Zwierzęta żyjące w miastach na całym świecie zaczynają zachowywać się coraz bardziej podobnie – niezależnie od gatunku lub kontynentu Do takich wniosków doszli naukowcy, których praca ukazała się w czasopiśmie PLOS Biology. Badacze ostrzegają, że urbanizacja nie tylko ujednolica skład gatunkowy, ale także prowadzi do tzw. homogenizacji zachowań, a to może mieć poważne konsekwencje dla ekosystemów.
Miasta zmieniają zwierzęta bardziej, niż sądziliśmy
Według autorów badania globalna urbanizacja tworzy podobne warunki środowiskowe, np. hałas, sztuczne światło, stałą obecność ludzi i łatwy dostęp do pokarmu. W efekcie zwierzęta zaczynają reagować na te bodźce w zbliżony sposób.
– Zwykle mówimy o tym, że urbanizacja ujednolica przyrodę pod względem doboru gatunków. W wielu miastach świata spotykamy te same ptaki czy ssaki. My pokazujemy, że podobne ujednolicenie dotyczy także zachowania zwierząt – mówi współautor pracy, prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Dotychczas większość badań koncentrowała się na tym, które gatunki potrafią przystosować się do życia w mieście. Teraz naukowcy zwracają uwagę na mniej oczywisty skutek urbanizacji – zanikanie różnorodności zachowań.

Strach, dieta, komunikacja – różnice zacierają się na całym świecie
Jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów jest reakcja zwierząt na człowieka. W naturalnych warunkach ptaki z różnych regionów mają odmienne strategie unikania ludzi. W miastach te różnice niemal znikają.
– W środowisku miejskim zwierzęta szybko uczą się, że człowiek nie zawsze stanowi zagrożenie. Dlatego wiele gatunków reaguje na nas podobnie, niezależnie od miejsca – mówi prof. Tryjanowski.

Podobne zjawisko dotyczy zdobywania pokarmu. Zwierzęta coraz częściej korzystają z resztek jedzenia, śmieci czy karmników. Dotyczy to zarówno ptaków i szczurów, jak i niedźwiedzi czy makaków. W efekcie ich diety zaczynają się do siebie upodabniać.
– Ptaki żyjące w miastach – niezależnie od kraju – są po prostu bardziej tolerancyjne wobec ludzi. – W środowisku miejskim zwierzęta szybko uczą się, że człowiek nie zawsze stanowi zagrożenie. W efekcie wiele gatunków reaguje na nas podobnie, bez względu na miejsce – wyjaśnia Tryjanowski.
Zmiany widać także w komunikacji. Ptaki w miastach śpiewają głośniej i wyżej, aby przebić się przez hałas. Z kolei ssaki stają się bardziej nocne, by unikać kontaktu z ludźmi. Sztuczne oświetlenie sprawia, że ptaki zaczynają śpiewać wcześniej o świcie. W rezultacie rytmy dobowe różnych gatunków również zaczynają się ujednolicać.
Co oznacza utrata różnorodności zachowań?
Naukowcy podkreślają, że różnorodność zachowań jest kluczowa dla stabilności populacji i ekosystemów. Gdy zwierzęta reagują na środowisko w różny sposób, zwiększa to ich szanse na przetrwanie w obliczu zmian.
– Jeśli wszystkie populacje zaczynają zachowywać się podobnie, mogą stać się bardziej podatne na nowe zagrożenia – ostrzega prof. Tryjanowski.
Badacze zwracają też uwagę na zanikanie lokalnych tradycji zwierząt, takich jak specyficzne dialekty śpiewu ptaków czy odmienne strategie zdobywania pokarmu.
Globalny eksperyment, wspólne skutki
Urbanizacja – jak mówią naukowcy – jest jednym z największych eksperymentów środowiskowych w historii. Miasta na całym świecie tworzą podobne warunki, a zwierzęta uczą się funkcjonować w nich według podobnych zasad.
– Można powiedzieć, że w Monachium, Pradze czy Addis-Abebie zwierzęta uczą się bardzo podobnego stylu życia – podsumowuje Tryjanowski.












