Masz w okolicy tamę bobrową? Wody Polskie ruszyły z projektem i stworzyły dedykowaną aplikację. Każdy z nas będzie mógł zgłosić ich lokalizację tam, aby zgromadzić dane pozwalające na poznanie wpływu bobrów na retencję wody w Polsce. Niestety aktywiści i przyrodnicy widzą więcej zagrożeń niż pożytku z powstania takiej bazy. Jakie są motywacje Wód Polskich? Czy aplikacja zaszkodzi bobrom?
Bobry jako inżynierowie ekosystemu, odgrywają niezwykle istotną rolę w kształtowaniu środowiska wodnego. Jednak w Polsce gatunek ten wiąże się z największymi sprzecznościami. Z jednej strony chroniony i cenny, a z drugiej kłopotliwy i wyrządzający szkody. Dlatego właśnie bóbr ratujący retencję wody i chroniący przed suszą, jest jednym z najczęstszych gatunków chronionych „do odstrzału”.
Zgłoś tamę bobrową! – nowa aplikacja Wód Polskich
Wody Polskie we współpracy ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) uruchomili projekt „BeaverWise”. Przedsięwzięcie ma na celu zgromadzenie danych dotyczących lokalizacji tam bobrowych w całej Polsce i stworzenie największej bazy mapującej rozmieszczenie tych ssaków. Motywacją do stworzenia aplikacji jest zrozumienie działalności bobrów dla retencji wody oraz wykorzystanie tez wiedzy w działaniach związanych z gospodarowaniem zasobami wodnymi.
„Chcemy oprzeć nasze działania na rzetelnych danych. Aby właściwie ocenić znaczenie naturalnych procesów zachodzących w środowisku, musimy najpierw dobrze je poznać. Projekt pozwoli nam zebrać informacje, których do tej pory nie mieliśmy w skali całego kraju” – podkreśla Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.

Powstała aplikacja ma w przystępny sposób umożliwić dodawanie dokumentacji fotograficznej oraz danych GPS dla każdego użytkownika, aby móc zgłosić tamę bobrową w czasie spaceru, czy wycieczki.
Następnie informacje te mają być analizowane przez specjalistów i naukowców, aby opracować działania adaptacyjne walczące ze zmianami klimatu i opierające się na naturalnych rozwiązaniach. Informacje te mają zwiększyć świadomość na temat procesów naturalnych:
„Chcemy poznać skalę zjawiska, aby w przyszłości podejmować decyzje w oparciu o wiedzę i fakty. Współpraca z naukowcami oraz udział mieszkańców pozwolą stworzyć pierwszą tak szeroką bazę danych dotyczącą tam bobrowych w Polsce” – podsumowuje Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.

Zgłosisz tamę bobrową… i przekażesz ją do rozbiórki
Przyrodnicy i aktywiści wraz z opublikowaniem informacji o powstaniu aplikacji mapującej tamy bobrowe wszczęli alarm. Według nich projekt ma wiele wad technicznych oraz… motywacyjnych.
Stowarzyszenie Nasz Bóbr, które walczy o bezpieczeństwo i ochronę bobrów w Polsce, wskazuje na rażące problemy związane ze zgłaszaniem miejsc przebywania tych chronionych ssaków. Według nich formularz nakierowuje na wskazywanie negatywnych skutków działalności tych zwierząt, pozostawiając jedynie niewielką przestrzeń na faktyczne zrozumienie pozytywnego wpływu obecności tam bobrowych.
„W rezultacie będzie można policzyć, ile zgłoszonych tam „powoduje problemy”. Nie powstanie jednak równie uporządkowana statystyka pokazująca, ile tam zatrzymuje wodę, ogranicza skutki suszy lub odbudowuje tereny podmokłe. Jeżeli głównym celem projektu jest ocena retencji, dlaczego formularz pyta wprost o szkody, ale nie pyta wprost o korzyści hydrologiczne?” – pyta Stowarzyszenie Nasz Bóbr na swojej stronie na Facebooku.
Zaznaczają, że formularz w obecnej formie gromadzi głównie dane na temat lokalizacji konfliktów człowiek-przyroda, niż informacje na temat wpływu bobrów na retencję wody. Ponadto to tamy łatwo dostępne będą dominowały na powstałej mapie, natomiast te występujące z dala od ludzi (i mające większe znaczenie przyrodnicze) zostaną pominięte.
Niestety najważniejszym problemem jest cel i dostępność do lokalizacji zgłoszonych tam bobrowych. Stowarzyszenie obawia się, że zaznaczone na mapie miejsca zostaną wykorzystane i mogą wspierać przygotowanie wniosków o ich usunięcie.
„Dopóki nie zostanie opublikowana pełna metodologia oraz jednoznaczne i wiążące zasady ochrony lokalizacji, nie rekomendujemy zgłaszania dokładnych miejsc występowania tam bobrowych!” – apeluje na stronie na Facebooku do swoich obserwatorów Stowarzyszenie Nasz Bóbr.

Czy Wody Polskie działają w interesie bobrów? – konflikt interesów
Kolejną grupą aktywistów przyrodników kwestionujących zasadność zgłaszania tam bobrowych jest Stowarzyszenie Leśne Sprawy. Podważają oni motywacje Wód Polskich, co jest uzasadnione wieloletnimi działaniami na niekorzyść tych inżynierów ekosystemu.
Na swojej stronie na Facebooku przytaczają wiele głośnych spraw kiedy to właśnie ta instytucja doprowadziła do zniszczenia cennych tam oraz usuwania nor, powodując śmierć lub ucieczkę wielu bobrów.
Na zlecenie Wód Polskich rozebrano między innymi tamę na terenie rezerwatu „Wieliszewskie Łęgi” w 2023 roku, bez odpowiednich uprawnień. W 2023 i 2025 roku z ich ręki zasypano nory oraz zniszczono tamy w czasie trwania okresu rozrodczego, oraz wychowu młodych bobrów. Ponadto w sierpniu zeszłego roku Wody Polskie złożyły wniosek do RDOŚ o wydanie zezwolenia na zniszczenie 160 miejsc występowania tych chronionych ssaków w samym województwie pomorskim. Spotkało się to jednak z głośnym sprzeciwem społecznym, co doprowadziło do wycofania dokumentu.
„To tylko kilka wybranych spraw, o których zrobiło się głośno dzięki społecznikom. Do ilu analogicznych sytuacji dochodziło i wciąż dochodzi trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że Wody Polskie odpowiadają za prawie 40% wniosków, jakie rocznie wpływają do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska o odstępstwo od ochrony gatunkowej bobra. Oznacza to zgodę na usuwanie tam, niszczenie siedlisk bobrowych, płoszenie oraz odstrzał tych zwierząt” – kwestionują motywacje Wód Polskich w ochronę bobra Stowarzyszenie Leśne Sprawy na swoim profilu na Facebooku.
Powstanie aplikacji mapującej tamy bobrowe jest z pozoru dobrym pomysłem, jednak aktywiści i przyrodnicy mają wiele wątpliwości co do wykorzystania danych i motywacji Wód Polskich w tym projekcie.
Źródła:
Facebook – Stowarzyszenie Nasz Bóbr
Facebook – Stowarzyszenie Leśne Sprawy












