Puszcza Białowieska udowadnia, że naturalne ekosystemy potrafią zregenerować się po gigantycznych wichurach w zaledwie kilka dekad.
Naturalne zaburzenia w lasach strefy umiarkowanej od dziesięcioleci budzą gorące dyskusje wśród ekologów, leśników oraz naukowców zajmujących się ochroną przyrody. Najnowsze przełomowe badania opublikowane w prestiżowym „Journal of Applied Ecology” rzucają zupełnie nowe światło na te procesy. Międzynarodowy zespół badaczy udowodnił, że potęga samoregulacji w starym, naturalnym lesie potrafi zabliźnić nawet najgłębsze rany spowodowane przez katastrofalne wiatrołomy w niewiarygodnie krótkim czasie. Zamiast wielowiekowych śladów zniszczeń, ekosystem Puszczy Białowieskiej potrafi powrócić do pełnej równowagi strukturalnej i gatunkowej w zaledwie trzy do czterech dekad.
Dzieło brytyjskiego pioniera: Gdy historia spotyka się z nowoczesną nauką
Początki tej niezwykłej historii sięgają przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to przez rezerwat ścisły Białowieskiego Parku Narodowego przeszła seria potężnych nawałnic i huraganów. Zdarzenia te doprowadziły do powstania rozległych luk w drzewostanie oraz wielkich powierzchni wiatrołomowych, z których niektóre osiągały powierzchnię kilkunastu hektarów. W 1988 roku do Białowieży przybył młody brytyjski ornitolog, Robert J. Fuller. Zainspirowany spotkaniami z wybitnymi polskimi naukowcami, takimi jak Tomasz Wesołowski czy Ludwik Tomiałojć, postanowił zbadać, jak lokalne ptaki adaptują się do tak drastycznych zmian w architekturze lasu.
Badania Fullera z tamtego okresu przyniosły jasne i przewidywalne wnioski: przestrzenie po wiatrołomach natychmiast stały się azylem dla gatunków preferujących gęste zakrzaczenia i skraje lasu, takich jak kapturka. Jednocześnie ptaki typowo leśne, ściśle związane z zamkniętym, zwartym drzewostanem (na przykład świstunka leśna), masowo wycofały się z tych obszarów. Co więcej, im większa była powierzchnia pojedynczego wiatrołomu, tym silniej wyróżniały się tamtejsze zespoły ptaków na tle nienaruszonych, stabilnych fragmentów puszczy. Przez lata zapiski te stanowiły cenny, lecz jednostkowy historyczny dokument o krótkoterminowej reakcji fauny na gwałtowne zaburzenia abiotyczne.
Podchody w czasie i przestrzeni: Detektywistyczna praca współczesnych badaczy
Przełom nadszedł w 2023 roku, kiedy to młody, zmotywowany zespół badawczy z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk (IBS PAN), prowadzony przez Rosanne J. Michielsen oraz Michała Walesiaka, postanowił powtórzyć historyczne badania Fullera. Zadanie to okazało się gigantycznym wyzwaniem logistycznym. W 1988 roku komercyjne systemy nawigacji satelitarnej GPS jeszcze nie istniały, co zmusiło brytyjskiego ornitologa do nanoszenia punktów badawczych ręcznie na papierowe mapy oraz tworzenia osobliwych instrukcji terenowych. Naukowcy musieli podążać za wskazówkami przypominającymi grę terenową: „za wielką, rozłożystą kłodą skręć w kierunku północno-wschodnim, przemaszeruj pięćdziesiąt metrów…”.
Pomogły w tym niecodzienne notatki, a także wsparcie ekspertów potrafiących bezbłędnie „czytać las” – dr Ewy Zin z Instytutu Badawczego Leśnictwa oraz Andrzeja Keczyńskiego z Białowieskiego Parku Narodowego. Dzięki nim współczesnym badaczom udało się precyzyjnie zlokalizować niemal wszystkie dawne stanowiska. Kiedy dotarli na miejsce, ich oczom ukazał się zaskakujący widok. Po dawnych potężnych wiatrołomach nie było już w zasadzie śladu. Powierzchnie te na pierwszy rzut oka stały się całkowicie nierozróżnialne od nienaruszonych powierzchni kontrolnych. Historyczne martwe drewno uległo niemal całkowitemu rozkładowi biologicznemu, a przestrzenie po dawnych lukach zostały szczelnie zamknięte przez dorastające dynamicznie nowe pokolenie drzew.

Las z bliska i lotu ptaka: Skanowanie laserowe i zaskakujące dane o strukturze
Aby zweryfikować obserwacje terenowe za pomocą twardych danych ilościowych, zespół sięgnął po nowoczesne technologie przestrzenne. Wykorzystano szczegółowe mapy puszczy przygotowane za pomocą zaawansowanego skanowania laserowego (LiDAR) przez zespół badawczy pod kierownictwem Krzysztofa Stereńczaka z Instytutu Badawczego Leśnictwa. Wyniki pokazały, że las odrodził się błyskawicznie – w 2023 roku korony drzew na dawnych wiatrołomach były średnio o zaledwie 3 metry niższe niż w nienaruszonych partiach puszczy.
Ponadto, skład gatunkowy odradzającego się drzewostanu idealnie odzwierciedlał klasyczny, stabilny charakter dojrzałego lasu o typowym udziale gatunków takich jak grab, świerk, dąb czy lipa. Oznacza to, że ekosystem nie został zdominowany przez pionierskie chaszcze, lecz płynnie powrócił do struktury wielopiętrowego lasu zamkniętego. Drzewa wyrosły gęsto, wyrównując powstałe przed dekadami luki i odtwarzając ciągłość puszczańskiego sklepienia, a zarazem bezpośrednio wpływając na warunki panujące wewnątrz runa i podszytu.
Ptasi powrót do korzeni: Zanik różnic i stabilizacja fauny leśnej
Równie fascynujące wyniki przyniosła inwentaryzacja ornitologiczna, którą przeprowadził lokalny ekspert Paweł Białomyzy. Kiedy naukowcy przeanalizowali współczesne składy gatunkowe ptaków zamieszkujących dawne wiatrołomy i porównali je z powierzchniami kontrolnymi, okazało się, że różnice w zasadzie całkowicie zanikły. Gatunki ptaków ściśle związane z gęstymi zaroślami, które zasiedliły te tereny tuż po wichurach w latach osiemdziesiątych, wycofały się stamtąd w miarę zamykania się koron drzew.
Ich miejsce zajęły powtórnie gatunki typowe dla zwartych, dojrzałych drzewostanów. W tym gronie znalazły się również ptaki o wysokich wymaganiach siedliskowych, silnie powiązane ze starymi, pierwotnymi strukturami leśnymi. Oznacza to, że funkcjonalna sieć powiązań biotycznych uległa pełnej odbudowie, a awifauna powróciła do stanu równowagi charakteryzującego stabilne, nienaruszone kompleksy leśne.

Puszcza Białowieska nadzieją w dobie kryzysu klimatycznego
Otrzymane przez polsko-brytyjski zespół wyniki posiadają unikalną wartość w skali światowej. W międzynarodowej literaturze naukowej powszechnie ugruntowane jest przekonanie, że skutki potężnych zaburzeń wiatrowych w ekosystemach leśnych mogą pozostawać widoczne w strukturze siedlisk przez całe stulecia. Tymczasem Puszcza Białowieska, jako naturalny, niezwykle żyzny las o unikalnej dynamice ukształtowanej przez wieki ewolucji bez silnej antropopresji, wykazała absolutnie bezprecedensową zdolność do samoregeneracji.
Cały ten złożony proces dokonał się całkowicie samorzutnie, bez jakiejkolwiek ingerencji, sadzenia czy sztucznego wspomagania ze strony człowieka. Odkrycie to niesie ze sobą potężny ładunek optymizmu w czasach, gdy współczesne lasy na całym świecie zmagają się z rosnącą presją środowiskową wynikającą ze zmian klimatu – falami upałów, powtarzającymi się suszami, pożarami czy gradacjami owadów. Choć autorzy podkreślają, że niektóre organizmy o powolnym cyklu życiowym (jak choćby wyspecjalizowane grzyby związane z rozkładem martwego drewna) mogą potrzebować jeszcze więcej czasu na pełną odbudowę swoich nisz, całościowy ekosystem udowodnił swoją niezwykłą odporność.
Niezwykła historia powrotu Puszczy Białowieskiej do normy przypomina, że najlepszym sprzymierzeńcem w ochronie przyrody jest często święty spokój i zaufanie do mądrości samej natury, która bez ludzkiej pomocy potrafi uleczyć najbardziej dotkliwe rany.
Źródła:
- https://www.facebook.com/share/p/1FVJGLszBX/
- Rosanne José Michielsen, Michał Walesiak, Paweł Białomyzy, et al. The impact of natural disturbances on bird communities in Białowieża Primeval Forest disappears within 35-45 years. Authorea. 05 September 2025.
DOI: https://doi.org/10.22541/au.175708647.75170387/v1












