciąż jest niebezpieczna. Służby ostrzegają przed opadami w górnym biegu rzek Bhote Koshi i Trishuli, a także dużym ryzykiem powodzi błyskawicznych. Apelują do mieszkańców o zachowania czujności.
Lodowce obrywają się na całym świecie
W 2025 roku do podobnego oberwania lodowca doszło na Alasce, gdzie w konsekwencji powstało megatsunami o wysokości 480 metrów. W zdarzeniu nie było ofiar.

Czasami lodowce rozpadają się w regionach zaludnionych. W maju 2025 roku duży fragment lodowca Birch w dolinie Lötschen w Alpach Szwajcarskich oderwał się, wywołując lawinę skalno-lodową, która zasypała większość wioski Blatten.
Będzie coraz więcej katastrof na całym świecie
Katastrofa w Himalajach była niespodziewana. Jednak faktem jest, że gwałtowne załamania się lodowców stają się codziennością. Zmiany klimatu, wywołane działalnością człowieka, powodują topnienie „wiecznej” zmarzliny na niespotykaną dotąd skalę.
Wraz ze wzrostem temperatury topnienie lodowców przyspiesza. Ponadto powstawanie jezior lodowcowych i inne geologiczne czynniki sprawiają, że góry stają się niestabilne, co stwarza ogromne zagrożenie. Jeśli temperatura atmosfery i oceanów na Ziemi będzie nadal rosła, częstotliwość, a także skala zagrożeń lodowcowych, wzrośnie.
W Andach niszczycielskie powodzie spowodowane przelewaniem się jezior lodowcowych zaczęły występować już w latach 40. XX wieku. Tamtejsze lodowce znajdują się na niższych wysokościach niż Himalaje, dlatego i szybciej odczuły wcześniejszy wzrost temperatur.
Do takich katastrof będzie dochodziło na całym świecie, nie tylko w Himalajach. W Norwegii, Chile, Nowej Zelandii czy na Islandii, wysoko w górach są tereny zlodowacone. Wszystkie regiony świata, gdzie występują lodowce, są zagrożone z powodu szybkiego ocieplenia się klimatu. W zależności od lokalizacji, zapadnięcie się lodowca może spowodować powódź, lawinę, a nawet megatsunami.

Himalaje są szczególnie narażone, ze względu na to, że znajduje się tam wiele lodowców zawieszonych na stromych zboczach. Ponadto aż 210 jezior lodowcowych stwarza potencjalne zagrożenie nagłymi powodziami błyskawicznymi.
Czy można przewidzieć kolejną katastrofę?
Można przewidzieć kolejną katastrofę i uratować tysiące osób przy odpowiednim monitoringu.
Topnienie lodowców w Himalajach rozciągających się na obszarach Indii, Nepalu, Chin, Pakistanu i Bhutanu zagraża ponad 2 miliardom mieszkańców regionu. W Bhutanie, od 2016 roku powierzchnia lodowców skurczyła się o 9,1 proc. Do mapowania wykorzystywana jest tam technologia satelitarna.
Naukowcy wraz z władzami Nepalu pracują nad tworzeniem map zagrożeń i lokalnych planów gotowości na wypadek katastrofy. Jednak sytuację utrudnia fakt, że Himalaje to ogromny obszar do monitorowania, w porównaniu do And czy Alp.
Powszechnym problemem jest urbanizacja wzdłuż rzek narażonych na katastrofalne powodzie.
Źródła:
- National Geographic
- Polska Agencja Prasowa












